Ależ to był dzień dla kolarzy Mazowsze Serce Polski! Dawid Lewandowski po całodniowej ucieczce wywalczył tytuł mistrza Polski orlików, a w końcówce doskoczył do niego Michał Pomorski, który zdobył srebro. 21-latek świętował jednak nie mniej niż triumfator ciesząc się szczęściem swojego klubowego kolegi.
Mazowsze Serce Polski na starcie wyścigu ze startu wspólnego orlików w ramach Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025 stanęło teoretycznie „tylko” w 4-osobowym, ale za to piekielnie mocnym składzie. O tym, że to właśnie ubrani w czerwone trykoty zawodnicy będą animowali wydarzenia na trasie przekonaliśmy się błyskawicznie – w odjazd dnia ruszyli Dawid Lewandowski i Ksawery Adaszak, a z czasem dołączyli do nich Michał Pomorski i Mateusz Gajdulewicz. Cała czwórka w ten sposób jechała w pewnym momencie w gronie zaledwie 13 kolarzy walczących o medale, a ostatecznie skończyło się na złocie, srebrze, 5. i 12. pozycji. Michał Pomorski, co było dość oczywiste, zapytany o to jak czuje się z 2. lokatą odpowiadał jednak nie jak wicemistrz, a świętując wspaniały dublet swojej ekipy.
Jest fantastycznie. 3 lata próbowaliśmy zdobyć to złoto, zawsze mieliśmy mocną drużynę, ja się na każdych Mistrzostwach Polski czułem dobrze, a jednak zawsze czegoś brakowało, aż do teraz. Dzisiaj wszystko zagrało, Dawid spisał się fantastycznie, powyżej wszelkich oczekiwań, zostaje nam teraz sama radość
— zaczął rozradowany Michał Pomorski.
Wspominałem już o taktycznym majstersztyku w wykonaniu kolarzy Mazowsze Serce Polski, którzy nie dość, że potrafili w pewnym momencie zdominować liczebnie rywali, to jeszcze swoimi ruchami zmusili teoretycznie głównych faworytów do ciągłej pracy, a gdy ci zmęczyli się to potrafili ich ograć. Na ile to był plan, a na ile reagowanie na wydarzenia na trasie?
Nie szedłbym tak daleko, że aż tak to przewidzieliśmy, ale na pewno planowaliśmy zaangażować się od startu. Wiedzieliśmy, że jest w stawce niewielu zawodników, szczególnie silnych, więc spodziewaliśmy się od początku selekcji i chcieliśmy mieć kogoś w odjeździe. Planowaliśmy wykorzystać siłę drużyny, więc pod tym względem tak, to była taktyka
— kontynuował srebrny medalista wśród orlików.
Michał Pomorski każdemu, kto bardziej wnikliwie śledzi polskie kolarstwo bez wątpienia kojarzy się z bardzo odważną, pełną akcji ofensywnych jazdą, ale jednak niekoniecznie ma to miejsce na aż tak trudnych trasach. Czy 21-latek nie obawiał się, że podjazdy będą zbyt ciężkie jak na jego predyspozycje?
Ja się nie obawiałem, dlatego że mam w drużynie dwóch bardzo mocnych górali i wiedziałem, że może to nie być dzień dla mnie to nadal mam dwóch świetnych kozaków, którzy sobie świetnie poradzą i tak też było. Mateusz też był dziś bardzo silny, niestety złapał gumę, co go wykluczyło z walki, a mimo to wjechał piąty. To pokazuje jak jesteśmy silni jako zespół
— wytłumaczył kolarz Mazowsze Serce Polski.
Wyścigi, z racji na brak transmisji wideo, znamy wyłącznie z tego co uda mi się zobaczyć z jednego z wozów technicznych oraz usłyszeć w radiu wyścigu, a zatem często nie jest to pełen obraz rywalizacji. W związku z tym poprosiłem by Michał Pomorski opowiedział nam o tym co działo się za plecami samotnie uciekającego Dawida Lewandowskiego, jak wyglądała współpraca i w którym momencie postanowił przeskoczyć do swojego kolegi.
