fot. Jumbo-Visma

Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike) jest jednym z faworytów czternastego etapu Giro d’Italia. Belgijski kolarz zdaje sobie jednak sprawę, że końcówka trasy może pokrzyżować plany, zarówno jego, jak i jego kolegi z drużyny, Olava Kooija. „To będzie pół na pół” – powiedział Belg w rozmowie z Sporzą przed startem etapu.

Etap, choć sprinterski, zawiera kilka trudności, na co zwraca uwagę Wout van Aert.

Ostatni podjazd przed metą nie jest długi, ale pokonamy go dwukrotnie. Do tego na rundzie finałowej jest sporo przeszkód. To sprawi, że peleton się porwie. Możesz być w świetnej formie i mieć dużo siły, ale i tak stracić szansę na zwycięstwo, jeśli nie utrzymasz się w czołowej grupie. Na tak technicznej trasie, jeśli wypadniesz z pierwszej pięćdziesiątki, bardzo trudno będzie wrócić na przód

– tłumaczy Wout van Aert.

Choć etap zdaje się odpowiadać jego charakterystyce, Wout van Aert bierze pod uwagę również wsparcie kolegi z zespołu.

Dobrze, że mamy dwie opcje. Zobaczymy, jak się rozwinie sytuacja. Jeśli Olav Kooij przetrwa selekcję, to wtedy on będzie sprintował i da nam największe szanse na zwycięstwo

– podsumowuje Belg.

Poprzedni artykułSoudal Quick-Step i przyszłość Evenepoela: „Są plotki, ale liczą się kontrakty”
Następny artykułChristophe Laporte nie wystartuje w Tour de France, wciąż dochodzi do siebie po wirusie
Dawid Jodłowski
Pasjonat kolarstwa i wielu innych sportów takich jak koszykówka czy piłka nożna. W wolnym czasie uwielbia podróżować. Na co dzień student Uniwersytetu Jagiellońskiego.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze