Niezwykle pasjonujący, 15. etap Giro d’Italia zakończył się zwycięstwem Carlosa Verony. 32-letni kolarz Lidl-Trek pokonał ostatnie przeszło 40 kilometrów samotnie sięgając po życiowy sukces. Prowadzenie przed ostatnim dniem przerwy podczas 108. edycji włoskiej trzytygodniówki utrzymał Isaac del Toro, a aż 1,5 minuty do rywali stracił dziś przeżywający poważny kryzys Primož Roglič.
W niedzielę na kolarzy czekał drugi najdłuższy etap tegorocznego Giro d’Italia – zawodnicy mieli do przejechania aż 219 kilometrów z Fiume Veneto do Asagio. Na trasie znalazły się dwie górskie premie – niezwykle długie Monte Grappa (25,1 km; 5,7%) oraz Dori (16,6 km; 5,3%) – z tego drugiego do mety pozostawało niespełna 30 kilometrów.

Na starcie zabrakło poszkodowanego podczas sobotniego wypadku Giulio Ciccone (Lidl-Trek). Pod nieobecność włoskiego bohatera do walki przystąpiło 169 kolarzy, a wielu z nich było od samego początku mocno zainteresowanych znalezieniem się w ucieczce dnia. Przed peletonem meldowały się dziesiątki zawodników, ale nikomu nie udało się odjechać aż do ulokowanej na 30. kilometrze pierwszej lotnej premii, którą wygrał Mads Pedersen (Lidl-Trek).
Proces formowania się ucieczki trwał jeszcze długo, aż wreszcie oderwało się aż 35 kolarzy reprezentujących barwy 20 różnych ekip. Aż czwórkę swoich przedstawicieli miała na czele XDS Astana Team, po 3 zawodników z kolei do przodu udało się wysłać Team Jayco AlUla i Movistar Teamowi. Najwyżej sklasyfikowanym uciekinierem był Einer Rubio (Movistar Team), który tracił przed etapem niespełna 4,5 minuty do prowadzącego w wyścigu Isaaca del Toro (UAE Team Emirates – XRG).
Na podjeździe pod Monte Grappa (25,1 km; 5,7%) odjazd mocno się podzielił, a co słabsi byli doganiani, a właściwie przeganiani przez peleton, w którym tempo nadawał głównie Jay Vine (UAE Team Emirates – XRG). Na czele uformowała się tymczasem 5-osobowa grupa w składzie Lorenzo Fortunato (XDS Astana Team), Marco Frigo (Israel-Premier Tech), Filippo Zana (Team Jayco AlUla), Daniel Felipe Martínez (Red Bull – BORA – hansgrohe) i Georg Steinhauser (EF Education – EasyPost). Oczy świata nie były jednak zwrócone wyłącznie na harcowników, bowiem za ich plecami działo się naprawdę wiele i już na 93 kilometry przed metą zobaczyliśmy atak Egana Bernala (INEOS Grenadiers), do którego w pierwszej chwili dołączyli tylko Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG) i Richard Carapaz (EF Education – EasyPost).
Grupa z liderem z czasem doganiała kolejnych uciekinierów, ale obecni z tyłu faworyci nie dawali za wygraną i na niespełna 70 kilometrów przed metą ci znowu byli względnie razem. To spowodowało przestój za plecami ucieczki, a na czele wciąż kręciło kilkunastu kolarzy podzielonych na co najmniej 3 pokazywane przez realizatorów grupki. Te z czasem połączyły się, a w walce o etapowy triumf pozostawało 11 zawodników – Pello Bilbao (Bahrain-Victorious), Romain Bardet (Team Picnic PostNL), Christian Scaroni (XDS Astana Team), Marco Frigo (Israel-Premier Tech), Filippo Zana (Team Jayco AlUla), Nicolas Prodhomme (Decathlon AG2R La Mondiale Team), Carlos Verona (Lidl-Trek), Florian Stork (Tudor Pro Cycling Team), Filippo Fiorelli (VF Group – Bardiani CSF – Faizanè), Gianmarco Garofoli (Soudal Quick-Step) oraz Bart Lemmen (Team Visma | Lease a Bike).
44 kilometry przed metą z ucieczki zaatakował Carlos Verona, za którym ruszyli Gianmarco Garofoli i Filippo Zana. Podczas wspinaczki do Dori (16,6 km; 5,3%) pierwszy z nich tracił około 20 sekund do Hiszpana z Lidl-Trek, drugi około 40 sekund, pozostała grupka zaś mniej więcej minutę. Peleton, prowadzony ponownie przez Jaya Vine’a, notował zaś stratę na poziomie przekraczającym 4 minuty.
Z tyłu ponownie zobaczyliśmy atak Egana Bernala, na który i tym razem osobiście reagował Isaac del Toro. Niezwykle ważnym było jednak to, że po tym przyspieszeniu w grupie faworytów nie utrzymał się przeżywający wyraźny kryzys Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe), z którym zostali Giulio Pellizzari i Daniel Felipe Martínez, a także m.in. Tom Pidcock (Q36.5 Pro Cycling Team).
Faworyci intensywnie atakowali się, na co reagował z czasem desygnowany do pracy w końcówce Rafał Majka (UAE Team Emirates – XRG), a w wyniku jego zmiany strata grupy Primoža Rogliča przekroczyła minutę. Z czasem do pracy włączyli się także przedstawiciele innych ekip wyraźnie mający na celu zbudowanie jak największej przewagi nad Słoweńcem.
Z przodu nic nie mogło zatrzymać Carlosa Verony, który po przeszło 40-kilometrowej solowej akcji odniósł swoją 2. zawodową wygraną. Za plecami 32-latka utrzymało się jeszcze kilku innych uciekinierów, którzy zabrali bonifikaty, ale co najważniejsze to fakt, że między grupą większości faworytów a Primožem Rogličem zmierzono dziś aż 1,5 minuty różnicy! W efekcie przed dniem przerwy Słoweniec spadł na 10. miejsce w klasyfikacji generalnej i traci prawie 4 minuty do wciąż prowadzącego w wyścigu Isaaca del Toro.
Wyniki 15. etapu 108. Giro d’Italia:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com
W imieniu swoim i (choć nie pytałem o zdanie) całej Redakcji przepraszam za opóźnienie w publikacji relacji z etapów Giro d’Italia, a także innych wyścigów. Zwyczajnie zabrakło nam dostępnych rąk do pracy, która dla większości z nas jest jedynie zajęciem dodatkowym.
Wszystko o 108. Giro d’Italia:
- Zapowiedź trasy
- Oficjalna lista startowa
- Plan transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Wszystkie artykuły










Czy nie sądzicie, że Rafał jest w bardzo dobrej formie? Wg mnie, w sytuacji gdy nie ma zdecydowanego faworyta, Rafał.moglby ukończyć wyścig na podium.
Heh, niełatwo jest być fanem akurat tego Słoweńca… Pozamiatane, pozostaje najwyżej próba wejścia na podium.
Brak decyzji w UAE trochę dziwi – dzisiaj gonili del Toro. Powinni chyba postawić już konkretnie na kogoś, bo kwasy mogą im tylko narastać.
Lidl trek kozaki, a i rowerów trek ostatnio pełno w PL.
Na to przyjdzie czas w podsumowaniu Giro, ale mówiło się w ostatnich latach o wielkiej 6 (Pogi, Jonas, Remco, Primoz, Mvdp, Wout), czy teraz nie dołączył do niej Mads?
Ciekawa taktyka UAE: lider wyścigu Del Toro musiał sam odpowiadać na ataki Carapaza czy Bernala. Do tego w pewnym momecie to zespół gonił własnego lidera dociągając kilku ważnych zawodników z GC (w tym jeszcze Roglica). Na tę chwilę Del Toro wydaje się być bardzo mocny, ale zespół jakby trochę w niego nie wierzył.
😁😁😁😁, Rafał jest w UEA od pomagania a nie od stawania na podium. Już wielokrotnie kierownictwo tej drużyny pokazało, że nie są zainteresowani tym aby osiągał tam jakieś wyniki (to nie jest żadna teoria spiskowa – po prostu bierze tam pieniądze za pomaganie i tyle).
Rafał – mimo że stary – jest dobry, ale w tym co robi, pomaganiu. Dostawał swoje szanse w generalkach ale zwyczajnie był/jest na to za słaby.
Podium Vuelty, 2 razy koszulka najlepszego górala w TdF, 3 wygrane etapy w TdF, 2 w Vuelcie, medal olimpijski, wygrana w GC Tour de Pologne, 6 razy w top 10 Wielkich Tourów. To są naprawdę świetne rezultaty. Mówienie, że Rafał był na coś „za słaby” to jakieś nieporozumienie.