fot. Dariusz Krzywański | DkpSport&Life

Rafał Majka wygrywa mistrzostwo Polski w wyścigu ze startu wspólnego elity mężczyzn. Srebrny medal zdobył Paweł Bernas, a brąz trafił do Mateusza Gajdulewicza, a zatem wraz z kolarzem UAE Team Emirates – XRG na podium stanęli dwaj przedstawiciele Mazowsze Serce Polski.

Trasa ostatniej konkurencji mistrzostw Polski prowadziła po bardzo trudnej trasie ze startem i metą w Dobczycach. Po drodze kolarze aż trzykrotnie mieli pokonywać rundę, na której znalazło się mnóstwo podjazdów, spośród których należy wyróżnić: Skrzynki (600 m; 9,5%), Banacha (2,5 km; 4,9%), na Górę św. Jana (3,8 km; 4,2%), do Wilkowiska (2,2 km; 6,7%), Majdówki (2,7 km; 6,5%) czy Jodłownika (1,4 km; 8,6%) oraz Kobielnik (2,1 km; 9,1%).

Dzień po zwycięstwie Katarzyny Niewiadomej, faworytem do triumfu na prowadzącej po dobczyckich pagórkach trasie był inny wychowanek Krakusa Swoszowice – Rafał Majka. Jednak w przeciwieństwie do świeżo upieczonej właścicielki biało-czerwonej koszulki on nie zamierzał zawłaszczyć sobie całego show. Tym razem od peletonu oderwała się zatem klasyczna ucieczka dnia, w której skład weszli: Michał Pomorski, Paweł Bernas, Mateusz Gajdulewicz (Mazowsze Serce Polski), Piotr Maślak (Voster ATS Team), Patryk Dąbski (LUKS Trójka Piaseczno), Kacper Majewski (Monogo Lubelskie Perła Polski).

Szóstka, choć dosyć mocna, ani przez moment nie wypracowała sobie jednak przewagi pozwalającej myśleć o dojechaniu do mety. Najpierw nie pozwalała na to „Koalicja Rafała Majki”, w której wyróżniał się inny wychowanek Krakusa Swoszowice – Kacper Krawiec (Telco’m – On Clima – Osés), zaś później sam „Zgred”, który zaatakował podczas drugiego przejazdu przez rodzinne Zegartowice. Szybko okazało się, że nie było to wcale mrugnięcie okiem do dopingujących mu sąsiadów, a skok, którego celem było rozstrzygnięcie całego wyścigu.

Początkowo wszystko szło dobrze – Majka w mgnieniu oka dojechał do Maślaka, który został nieco z tyłu. Niestety chwilę później obaj kolarze wylądowali na ziemi, co dużo więcej kosztowało kolarza Voster ATS Team, który chwilę później poobijany wrócił do peletonu. Majka natomiast niewzruszony jechał dalej. Kilka minut po informacji o upadku, dostaliśmy kolejny komunikat – o tym, że zegartowiczanin jest tuż za ucieczką. Rzeczywiście 35-latek niebawem dojechał do Dąbskiego, Majewskiego, Pomorskiego, Gajdulewicza oraz Bernasa, by po chwili znów przyspieszyć, gubiąc trzech pierwszych spośród wymienionych.

W tamtym momencie mogło się wydawać, że Majka bardzo szybko pozbawi złudzeń rywali, ale tak się nie stało. Na kolejnych kilometrach Majka nie zdołał urwać dwójki kolarzy z Mazowsze Serce Polski, a do prowadzonego przez niego odjazdu zdołali dołączyć dwaj kolejni zawodnicy – Filip Maciejuk (BORA-hansgrohe) i…  zerwany wcześniej Pomorski.

Dołączenie Maciejuka było dla Majki dobrą informacją – mistrz Polski w jeździe na czas okazał się wdzięcznym kompanem do jazdy – jedynym spośród całej czwórki towarzyszy, który był w stanie dawać mocne zmiany. Mimo to, przewaga ucieczki nad peletonem nie rosła szczególnie szybko – przez długi czas nie przekraczała dwóch minut.