Ja wiedziałem, że Dawid ucieka od samego startu, więc to oczywiste, że nie mogłem dawać chłopakom zmian [Filipowi Gruszczyńskiemu i Franciszkowi Matuszewskiemu, którzy znaleźli się z Michałem w 3-osobowej kontrze – przyp. red.]. Było mi trochę głupio, nie powiem, bo długo jechałem po kole podczas gdy oni zgodnie współpracowali, ale końcówka pokazała, że byliśmy bardzo blisko Dawida i gdybym im jakkolwiek pomógł to Dawid mógłby tego złota nie dowieźć, więc to było słuszną decyzją. Chłopaki też rozumieją, że takie jest kolarstwo – wykorzystaliśmy siłę drużyny i taktykę. W pewnym momencie zobaczyliśmy Dawida, obawiałem się, że osłabnie z sił, bo to był bardzo długi i ciężki wyścig. Mogły się pojawić jakieś skurcze, a mi złamałoby się serce gdyby on na np. ostatnim kilometrze stanął w miejscu. Chciałem się upewnić, że Dawid zdobędzie koszulkę wiedząc, że będzie ją godnie reprezentował przez cały rok, więc przeskoczyłem do niego
— obszernie opowiedział przebieg końcówki Michał Pomorski.
Na dosłownie ostatnich kilometrach kolarze Mazowsze Serce Polski mogli we dwóch współpracować i jak czas pokazał to wystarczyło by nie dać się dogonić. Czysto kurtuazyjnie postawiłem zatem pytanie czy nie pojawiło się w głowie 21-latka ani na chwilę to by samemu zdobyć złoto, choć odpowiedź jak wiadomo mogła być tylko jedna.
Nie, nie ma mowy o czymś takim, jesteśmy drużyną. Dawid w genialnym stylu pojechał ten wyścig, ja bym sobie w lustrze nie potrafił spojrzeć w twarz jakbym podjął z nim walkę na koniec, więc nie – nie miałem ani przez chwilę wątpliwości
— powiedział Michał Pomorski przypominając wszystkim, że choć kolarstwo to teoretycznie sport indywidualny to jednak drużyna jest w nim wartością nadrzędną.
Przed kolarzami Mazowsze Serce Polski jeszcze jedno wyzwanie – niedzielny wyścig ze startu wspólnego elity mężczyzn. Dwie z trzech ostatnich edycji kończyły się dla kolarzy w czerwonych koszulkach zwycięstwami, zatem czy i teraz jest w ekipie ogromna wiara w powodzenie w niedzielę?
Dzisiaj wyścig pokazał, że faworyci, którymi byli Patryk Goszczurny i Filip Gruszczyński, mieli bardzo ciężko przez to, że musieli cały wyścig gonić i koniec końców odjechała im ta ucieczka, a na końcu sił im zabrakło. W związku z tym choć trasa jest bardzo ciężka to jest też trochę takich momentów, że można sobie odpocząć na kole i myślę, że niedziela może się różnie potoczyć, a my na pewno powalczymy
— deklarował Michał Pomorski, po czym przeszliśmy do tradycyjnego segmentu rozmów z medalistami, czyli podziękowań.
Komu chciałbym podziękować? Drużynie przede wszystkim, dyrektorowi, rodzicom, bo to wiadomo, że to oni dają wsparcie przez całe życie. Dziękuję też trenerowi Rafałowi Górakowi, który stoi tu obok mnie… Zasadniczo to drużyna najwięcej włożyła, więc to jej należą się największe podziękowania i brawa
— zakończył Michał Pomorski, srebrny medalista wśród orlików.
Prosto z serca wydarzeń, czyli Dobczyc, Jakub Jarosz.
Redakcja Naszosie.pl będzie relacjonowała dla Państwa wszystkie wydarzenia z Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025 prosto z serca wydarzeń. Przygotujemy relacje tekstowe z każdego dnia rywalizacji, a także obszerne zapowiedzi, podsumowania zmagań każdej kategorii oraz liczne wywiady. Śledźcie nasz portal podczas tego wyjątkowego wydarzenia!
Wszystko o Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025:








