112. edycja Tour de France już za rogiem. Kolarze pojawili się w Lille i niemal od razu zostali postawieni przed mikrofonami i w świetle kamer. Kolejnym zawodnikiem, który wypowiedział się przed Grand Départ jest Jonathan Milan z ekipy Lidl Trek. Włoch opowiedział o swoich ambicjach, kolegach z zespołu, wskazał także najgroźniejszych jego zdaniem rywali w walce o zieloną koszulkę.
Dla dwukrotnego zdobywcy cyklamenowej koszulki w Giro d’Italia będzie to debiut w Wielkiej Pętli. Mimo to, Milan jest wymieniany jako jeden z faworytów do wygrania klasyfikacji punktowej. Póki co oczy kolarza i jego drużyny są skupione na Lille, gdzie stawką jest koszulka w innym, bardziej prestiżowym kolorze. Amerykańska ekipa była jakiś czas temu na rekonesansie ostatnich kilometrów sobotniego etapu.
Pojechaliśmy zobaczyć metę kilka miesięcy temu, i pojedziemy znowu ją zobaczyć. Ostatnie kilometry przed metą będą ważne, bo wszyscy będą chcieli utrzymać się z przodu. Mam nadzieję, że nie będzie żadnych kraks
– zdradził Włoch.
Zaznaczył jednak, że etap to nie tylko meta i bardzo ważne będzie, by jako drużyna utrzymywać się na początku peletonu.
Wcześniej są otwarte drogi i ryzyko bocznych wiatrów oraz tworzenia się „wachlarzy”. Z tego powodu wyścig rozpocznie się wcześnie. To będzie ciężki i stresujący dzień. Na pewno będziemy chcieli pozostać z przodu, jak wszyscy, ale nie możemy być z przodu przez ostatnie 80 km
Zawodnik Lidl Trek wyraźnie zrzucił kilogramy. Mimo niesatysfakcjonującego wyniku, w mistrzostwach Włoch pokazał się z dobrej strony, zwłaszcza w trakcie kilkukilometrowej pogoni za prowadzącą grupą, kiedy to na swoich plecach ciągnął jeszcze dwóch innych kolarzy. To sprawia, że możemy wierzyć, że Milan przyjechał na Tour w świetnej dyspozycji. Do tego całkowicie podporządkowany mu pociąg, który będzie się skupiał jednym zadaniu – wywalczeniu żółtej koszulki w Lille.
Długo czekałem na ten moment i wykonaliśmy wiele pracy, aby do niego doprowadzić. Wiem, że to nie jest zwykły dzień, wiem, że żółta koszulka jest do wzięcia. To słuszne, że wywieramy na siebie presję, chcemy wygrać, chcemy zdobyć żółtą koszulkę, ale jestem też skoncentrowany i zrelaksowany. Wiem, że mam jeden z najlepszych zespołów, który mi pomoże i prawdopodobnie najlepszy pociąg rozprowadzający, który przygotuje mnie do sprintu. To wszystko pomaga mi pozostać zrelaksowanym i rozładowuje presję
– zadeklarował kolarz.
Ostatnim Włochem, który nosił żółtą koszulkę lidera był Giulio Ciccone w 2019 roku. W tym roku również miało miejsce ostatnie włoskie zwycięstwo, które odniósł Vincenzo Nibali na 20 etapie. Milan ma chrapkę by zakończyć to długie oczekiwanie. Ma również świadomość, że spróbują mu to utrudnić fantastyczni rywale. Jako najgroźniejszych wymienia Jaspera Philipsena i Tima Merliera. Nie zapomina jednak o innych.
Jest też Dylan Gronewegen. Nie możemy zapomnieć o Biniamie Girmay’u i być może też Woutcie Van Aercie. Widziałem, że Danny Van Poppel wygrał swój tytuł krajowy
112. edycja Tour de France startuje w sobotę w Lille. Zielonej koszulki dla najlepiej punktującego kolarza będzie bronił Biniam Girmay (Intermarché – Wanty).









