fot. Soudal Quick-Step Pro Cycling Team / Getty Sport Images

Nie był to udany etap dla drużyny Soudal Quick-Step. Głównym celem na dzisiejszy etap była z pewnością wygrana Tima Merliera. Bo nikt nie spodziewał się, że w pierwszej finiszującej może zabraknąć jednego w faworytów touru – Remco Evenepoela. Niestety spełnił się najczarniejszy scenariusz.

Po pierwszym dniu mistrz olimpijski traci do swoich najgroźniejszych rywali Tadeja Pogačara (UAE Team Emirates – XRG) i Jonasa Vingegaarda (Team Visma | Lease a Bike) już 39 sekund. Belg przyznał, że z perspektywy peletonu nie wydawało mu się, że ten się porwie.

Byliśmy mniej więcej wszyscy razem, ja i moi koledzy. W tamtym momencie nie miałem wrażenia, że nastąpi przyspieszenie, a jednak grupa się rozerwała. Byliśmy w dobrej pozycji przez cały dzień, ale zrelaksowaliśmy się. To nasz błąd, zbiorowy. Ale teraz musimy z tym żyć i zacząć myśleć o kolejnych etapach.

Na domiar złego zespołowi Soudal Quick-Step nie udało się utrzymać w głównej grupie Tima Merliera, jednego z faworytów do wygrania dzisiejszego etapu. Zapytany o niego Remco Evenepoel odpowiedział w swoim stylu.

Szkoda Merliera? Tak, ale to szkoda również mnie. Niemniej jednak, przed głupio straciliśmy te sekundy. W zeszłorocznym Tourze byłem 40 sekund za Tadejem po czterech etapach. Tym razem jest tak po pierwszym…

– nie krył rozczarowania trzeci kolarz ubiegłorocznej edycji.

Poprzedni artykułTadej Pogačar: „Wyścig może się rozstrzygnąć ostatniego dnia”
Następny artykułTour de Pologne Junior 2025 — młodzi kolarze na trasie wyścigu World Tour!
Artur Goławski
Kiedyś szef ligi hiszpańskiej i wydawca na iGol.pl oraz regionalny wysłannik Kuriera Lubelskiego. Dziś zakręcony na punkcie kolarstwa (nie tylko tego na szosie). Miłośnik gotowania, NBA i języków romańskich. Prowadzę małe domowe zoo, składające się dwóch psów i trzech kotów.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Powiedzmy sobie szczerze – dla Remco maksimum na TdF to raczej 3 stopień podium. Biorąc pod uwagę, że jego głównym konkurentem jest sierota Roglic z taką samą stratą (bo jakichś tam Masów czy O’Connorów to raczej nie biorę na poważnie), to byłbym na jego miejscu jeszcze w miarę spokojny. Plus może sporo odrobić na czasówce.

Marcraft
Marcraft

Dla mnie w tej chwili Roglic staje się pewniakiem do podium. Może nawet powalczy o drugie miejsce ten Słoweniec. Remco to po prostu dobry czasowiec, ale nie za bardzo potrafi w wielkie toury.

Adriano
Adriano

Facet mentalnie jest daremny. Chyba jeździ za karę.