Remco Evenepoel (Soudal Quick-Step) wygrał jazdę indywidualną na czas Critérium du Dauphiné. Podwójny mistrz olimpijski został także liderem wyścigu. To 1000. zwycięstwo ekipy Soudal Quick-Step.
W czwartym dniu „Delfinatu” na kolarzy czekała jazda indywidualna na czas. Do przejechania było ponad 17 kilometrów z Charmes-sur-Rhône do Saint-Péray. W połowie dystansu zawodnicy musieli pokonać podjazd o długości 1800 metrów i średnim nachyleniu 8,5%.

Długo na prowadzeniu utrzymywał się Søren Wærenskjold (Uno-X Mobility) z czasem 23’00”77. Ponad minutę i 30 sekund stracił do niego jedyny Polak w wyścigu, Kamil Gradek (Bahrain – Victorious).
Czas Norwega pobił jego rodak, były mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas, Tobias Foss (INEOS Grenadiers) – 22’00”20. Świetnie pojechał Thibault Guernalec (Arkéa – B&B Hotels), który był niespełna 10 sekund wolniejszy od lidera.
Kolejnym Francuzem, który walczył o liderowanie na etapie był Rémi Cavagna (Groupama – FDJ). Zwycięzca „czasówki” w Katowicach podczas Tour de Pologne okazał się szybszy od Fossa o trzy sekundy.
Romain Bardet (Team Picnic PostNL) po „Delfinacie” kończy swoją zawodową karierę. W swojej ostatniej „czasówce” okazał się gorszy o ponad minutę od Cavagni. Tylko pięć sekund do prowadzącego stracił Paul Seixas (Decathlon AG2R La Mondiale Team).
Fenomenalnie pojechał Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike), który z czasem 21’28”69 przejął prowadzenie.
Do walki stanęli trzej wielcy: Remco Evenepoel (Soudal Quick-Step), Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) i Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG).
Po podjeździe i lekkim zjeździe mieliśmy pierwszy pomiar czasu. Tam Evenepoel był lepszy od prowadzącego Jorgensona o ponad 30 sekund! Vingegaard tracił do mistrza świata w tym momencie 11 sekund. Słoweniec Pogačar był gorszy od Belga już o 30 sekund.
Na mecie Evenepoel pojawił się po 20 minutach i 50 sekundach! Vingegaard w drugiej części stracił kolejne sekundy i był gorszy od Remco ostatecznie o 21 sekund. Tadej Pogačar pojechał jeszcze gorzej od wspomnianej dwójki – 21’39”.
Liderujący w wyścigu Iván Romeo (Movistar Team) to mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas młodzieżowców. Jednak dzisiaj to nie był jego dzień i przegrał z Evenepoelem o 1 minutę i 25 sekund. Tym samym to Remco przejął koszulkę lidera.
Wyniki 4. etapu Critérium du Dauphiné 2025:
Results powered by FirstCycling.com









Świeżość działa cuda.
Jonas jest mocny. Jorgenson też w niezłej formie. Do TdF jeszcze daleko, ale to na razie zwiastuje ciekawą rywalizację z Tadejem.
Kompletna deklasacja. Pogacar Nie ma co liczyć na jakiekolwiek szanse z Vinigo w tym roku. Na koniec Dauphine pewnie z 3 minuty w generalce.
Tadej przekombinował z pozycją aero?
Czy to po prostu gorsza forma po obozie w górach?
A może trzeba powiedzieć wprost, że Vini jest mega dobrym czasowcem, lepszym niż Tadek.
Jak to się ma do gigantów w tej specjalności czyli Armstronga i Ullricha? O ile by zdeklasowali dzisiejszych liderów, mając te same warunki i możliwości, co dzisiejsi kolarze?
Oby obydwaj dojechali w zdrowiu to będzie nas czekać najbardziej epicki Tour od lat. Rok temu Jonas był w jakiś 75proc formy. 2 lata temu Tadej w jakiś 90. Do tego rok temu Jonasowi się ekipa rozleciała trochę. W tym roku pomimo,.że.ogolnie UAE mają mocniejsza drużynę to na tourze Visma na papierze.wyglada na silniejsza drużynę. Wygląda na minimalna przewagę w górach plus Wójt który pomoże wszędzie.
Oby za miesiąc nie okazało się że Jonas zrobił formę za wcześnie, bo tą dzisiejszą czasówką mocno zaimponował.
A co tam dołączę się. Remas ma mega formę. Często wygrywa czasówki jest w tym obecnie najlepszy, ale rzadko wygrywa z tak dużą przewagą. Vinigor rzeczywiście jest silniejszy niż rok wcześniej, to nie są tylko puste deklaracje. Tadek nie jest najlepszym czasowcem, ale dzisiejszy etap pokazał, że jest w przeciętnej formie. 48 sekund do zwycięzcy to przepaść. Być może w górach uda się ją zasypać, ale nie widzę w nim tej mocy, którą miał rok wcześniej. Co prawda jeden etap nie określa szans na górskich etapach jednak dzisiaj Tadek mnie rozczarował. Całe szczęście nie znam się na kolarstwie o moja opinia niewiele znaczy 😝
Ciekawie ciekawie. Pogi wyglądał dzisiaj średnio . Jonas za to porządne i ma już te 20 sekund . Evenepool z taką przewagą może Zato poczuć lekki komfort psychiczny co może go uskrzydlić. Nic tylko czekać na górki
Remco i tak nie ma szans. Gość na najcięższych podjazdach zawsze będzie tym max trzecim. Przecież rok temu stracił duzo do Jonasa, który był a 75proc formy.
….ale larum że Tadek gorzej pojechał. No i co z tego jak dal nam w tym roku tyle emocji co całe Visma w rok. Dla mnie szacun za Pieklo Północy. Vini może sobie i TdF wygrać, ale nigdy legendą nie zostanie w przeciwieństwie do Tadka, kurtyna.
akurat na 20 etapie Giro Visma dała nieprawdopodobną ilość emocji
nie zostanie legendą, bo jakiś typek z forum naszosie.pl tak mówi xD
Obydwaj Panowie są już legendami, pogodzić się z tym polecam 😉
A gdzie głosy tych wszystkich oskarżycieli Pogacara , ani jednego , że zaponiał wziąć ??? Rozczarowujecie mnie panowie .
Zgadzam sie z Reko w 100%.