fot. Velotalent Cycling Team

Bardzo smutny komunikat pojawił się w niedzielny wieczór w mediach społecznościowych Velotalent Cycling Team. Ich zawodnik, Szymon Wrona, uległ poważnemu wypadkowi podczas treningu. Choć przez niemal dobę konieczna była śpiączka farmakologiczna to obecnie życie 18-latka nie jest już zagrożone.

Kolarstwo to nie tylko wzloty, ale też upadki” – takimi słowami rozpoczyna się wpis w mediach społecznościowych Velotalent Cycling Team i oddają one idealnie to jak niebezpieczną dyscypliną sportu potrafi być kolarstwo. W sobotę juniorzy z dolnośląskiego klubu udali się na trening jakich wiele, ba, jak możemy przeczytać był to raczej spokojny rozjazd, bowiem wielkimi krokami zbliżają się Mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025. Wystarczyła jednak jedna wyrwa w drodze by 18-letni Szymon Wrona zaliczył upadek, który jak się okazało był bardzo niefortunny i przez to niesamowicie niebezpieczny dla zdrowia zawodnika.

W tym miejscu muszę podzielić się z Państwem osobistym przemyśleniem – w wielu mediach w zakładce „kolarstwo” nie znajdziemy pozytywnych wiadomości, relacji z imprez czy po prostu bieżących informacji. Pojawia się tam za to karmienie się cudzym nieszczęściem czy często nawet śmiercią. Nie chciałbym by ten tekst był elementem napędzania tej spirali, ale powstaje on z dwóch powodów – po pierwsze z prośbą o to by wejść pod macierzysty materiał i życzyć dużo zdrowia naszemu młodemu kolarzowi, a po drugie by przypomnieć jak ulotne bywa ludzkie zdrowie i życie. Tylko i aż tyle.

Wracając jednak do samego zdarzenia – zespół Szymona Wrony raportuje, że po przebiciu obu opon i upadku na twarz konieczna była aż 5-godzinna operacja. Interwencji chirurgicznej wymagał też obrzęk twarzy, przez który 18-latek był przez 20 godzin utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. Obecnie życie kolarza Velotalent Cycling Team nie jest zagrożone, ale przed nim jeszcze długi i ciężki proces leczenia, stąd właśnie apel o dołączenie się do życzeń dla młodego kolarza.

Dolnośląska ekipa tymczasem do końca tego sezonu będzie się ścigała #dlaSzymona.

AKTUALIZACJA

Ruszyła zbiórka pieniędzy na leczenie Szymona Wrony. Środki wpłacać można pod tym linkiem.

Poprzedni artykułRichard Carapaz: „Nie celuję w klasyfikację generalną Tour de France”
Następny artykułTibor Del Grosso: „Jeden człowiek może sam kontrolować przewagę ucieczki. To MotoTV”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Hubert
Hubert

W tym kraju sportowcy a już w ogóle ludzie trenujący kolarstwo to najgorsze zło.

Bob
Bob

Zdrowia i szybkiego powrotu do ścigania

VeloCamino
VeloCamino

Zdrowia

Daniel
Daniel

Jak zwykle nie ma winnego. Dziś cyrk, policja ma ustalać, czy Wrona mógł ominąć dziurę w asfalcie. Przypomnę słowa Thomasa sprzed dwóch lat kiedy brał udział w Tour de Pologne. Tego Thomasa, który wygrywał Tour de France i brał udział w najważniejszych wyścigach na świecie: ,,Do Polski już nie wrócę. Jeszcze nigdy w swojej karierze nie jeździłem po tak fatalnych drogach”. I wszystko w temacie, trzeci świat po prostu.