A.S.O. / Tour de France 2022

Nie przyszło nam zbyt długo czekać na zaprezentowanie trasy ostatniego etapu Tour de France 2025. W tym roku największą nowinką jest dodanie brukowanego podjazdu Butte Montmartre, znanego z wyścigu olimpijskiego w Paryżu. O ile nie zrezygnowano w pełni z klasycznych rund wokół Pól Elizejskich, to uległy one lekkiej korekcie, z uwagi na obecność tego podjazdu.

Tradycja jest passé! Sprinterzy najpewniej będą musieli obejść się smakiem i w tym roku nie przyjdzie im walczyć o najbardziej prestiżowe zwycięstwo na Polach Elizejskich, jakie ów sprinter może osiągnąć. Organizatorzy zdecydowali się na trasę idealną dla typowych puncherów – dynamicznych kolarzy, którym niestraszne są krótkie, aczkolwiek strome podjazdy. Na samym początku rywalizacji kolarze pokonają Côte de Bazemont (1,7km; 7%), a po około 43 przejechanych kilometrach przyjdzie im zmierzyć się z Côte du Pavé des Gardes (700m; 9,7%). Na obydwu podjazdach ulokowane są premie górskie 4. kategorii. Tuż po drugim ze wspomnianych wzniesień, zawodnicy wjadą do Paryża, gdzie chwilę po tym rozpoczną 7 okrążeń wokół prestiżowej alei Pól Elizejskich.

Właściwie w połowie etapu peleton zamelduje się na Polach Elizejskich, gdzie znajduje się lotna premia, jednak nie pozostaną tam na długo – pierwszy przejazd Butte Montmartre (1,1km; 5,9%) rozpocznie się na około 40 kilometrów przed metą. Podjazd zlokalizowany blisko Bazyliki Sacre-Coeur stanie się więc częścią ostatnich trzech okrążeń tego etapu oraz będzie miejscem, gdzie znajduje się premia górska 4. kategorii. Bruki i ciasne uliczki Montmartre będą towarzyszyć zawodnikom również na 23 kilometry przed metą i po raz ostatni na 6 kilometrów przed finiszem – to właśnie tam można spodziewać się decydującego ataku, któregoś z faworytów etapu.

Ostatni etap tegorocznej „Wielkiej Pętli” to ogromny eksperyment, który być może wyjdzie kolarstwu na dobre. Wszystko zależy od tego, jak drużyny podejdą do rywalizacji, jednak można założyć, że sama charakterystyka trasy premiuje chaos, więc kto wie? Może nawet na ostatnim etapie dojdzie do przetasowań w klasyfikacji generalnej? Kolarze nie zdają się być zbytnio kibicami takiego rozwiązania – zarówno Jonas Vingegaard, jak i Remco Evenepoel sugerowali, że to zbyt duży wysiłek oraz niepotrzebny stres na sam koniec wyścigu. Zgoła odmienną opinię mają jednak przedstawiciele Alpecin-Deceuninck (Mathieu van der Poel oraz Jasper Philipsen), którzy jak na specjalistów od klasyków przystało, widzą w Montmartre ciekawy dodatek. Pewne jest jedno – tegoroczne Tour de France będzie nas trzymać w napięciu do samego końca rywalizacji!

 

Poprzedni artykułWyjątkowy ORLEN Lang Team Race w Hotelu Arłamów
Następny artykułFrederik Wandahl stracił pamięć po kraksie na Tour de Hongrie
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze