fot.: Tour de Pologne / Tomasz Śmietana

Olav Kooij (Visma | Lease a Bike) wygrał 1. etap 82. edycji Tour de Pologne. Na macie w Legnicy 23-letni Holender pokonał Paula Magniera (Soudal Quick-Step) i Jensena Plowrighta (Alpecin-Deceuninck), tym samym kontynuując swoją zwycięską passę w największym wyścigu szosowym rozgrywanym na polskich szosach. Najlepszy z Polaków, Stanisław Aniołkowski (Cofidis), finiszował na 6. miejscu.

Odcinek otwierający tegoroczną, najtrudniejszą od lat edycję Tour de Pologne od początku zapowiadany był jako dzień jednoznacznie dedykowany sprinterom. Przed uczestnikami wyścigu postawione zostało wyzwanie w postaci 199,7-kilometrowej trasy, na której konieczne do pokonania przewyższenie wynosiło zaledwie 722 metry.

Na trasie pomiędzy Wrocławiem a Legnicą zlokalizowane zostały 3 lotne premie LOTTO w Kątach Wrocławskich (18,1 km), Środzie Śląskiej (45,5 km) i Polkowicach (139,6 km) oraz premia górska PZU III kategorii w Prochowicach (181,5 km).

Startowi we Wrocławiu towarzyszyła deszczowa aura. Po niespełna 10 kilometrach rywalizacji od głównej grupy odskoczyła 4 zawodników, szybko zyskując ponad 2-minutową przewagę. Byli to Lars Boven (Alpecin-Deceuninck), Donavan Grondin (Arkea-B&B Hotels), Nadav Raisberg (Israel-Premier Tech) i Patryk Stosz (Reprezentacja Polski). Ucieczka dnia rozegrała między sobą pierszą lotną premię LOTTO w Kątach Wrocławskich (18,1 km), gdzie Boven finiszował przed Grondinem i Stoszem.

Po przejeździe przez pierwszą strefę bufetu (35,1 km) w peletonie doszło do spadku koncentracji, w wyniku którego ok. 20 zawodników zostało zatrzymanych przez niegroźną kraksę. Wszystkim kolarzom szybko udało się dołączyć do głównej grupy. W tym samym czasie od ucieczki dnia odpadł Nadav Raisberg (Israel-Premier Tech), w związku z czym na czele pozostało trio w składzie Lars Boven (Alpecin-Deceuninck), Donavan Grondin (Arkea-B&B Hotels) i Patryk Stosz (Reprezentacja Polski).

W pierwszej godzinie rywalizacji pogoda wyklarowała się, a napędzany siłami zawodników ekip INEOS Grenadiers, Visma | Lease a Bike i Soudal Quick-Step peleton trzymał odjazd na zaskakująco krótkiej smyczy: przewaga uciekinierów a żadnym momencie nie przekroczyła 3 minut (maksymalnie wyniosła 2:50).

Ok. 127 kilometrów od mety doszło do potencjalnie niebezpiecznej sytuacji, kiedy na trasę wyścigu wtargnął pies. Na szczęście jadący w peletonie zawodnicy zachowali czujność i udało im się uniknąć zderzenia ze zwierzęciem.

100 kilometrów od mety jadący w ucieczce Donavan Grondin (Arkea-B&B Hotels) musiał się zatrzymać z powodu defektu. Po interwencji wozu technicznego Francuz kontynuował jazdę i zdołał dojść do pozostałej dwójki uciekinierów.

Trójka uciekinierów z zapałem przystąpiła do rozegrania ostatniej lotnej premii dnia zlokalizowanej w Polkowicach (139,6 km), która ostatecznie padła łupem Donavan Grondin (Arkea-B&B Hotels). Drugi na kresce zameldował się ponownie Patryk Stosz (Reprezentacja Polski), trzeci był Lars Boven (Alpecin-Deceuninck).

Po 5 kilometrach z ucieczki dnia odpadł Patryk Stosz (Reprezentacja Polski), wyraźnie czekając na zbliżający się peleton. Jeszcze przed wjazdem do Lubina, jego los podzielili pozostalu uciekinierzy.

30 kilometrów od mety w Legnicy, na czoło peletonu wyszli zawodnicy drużyn Visma | Lease a Bike i Jayco AlUla. Tempo głównej grupy wyraźnie wzrosło.

Dosyć niespodziewanie, po punkty na zlokalizowanej 18,2 kilometra od mety premii górskiej III kategorii skoczył doświadczony Bauke Mollema (Lidl-Trek), tym samym zapewniając sobie koszulkę najlepszego górala. Za nim linię premii przejechali Max Poole (Picnic PostNL) i Max Walker (EF Education-EasyPost).

5 kilometrów od mety drużyny sprinterskie ustawiły swoje pociągi i walczyły o miejsce na czele peletonu. Dominowały Visma | Lease a Bike, Lidl-Trek i Jayco AlUla. Dwa kilometry od mety doszło do kraksy w pierwszej części peletonu.

W decydującym o etapowym zwycięstwie sprincie zgodnie z przewidywaniami zwyciężył Olav Kooij (Visma | Lease a Bike), wyprzedzając na kresce Paula Magniera (Soudal Quick-Step) i Jensena Plowrighta (Alpecin-Deceuninck).

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułMikel Landa wraca po poważnym wypadku z 1. etapu Giro d’Italia 2025
Następny artykułOlav Kooij po zwycięstwie 1. etapu Tour de Pologne: „Dobre wspomnienia wracają”
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
7 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
WyGienty
WyGienty

Staszek z ewidentnie największą prędkością na finiszu, niestety przyblokowany – wzięty w sandwicha! Musiał przystopować. Mógł to ogolić!

Leon
Leon

Podoba mi się powrót do tradycyjnego ubioru reprezentacji Polski. Biało-czerwona koszulka z dawnych lat i czarne spodenki. Kolarz w czerwonych gaciach to cos okropnego. Dobrze że nie miały wstawek z koronki(te czerwone). Dla kolarza mężczyzny tylko czarne jako kolor dominujący.
Ja tak uważam.

WyGienty
WyGienty

Dlaczego nie ma komentarzy?

reko
reko

Coś ten Staszek nie ma szczęścia w tych sprintach, ani drużyny. Widać ze go zblokowało, pewnie do 3 by dokręcił.

Marcraft
Marcraft

Z trójki Vingegaard, Pogacar i Evenepoel najbardziej na teraz jest Vingegaard, a najbardziej na przyszłość jest Evenepoel. Z twarzy Remco wygląda nieco gorzej niż jego najwięksi rywale, ale ma twarde ciało. To jest jego wielka zaleta. On skończy się najpóźniej. Należy jednak zwrócić uwagę, że cała trójka jest bardzo podobna pod względem swojego profilu. Widocznie kolarstwo ma takie wymagania. To jest sport bardzo wytrzymałościowy. Z kolei taki Lipowitz to jest całkowita odwrotność pod każdym względem. On będzie miał mnóstwo bardzo słabych wyścigów. Raz na jakiś czas tylko zajmie wysokie miejsce.

Leon
Leon

Dlaczego nie opublikowano mojego komentarza odnośnie strojów reprezentacji Polski?

Eddie X
Eddie X

czy tylko ja mam takie wrażenie, że sprinty w Polsce są piekielnie szybkie? szybsze niż w innych tourach