Przed Mistrzostwami Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025 mocno zastanawiałem się na co będzie stać w nich Mateusza Gajdulewicza. 21-letni kolarz Mazowsze Serce Polski niesamowicie odbudował się w tym sezonie, zatem był naturalnym kandydatem do niejednego medalu. Finalnie skończyło się dla niego na dwóch, a tym drugim był brąz w wyścigu ze startu wspólnego elity meżczyzn.
6. miejsce w klasyfikacji generalnej Orlen Wyścigu Narodów, 8. lokata w Wyścigu Pokoju do lat 23 czy 15. pozycja w Małopolskim Wyścigu Górskim – u progu Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025 było widać, że forma Mateusza Gajdulewicza jest naprawdę dobra, a trudne trasy zdawały mu się sprzyjać. Początek krajowego czempionatu pokazał jednak, że nie zawsze dobre przygotowanie przekłada się z automatu na sukcesy – na czas wśród orlików 21-latek był „dopiero” trzeci i mocno to przeżył, bowiem zdawał się być murowanym faworytem do triumfu. W związku z tym dzień później w elicie nie zobaczyliśmy Mateusza Gajdulewicza na starcie, choć znajdował się na liście startowej. Przełamanie miało przyjść podczas wyścigu ze startu wspólnego i… wszystko zepsuł defekt w kluczowym momencie, po którym 21-latek musiał odrabiać niejedną minutę, przez co zakończyło się 5. miejscem. Ostatnią szansą była zatem rywalizacja ramię w ramię z elitą i tu wreszcie przyszło powodzenie – Mateusz Gajdulewicz był godnym rywalem dla samego Rafała Majki, który mocno chwalił kolarzy Mazowsze Serce Polski, a sam 21-latek finalnie kreskę przeciął jako trzeci, aczkolwiek czynił to w towarzystwie starszego kolegi z ekipy Pawła Bernasa, któremu młodszy z podopiecznych Dariusza Banaszka bił brawo za to osiągnięcie. Jak czuł się Mateusz Gajdulewicz po zdobyciu medalu?
Fantastycznie. To był nareszcie udany wyścig. Przyjechałem tu po 4 medale, 2 zdobyłem, plan zrobiony w 50%. Naprawdę wierzyłem, że jest szansa na te 4, więc cieszę się, że dowiozłem choć 2
— mówił brązowy medalista w elicie.
Po szalonym, piątkowym wyścigu ze startu wspólnego orlików, w którym tempo nie spadało ani na moment (średnia 38,4 km/h z 174 km) w niedzielę zobaczyliśmy bardziej ułożony, mniej rwany wyścig (aczkolwiek z wyższą średnią 39,3 km/h z 202 km). Czy mimo większej konkurencji w niedzielę fakt, że w elicie presja był mniejszy ułatwiał zdobycie medalu?
Generalnie jak jest się mocnym to się walczy, także nie powiem. Tu na pewno była większa rozgrywka taktyczna, w piątek z przodu miałem chłopaków i trochę się przez to ograniczałem, tym razem to ja uciekałem i pokazałem, że jestem mocny
— mówił tuż przed dekoracją Mateusz Gajdulewicz.
Czy ten brąz, a właściwie srebro i brąz wywalczone do spółki z kolegą z Mazowsze Serce Polski, to było 100% tego co dało się wycisnąć z tej trasy i okoliczności, jakie na niej zaistniały?
Jestem ciekawy jak dużo straciłbym do Rafała gdybym zaczął Kobielnik razem z nim. Tuż przed nim podzieliliśmy się na 2 grupy – Paweł pojechał za Rafałem, ja zostałem z Filipem, którego nie chciałem dociągać. Myślę jednak, że i tak nie podjechałbym tego podjazdu w tempie Rafała [śmiech], także wyciągnęliśmy wszystko co się dało. Rafał jest na zupełnie innym poziomie, ale mam zamiar do tego poziomu dojść i udowodniłem dzisiaj, że jestem gotowy pójść wyżej
— mówił pełen pewności siebie Mateusz Gajdulewicz.

Warto w tym miejscu przypomnieć nieco historii 21-latka. Ten już jako pierwszoroczny junior, wówczas reprezentujący barwy Warszawskiego Klubu Kolarskiego, był m.in. srebrnym medalistą Mistrzostw Polski w jeździe indywidualnej na czas w tej kategorii, wygrał „Szlakami Jury” czy był 4. w Złotym Kole właśnie w Dobczycach. Rok później na czas było już złoto – dotychczas jedyne w karierze Mateusza Gajdulewicza, do tego z Mistrzostw Świata mierzący 188 cm wzrostu zawodnik wrócił jako 9. junior w jeździe na czas. Pierwszy rok w elicie spędził w HRE Mazowsze Serce Polski, w barwach którego zdobył srebro w jeździe indywidualnej na czas orlików – czas pokaże, że kolejne 2 starty zakończą się identycznie, choć te będą już w barwach francuskiego Vendée U, czyli młodzieżówki TotalEnergies. Mimo wielu dobrych wyników, w tym m.in. 10. miejsca na Mistrzostwach Europy czy 16. lokat w Ronde de l’Isard i Orlen Wyścigu Narodów, po usługi Mateusza Gajdulewicza nie sięgnęła żadna z dużych ekip, a ten wrócił do Mazowsze Serce Polski, gdzie jak widać zaliczył w tym roku spory progres. Rok temu 21-latek zdobył brąz wśród orlików po finiszu z grupy na płaskiej trasie, tym razem taki sam medal udało się wywalczyć na ponad 4 tysiącach metrów przewyższenia w elicie. Jakie trasy marzą się zatem młodemu zawodnikowi w przyszłości?
Szczerze to nie przepadam za takimi trasami – te krótkie podjazdy to nie dla mnie, wolę dłuższe, ale jak noga jest to zawsze da się coś wyciągnąć. Mam w związku z tym nadzieję, że w kolejnych latach zdarzą się podobne mistrzostwa – powrót na płaskie trasy nie jest dla mnie
— powiedział Mateusz Gajdulewicz podkreślają swoje preferencje.
O tym, że w znalezieniu angażu w wielu ekipach decydują nie tylko umiejętności sportowe, ale i właściwy paszport czy posiadanie dobrego agenta wiadomo nie od dziś. Czy jednak 21-latek wierzy, że ten wynik pozwoli mu zostać dostrzeżonym i dostać szansę, na którą bez wątpienia zasłużył?
Oczywiście – już niejeden raz pokazałem, że zasłużyłem, ale pogubiłem się jednocześnie w tym jak to wszystko działa i jak dostać tą szansę. Ja swojej jeszcze nie dostałem, ale wierzę, że gdy jestem bardzo mocny, co pokazują moje wyniki, to jestem gotowy na ten awans
— przyznawał 21-latek. Od razu dopytaliśmy zatem jakie jeszcze wyścigi czekają Mateusza Gajdulewicza w tym roku?
Wyścig Solidarności i Olimpijczyków już od środy, także mam nadzieję, że dojdę do siebie, a później liczę na chwilę oddechu i mam nadzieję, że znajdę się w składzie na Tour de Pologne. Później Tour de l’Avenir, nie wiem jeszcze co ze zgrupowaniem wysokogórskim, myślę też o Mistrzostwach Świata w Rwandzie, także muszę też zapytać trenera kadry o ten temat. Nie wiem też co z czasówkami na imprezach mistrzowskich, bo myślę, że w tym roku się na nie nie załapię, choć bardzo mi na tym zależało, ale tamten dzień [czyli środa, kiedy Mateusz był 3. wśród orlików – przyp. red.] nie oddał. Jeszcze zobaczymy
— powiedział Mateusz Gajdulewicz, którego dopytałem na jakim jest etapie rozmów w kontekście Mistrzostw Świata.
Na razie to marzenie, szczególnie na czas, bo trasa jest naprawdę, naprawdę fajna. Kilka podjazdów i ciężka czasówka to jest coś, co jest dla mnie. Ważę mniej niż 70 kilogramów, czyli dużo mniej niż typowi czasowcy i bardzo by mi zależało by się z nimi sprawdzić. Wiadomo jednak, że te mistrzostwa są jednym wielkim znakiem zapytania. Jeszcze nic nie wiadomo
— rozwinął 21-latek z Mazowsze Serce Polski.
Po tym temacie powróciliśmy do rozmowy na temat World Touru, a konkretnie tego jak Mateusz Gajdulewicz czuje się w konfrontacji z najlepszymi kolarzami świata i czy czuje się gotowy by faktycznie w nim zaistnieć – rzecz jasna gdyby to nie zależało od masy czynników, o których pisałem nieco wcześniej.
Myślę, że muszę wierzyć w to, że jestem gotów. Ciężko mi powiedzieć, bo nie ścigałem się tam, ale na wyścigach, na których jestem ścigają się również chłopaki z World Touru i wiele razy udawało mi się ich pokonywać. Oni nie są na zupełnie innym poziomie, a cały czas się w tym World Tourze rozwijają. Taka drużyna nie jeździ przecież tylko Tour de France, ale są też mniejsze wyścigi, gdzie właśnie szkoli się młodzież i mam nadzieję, że chociaż na te ProConti jestem gotowy
— kontynuował Mateusz Gajdulewicz, którego okazją do sprawdzenia się z najlepszymi kolarzami świata może być już niedługo Tour de Polgone. Jaki cel na ten wyścig miałby podopieczny Dariusza i Adriana Banaszków?
Trasa jest naprawdę wymagająca, więc chciałbym się tam pojawić i pojechać jak najlepiej. Zobaczymy co będzie, klasycznie fajnie byłoby się pokazać w ucieczkach, pomóc potencjalnemu liderowi w walce z zagranicznymi kolarzami i spróbować się w czasówce Wieliczce
— zakończył Mateusz Gajdulewicz.

Prosto z serca wydarzeń, spod Hotelu Dobczyce, Jakub Jarosz.
Wszystko o Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025:
- Relacja z czasówki juniorek
- Relacja z czasówki juniorów
- Relacja z czasówki orlików
- Relacja z czasówki elity kobiet i orliczek
- Relacja z czasówki elity mężczyzn
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego orlików
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego juniorek
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego juniorów
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego elity kobiet i orliczek
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego elity mężczyzn
- Wszystkie artykuły









