Z pytaniami dziennikarzy na konferencji prasowej zmierzył się, po zakończeniu pierwszego etapu, aktualny mistrz świata i główny faworyt do wygrania Wielkiej Pętli – Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG).
Słoweniec utrzymał się w pierwszej grupie dzisiejszego etapu, a spośród głównych faworytów, sztuka ta udała się jedynie Jonasowi Vingegaardowi i Matteo Jorgensonowi (obaj Team Visma | Lease a Bike) oraz Enricowi Masowi (Movistar Team). Ogromną pomocą wykazał się na dzisiejszym etapie Tim Wellens (UAE Team Emirates – XRG). Pogačar docenił pracę nie tylko mistrza Belgii, ale i całej drużyny. Odniósł się również do trudów dzisiejszego etapu.
To był burzliwy dzień. Myśleliśmy, że na końcu nastąpią podziały w grupie, ale ja i Tim Wellens znaleźliśmy się z przodu dzięki dobrej pracy całej drużyny. Od kilometra zerowego byliśmy z przodu i to się nam opłaciło. Cieszę się, że pierwszy dzień dobiegł końca i możemy przejść dalej Pozostało dziewięć dni do odpoczynku, a potem ruszamy ponownie, ale najpierw skupiamy się na tych dziewięciu dniach.
Słoweniec odniósł się również do zbudowanej dziś przewagi nad niektórymi z głównych rywali. Na pierwszym etapie zyskał 39 sekund nad Remco Evenepoelem (Soudal Quick-Step), Primožem Rogličem i Florianem Lipowitzem (obaj Red Bull – Bora – hansgrohe) czy Carlosem Rodriguezem (Ineos Grenadiers).
Pierwszy tydzień jest bardzo trudny. Możesz w tym czasie przegrać wyścig. Ale ja widzę to także jako szansę na zwiększenie przewagi nad rywalami. Jest kilka trudnych, podstępnych finiszów. Jednak w pierwszym tygodniu pownieneś przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo i nie zepsuć sobie całego touru.
Mistrz świata wypowiedział się również na temat nowości na trasie ostatniego etapu w postaci rund na Montmartre. Wyznał również, że wyobraża sobie sytuację, w której, to właśnie tam, rozstrzyga się cały wyścig.
Ja osobiście nie widzę większej różnicy. Może będzie trochę bardziej nerwowo niż zazwyczaj. Tym bardziej, że nie wiemy jak przebiegnie transfer do paryża po 20. etapie. Po podróży musisz przejechać jeszcze jeden klasyczny etap. Klasyfikacja powinna być już ustawiona. Być dogadamy się w peletonie żeby nie wchodzić zbyt agresywnie na pętle. Ale kto wie? Myślę, że wyścig może się rozstrzygnąć ostatniego dnia, na ostatnich pętlach. Będziemy musieli być dodatkowo skupieni
Trzykrotny zwycięzca Tour de France przyznał, że może się już doczekać rywalizacji ze swoim największym rywalem – Jonasem Vingegaardem. Słoweniec nie lekceważy jednak innych.
To ciekawe, czy uda nam się znów zmierzyć jak w przeszłości. Czy może ktoś z nowych chłopaków dołączy? Nigdy nie wiadomo. Dużo może się wydarzyć w trakcie tak długiego wyścigu. Jednak Nie mogę się doczekać ścigania z jonasem. Uważam, że jest w świetnej formie
– zauważył Pogačar.








W tekście znajdują się dwa błędy. Po pierwsze, Pogacar docenił pracę Tima Wellensa, który jest mistrzem Belgii, a nie Niemiec. Po drugie Evenepoel i Roglic maja stratę 49 sekund do lidera Philipsena z 10 sekundową bonifykatą, czyli Pogacar nadrobił nad nimi 39 sekund.
Miło Pogi że tak mówisz, ale przecież doskonale wiemy, że zgnieciesz towarzystwo na 12 etapie i będzie po zabawie. Nawet Vinni to wie, dlatego zaczął już celować w koszulkę górala (której i tak ci nie odbierze) i jeździć jakby się kleju nawąchał ;).
Przez przypadek na tym podjeździe Kasia straciła szanse na medal, tego samego potrzebujemy w tdf z tym pojazdem super xD
Pewne jest to że nic nie jest pewne. Kto by wczoraj przypuszczał że po pierwszym sprinterskim etapie niektórzy stracą 40 sekund? Znacie przyszłość bo ja nie więc nie piszcie że Tadek już to wygrał bo nie wygrał.