Za plecami liderów regularnie obserwowaliśmy kontrataki kolejnych zawodników – najpoważniej wyglądał ten, w którym znaleźli się: Mateusz Kostański, Konrad Waliniak, Filip Gruszczyński, Marcin Budziński, Maciej Potucha, Kamil Małecki. Nie przyniósł jednak spektakularnych efektów. Choć przez kilkadziesiąt kilometrów wisieli między przerzedzonym peletonem, ale ani na moment nie zbliżyli się do ucieczki, aż w końcu zostali doścignięci przez grupę, w której jechał… Stanisław Aniołkowski, który radził sobie dziś świetnie nawet pomimo niesprzyjającej mu trasy.

Tymczasem z przodu tempo stopniowo rosło, o czym najwcześniej przekonał się Michał Pomorski, który został z tyłu już 90 kilometrów przed metą. Po kolejnych 60 kilometrach mocnym atakiem Rafał Majka zgubił kolejnych – Gajdulewicza i Maciejuka. Najdłużej na jego kole pozostał Bernas, ale i on nie wytrzymał, gdy na Kobielniku 35-latek po raz kolejny zaatakował i rozpoczął samotny rajd w kierunku mety. Solowa ucieczka Majki trwała krócej niż sobotnie szarże Niewiadomej i Jackowiaka, jednak dała taki sam efekt – zapewniła mu złoty medal mistrzostw Polski.

Wyniki Mistrzostw Polski ze startu wspólnego elity mężczyzn 2025

Wyniki dostarcza FirstCycling.com


Wszystko o Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025:

Poprzedni artykułMistrzostwa Polski 2025: Relacja tekstowa z 5. dnia [na żywo]
Następny artykułAgnieszka Skalniak-Sójka: „Wygrała najmocniejsza”
Bartek Kozyra
Magister politologii, ale bardziej niż polityka pasjonuje go sport. Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością. W liceum wygrał finał międzyklasowego turnieju z drużyną Kacpra Krawczyka.
guest
9 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Jano
Jano

Brawo Majka ! Brawo naszosie.pl – uratowaliście honor dziennikarstwa ! Brawo Klęk i Krakus – wspaniała trasa, chcę taką co dwa lata ! Brawo Mazowsze za walkę ! Brawo Matuszewski ! Na pohybel wszystkim którzy sprawili że nie było transmisji TV

Denzelon
Denzelon

Brawo Zgred! Nie było łatwo w roli faworyta, ale ważne, że polska koszulka będzie godnie reprezentowana w światowym peletonie

Jasiu
Jasiu

ATT w kategoriach porażki raczej. Majka zgodnie z przewidywaniami i fajnie , bo koszulka będzie na całym świecie pokazywana. Mazowsze wzięło resztę i też szacun że ograli innych . Fajnie ze paru młodych się pokazuje.

reko
reko

Koszulka w WT i to jest fajne. Dwóch zawodników którym kibicowałem czyli Majka i Berni bierze koszul i wicemistrza. Gratkie dla Majki i Bernasa. Ten drugi uważam, że ciągle powinien być gdzieś w proconti. Fajna trasa, z profilu i opisu wydaje się nie dla typowych górali, a raczej pucharów.

Tomki
Tomki

Deenefów więcej chyba, niż sklasyfikowanych zawodników…to była selektywna trasa

Miś
Miś

Brawo Rafał!!! Takie wydarzenie pokazuje się w telewizji!

Paul
Paul

Szkoda, że mainstreamowe media zapomniały o krajowym czempionacie. Odnoszę wrażenie, że ranga mistrzostw krajowych z roku na rok spada pomimo coraz większej popularności kolarstwa w naszym kraju. Potrzebna chyba większa promocja takiej imprezy.

Mikołaj
Mikołaj

I dobrze wreście koszulkę mistrza Polski zobaczę

Adam
Adam

@Mikołaj
On jeździ w UAE więc będziesz musiał trochę wytężyć wzrok, by dostrzec naszą flagę na ich koszulce ;). No chyba, że nasz związek załatwi większą ekspozycję niż typowo to jest w UAE ale jakoś w to wątpię.