Czy zwycięstwo Thymena Arensmana (INEOS Grenadiers) na 14. etapie Tour de France 2025 można było przewidzieć? Niektórzy na pewno nie byli zaskoczeni tym faktem, gdyż Holender bardzo dobrze czuje się na górskich odcinkach, ale jak przyznał sam zainteresowany, etapowe zwycięstwo było dla niego szokującym przeżyciem. Co jeszcze na temat sobotniej rywalizacji sądzi Thymen Arensman i a jak podchodzą do tego czołowi zawodnicy klasyfikacji generalnej? Sprawdźmy!
Holender pokazał się w sobotę z bardzo dobrej strony i świetnie wytrzymywał kolejne wspinaczki, aż w końcu mógł się cieszyć z etapowego triumfu. Szok to główne uczucie, które towarzyszyło mu na mecie, ale Arensman podzielił się z kibicami również kilkoma innymi wrażeniami z przebiegu sobotniego odcinka oraz całego wyścigu.
Nadal nie mogę w to uwierzyć. Byłem dobrze przygotowany do Tour de France i na samym początku myślałem jedynie o zebraniu doświadczenia. Wykazałem się dużą cierpliwością, zwłaszcza w pierwszym tygodniu zmagań. Na 10. etapie udało mi się zająć drugie miejsce i już ten wynik był dla mnie bardzo wartościowy. Teraz wygrałem. To niewiarygodne, w jaki sposób tego dokonałem. Trudno mi uwierzyć w to, że utrzymałem się przed takimi kolarzami, jak Tadej i Jonas, ale na finałowej wspinaczce nie było na co czekać. W drugiej części podjazdu zaczynało brakować mi sił, ale kibice dodawali mi energii. To prawdziwe szaleństwo
– powiedział Arensman.
Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) dotarł na metę na 3. pozycji i przyznał, że był to jeden z najtrudniejszych etapów w jego sportowym życiu. Po zakończeniu rywalizacji czuł duże zmęczenie, ale był również zadowolony z tego, co pokazał na tak wymagającej trasie.
Jestem zadowolony, przede wszystkim z pracy nóg. Muszę jednak powiedzieć, że był to jeden z najcięższych górskich etapów w mojej karierze. Kilka godzin na rowerze z tyloma wspinaczkami po drodze to duże wyzwanie. Myślę, że to był ciężki dzień dla każdego zawodnika. W pewnym momencie myślałem, że Tadej będzie chciał walczyć o kolejne etapowe zwycięstwo, ale na ostatnim podjeździe zauważyłem, że raczej nie zamierza tego zrobić. Robiłem wszystko, co mogłem i próbowałem, więc mogę być zadowolony. Z przodu mieliśmy Simona Yatesa i Seppa Kussa, którzy mieli walczyć o zwycięstwo etapowe, ale najlepszy w sobotę był Thymen Arensman. Gratulacje dla niego
– skomentował Duńczyk.
Drugie miejsce na sobotnim odcinku zajął lider klasyfikacji generalnej, Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG), który na mecie był co prawda zmęczony, ale jednocześnie nie opuszczał go dobry humor. Słoweniec wypowiedział się m.in. na temat Remco Evenepoela (Soudal Quick-Step) i jego decyzji o wycofaniu się z Tour de France 2025.
Nigdy nie możesz być pewien, kiedy jest Twój ostatni dzień w Tour de France. Na ten moment nie do końca wiem, dlaczego Remco się wycofał, ale taki po prostu jest sport. Czasami możesz wstać z łóżka i źle się czuć. Wtedy trudno jest się zmusić do kontynuowania wyścigu. Życzę mu, aby jak najszybciej powrócił na kolarskie trasy, w pełni sił. Mam tylko jedną prośbę – nie wracaj zbyt silny
– żartował na mecie Pogačar.
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Relacja z 14. etapu
- Zapowiedź wyścigu
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły









