W środowej jeździe indywidualnej na czas juniorów w ramach Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025 byliśmy świadkami dubletu kolarzy łączących starty dla UKS Copernicus CCC Toruń i Cannibal B Victorious. Srebro zawisło w ten sposób na szyi Mikołaja Legiecia, który nie krył z tego powodu zadowolenia.
Złote medale Marii Okrucińskiej i Jana Jackowiaka oraz srebro Mikołaja Legiecia sprawiły, że zarządzający ekipą oraz cały sztab UKS Copernicus CCC Toruń opuszczali w środę Szczyrzyc z szerokimi uśmiechami na twarzy. Ten nie schodził też z twarzy Mikołaja Legiecia, który już jako pierwszoroczny junior wywalczył krążek Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym.
Jest bardzo dobrze, liczyłem na ten medal. To był taki mały cel na ten sezon i udało się go zrealizować. Bardzo się cieszę, pojechałem bardzo dobrą czasówkę i jestem z niej bardzo szczęśliwy
— mówił Mikołaj Legieć.
17-latek ma już srebro w jeździe indywidualnej na czas, ale przed nim jeszcze sobotni wyścig ze startu wspólnego. Czy środowa rywalizacja, z racji na poprowadzenie po dużo bardziej płaskiej trasie, była głównym celem Mikołaja Legiecia, czy też jednak kolarz UKS Copernicus CCC Toruń wierzy, że i w weekend może namieszać na trudnej, pełnej pagórków rundzie wokół Dobczyc?
Czasówka była celem, ale w sobotę to nie jest trasa, na której nie byłbym w stanie powalczyć. Wręcz przeciwnie – dużo interwałów i górki to gdzieś, gdzie daję radę. Będzie ciekawiej niż dzisiaj… 3 nawroty, 4 proste, tu było łatwo technicznie i dobra pozycja odgrywała kluczową rolę. Ostatnie 4 kilometry były tu bardzo, bardzo ciężkie. Swoją drogą to była moja najdłuższa czasówka – dotychczas przejechałem maksymalnie 15 kilometrów, dzisiaj było ponad 26. Udało się i jestem szczęśliwy
— opowiadał srebrny medalista w jeździe indywidualnej na czas juniorów.
Co ciekawe w środę prognozy pogody absolutnie nie sprawdziły się – choć z rana miało być dość spokojnie z wiatrem, który miał się rozkręcać z godziny na godzinę to było zupełnie odwrotnie. Kluczowym było przez to by dostosować się do zmieniających się warunków, które nie były identyczne na przestrzeni całej rywalizacji.
Miało być czym później tym gorzej, a było zupełnie na odwrót. U Janka, nazwijmy to rano, był mocniejszy wiatr, a dla nas przycichł. Cały czas jednak tam, gdzie nie było lasu z obu stron czy budynków to cały czas było czuć takie kotłowanie się
— tłumaczył Mikołaj Legieć, który na koniec został przeze mnie zapytany tradycyjnie o to czy chciałby komuś podziękować za drogę do medalu.
Dziękuję rodzicom, dziękuję też trenerowi, który przygotował mnie do tego medalu. Dziękuję też całej drużynie, mechanikom i życzę szybkiego powrotu do zdrowia mojemu koledze Szymonowi Wronie, mam nadzieję, że będzie dzielnie walczył!
— zakończył Mikołaj Legieć.
Przypomnę – tuż przed startem Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025 media obiegła bardzo przykra informacja – na treningu poważny wypadek miał Szymon Wrona z Velotalent Cycling Team, który zakończył się dla niego wielogodzinnymi operacjami czy niemal dobą spędzoną w śpiączce. Obecnie trwa zbiórka na leczenie polskiego juniora, a szczegóły można przeczytać pod tym linkiem.
Prosto ze Szczyrzyca Jakub Jarosz.
Redakcja Naszosie.pl będzie relacjonowała dla Państwa wszystkie wydarzenia z Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025 prosto z serca wydarzeń. Przygotujemy relacje tekstowe z każdego dnia rywalizacji, a także obszerne zapowiedzi, podsumowania zmagań każdej kategorii oraz liczne wywiady. Śledźcie nasz portal podczas tego wyjątkowego wydarzenia!
Wszystko o Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025:
- Zapowiedź całych zawodów
- Relacja z czasówki juniorek
- Relacja z czasówki juniorów
- Relacja z czasówki orlików
- Wszystkie artykuły









