Foto: UAE Team Emirates

Isaac del Toro doczekał się zwycięstwa w „maglia rosa”, a Romain Bardet wciąż poluje na hattrick zwycięstw w Wielkich Tourach. Co mieli do powiedzenia bohaterowie wczorajszej rywalizacji?

21- letni Meksykanin w różowej koszulce lidera wygrywa etap Giro d’Italia. Brzmi trochę jak fantasy, ale to stało się wczoraj w Bormio. Po trzech drugich miejscach del Toro wreszcie pokazał, że potrafi zwyciężać.

– Właśnie w ten sposób chciałem sobie wyobrazić Giro. Dotąd było bardzo dobrze, a teraz jest niesamowicie. Zdałem sobie sprawę, że nie będę się poddawał i zawsze chcę dążyć do wyznaczonego celu. Zakładałem, że Carapaz zaatakuje na Mortirolo, ale na zjeździe udało się do niego dojechać. My mieliśmy plan na akcję na ostatnim podjeździe i wszystko udało się fantastycznie

– powiedział na mecie uradowany Meksykanin.

Drugie miejsce wywalczył Romain Bardet, który ma na swoim koncie cztery etapy Tour de France i jeden hiszpańskiej Vuelty. Do skompletowania hattricka Wielkich Tourów brakuje mu triumfu właśnie we włoskim Giro. Wczoraj było naprawdę bardzo blisko, ale Francuz nie jest załamany porażką:

– Celowałem w ten etap od samego początku Giro. Czułem się bardzo dobrze i wierzyłem w siebie. Nawet jak dojechali do mnie del Toro i Carapaz to nadal byłem dobrej myśli. Przeanalizowałem końcówkę i wiedziałem, że jeśli uda mi się wejść w zakręt 200 metrów przed metą jako pierwszy, to wygram. Jednak del Toro na śliskiej nawierzchni zachował się świetnie i linia, którą wybrał była imponująca. To wystarczyło, aby nadrobił nad nami pięć metrów. Ja zrobiłem wszystko co mogłem i jestem z dumny z tego, w jaki sposób jadę swoje ostatnie Giro.


Wszystko o 108. Giro d’Italia:
Poprzedni artykułGiro d’Italia 2025: Klasyfikacja generalna po 17. etapie
Następny artykułWindow shopping – zapowiedź 18. etapu Giro d’Italia 2025
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze