Michał Kwiatkowski ukończył wczoraj swój pierwszy wyścig od długiego czasu. Teraz przed nim Tour de Pologne.
Polscy kibice nie oglądali popularnego „Kwiato” od marca, kiedy to nie ukończył Tirreno-Adriatico. Wczoraj wystartował w Donostia San Sebastian Klasikoa, ale nie wynik w tym wypadku był najważniejszy.
– Po ponad 4 miesiącach wreszcie stanąłem na linii startu. Nigdy w swojej karierze nie przeżyłem czegoś takiego. Uporczywy ból kolana zamienił moje życie w mentalny rollercoaster: dziewięć tygodni walki z bólem i poszukiwania odpowiedzi. Jednego dnia czujesz się na szczycie świata, a następnego zastanawiasz się, czy to już koniec drogi. Po długiej walce w końcu zidentyfikowaliśmy problem jako problem biomechaniczny – nie wypadek i jego konsekwencje, jak początkowo myśleliśmy. Ogromne podziękowania dla mojego trenera, naszych fizjoterapeutów, lekarzy i wszystkich członków INEOS Grenadiers. Nigdy nie pozwoliliście mi walczyć samemu. I dla mojej rodziny – to było trudne dla nas wszystkich. Agato, zawsze byłaś przy mnie i dałaś mi najlepsze wsparcie, o jakim mogłam marzyć. Bez rodziny i przyjaciół trudno przetrwać takie chwile
– poinformował Michał Kwiatkowski za pośrednictwem mediów społecznościowych.
„Kwiato” odniósł się także do swoich kolarskich planów:
– Ta kontuzja nauczyła mnie cierpliwości i przypomniała mi, jak ważne są małe zwycięstwa. Teraz jestem głodny każdego numeru startowego, jaki przypnę. San Sebastián za nami ✅ Teraz: ściganie u siebie w Polsce, przed polskimi kibicami – to coś wyjątkowego. A jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, czeka nas Vuelta a España i mocne zakończenie sezonu. Dzięki, że jesteście ze mną. Niech ta historia się toczy.
Życzymy Michałowi dużo zdrowia i czekamy na jego występ w Tour de Pologne.





![Radosław Frątczak i Walter Calzoni zwycięzcami kl. pobocznych Tour de Pologne 2026 [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Radoslaw-Fratczak-1-218x150.jpeg)




Nie wygra i pracować nie ma dla kogo, ineos nie ma lidera na generalke