fot. Giro d'Italia/LaPresse News

Daan Hoole (Lidl-Trek) niespodziewanie wygrał dziesiąty etap tegorocznej edycji Giro d’Italia. Podium uzupełnili Joshua Tarling (INEOS Grenadiers) oraz Ethan Hayter (Soudal Quick-Step). Liderem pozostaje Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG), który zajął dzisiaj 36 miejsce tracąc 2 minuty i 22 sekundy do zwycięzcy.

Podczas dziesiątego etapu tegorocznej edycji Giro d’Italia na zawodników czekała (druga już) jazda indywidualna na czas. Start był w Lucce natomiast meta w Pizie. Kolarze mieli do przejechania 29 kilometrów, głównie płaskiej trasy. Na trasie usytuowane były dwa pomiary czasu, pierwszy na 8.5 kilometrze i drugi na 20.5 kilometrze,

Zdjęcie

Pierwszym zawodnikiem na starcie był Alexander Krieger (Tudor Pro Cycling Team). Niemiec teoretycznie powinien więc jako pierwszy ustalić czas na mecie, jednak tak się nie stało, ponieważ na trasie wyprzedził go startujący minutę później Jensen Plowright (Alpecin-Deceuninck). To właśnie Australijczyk jako pierwszy ustalił czas na mecie z czasem 35 minut i 44 sekund, ze średnią prędkością 48,392 km/h.

Pobicie tego czasu było tylko kwestią czasu, stało się to niedługo później, gdy na metę dotarł Ethan Hayter (Soudal Quick-Step). Brytyjczyk uzyskał rezultat aż o 3 minuty lepszy i objął wirtualne prowadzenie z czasem 32 minut i 40 sekund oraz średnią prędkością 52,531 km/h. Również on nie cieszył się jednak długo z prowadzenia, ponieważ o zaledwie 10 sekund szybciej trasę pokonał Daan Hoole (Lidl-Trek). Aktualny mistrz Holandii w jeździe na czas osiągnął czas 32 minut i 30 sekund, ze średnią prędkością 52,8 km/h.

Minutę po finiszu Holendra na trasę ruszył zdecydowany faworyt i zwycięzca pierwszej czasówki tegorocznej edycji, Joshua Tarling (INEOS Grenadiers). Brytyjczyk uzyskał najlepszy czas na pierwszym pomiarze, jednak przed drugim pomiarem wypadł z rytmu, co było spowodowane niecodziennym zdarzeniem. Tarling próbował wyprzedzić startującego przed nim zawodnika, lecz na zakręcie błędnie ocenił sytuację, próbując przecisnąć się między barierkami a Mikkelem Honoré (EF Education–EasyPost). Ostatecznie dojechał do mety na drugim miejscu, tracąc do Daana Hoole zaledwie 7 sekund.

W międzyczasie na metę dojechał zwycięzca niedzielnego etapy, Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), Belg jednak nie sprostał oczekiwaniom i linie mety przekroczył z dziesiątym czasem i stratą ponad minuty do aktualnego lidera. Następnym zawodnikiem wartym odnotowania był Mattia Cattaneo (Soudal Quick-Step), Włoch na metę dojechał z 4. czasem, tracąc do lidera 23 sekundy. W tamtym momencie top 3 prezentowało się w następujący sposób: 1. Daan Hoole 32 minut i 20 sekund, 2. Joshua Tarling +7 sekund, 3. Ethan Hayter +10 sekund.

Po chwili na trasie widzieliśmy już Primoža Roglicia (Red Bull – BORA – hansgrohe). Słoweniec na rekonesansie trasy miał dość nieprzyjemny upadek, jednak nic nie wskazywało, że mocno on ucierpiał. Podczas etapu dość mocno zmieniły się warunki pogodowe, kiedy na trasę ruszali zawodnicy z czołowej dziesiątki klasyfikacji generalnej zaczął padać deszcz. Roglič na pierwszym pomiarze czasu tracił już aż pół minuty do najlepszego czasu. Wszystko wskazywało więc na to, że zwycięzca etapu jest już znany, a pomiędzy zawodnikami z czołowej dziesiątki będzie toczyć się osobna walka o miejsca w klasyfikacji generalnej.

To jak bardzo warunki pogodowe odmieniły rywalizację mogliśmy zobaczyć na przykładzie Mathiasa Vacka (Lidl-Trek). Czech na pierwszym pomiarze miał bardzo dobry, drugi czas, tracąc tylko 11 sekund, następnie na drugim pomiarze spadł na 11 miejsce ze stratą 37 sekund, na metę natomiast wjechał na 41 miejscu ze stratą 2 minut i 42 sekund.

O godzinie 16.40 na trasę ruszył ostatni zawodnik, lider klasyfikacji generalnej Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG). Meksykanin miał dość komfortową przewagę nad drugim Juanem Ayuso (UAE Team Emirates – XRG), dokładnie minutę i 13 sekund, jednak w takich warunkach pogodowych wszystko było możliwe.

Pierwszym kolarzem na mecie z czołowej dziesiątki był Primož Roglič. Słoweniec mimo nieustającego deszczu nie zwalniał i zważywszy na sytuację osiągnął dobry czas dojeżdżając na 17. miejscu ze stratą minuty i 15 sekund. Po chwili na pierwszy pomiar czasu dojechał Isaac del Toro, Meksykanin tracił już wtedy ponad minutę do prowadzącego na pierwszym pomiarze Tarlinga, ważniejszą kwestią było jednak to, że Juan Ayuso już na pierwszym pomiarze zyskał pół minuty nad swoim kolegą z drużyny.

Następni zawodnicy którzy dojechali do mety (Adam Yates i Brandon McNulty, oboje UAE Team Emirates – XRG) stracili ponad 2 minuty do Daana Hoole’a i ponad minutę do Primoža Roglicia, oznaczało to, że Słoweniec wyprzedził ich w klasyfikacji generalnej. Ten sam los chwilę później spotkał Egana Bernala (INEOS Grenadiers), Kolumbijczyk stracił 3 minuty do lidera i podobnie jak dwójka, która dojechała przed nim spadł w klasyfikacji generalnej za Roglicia.

Kolejny na metę dojechał Simon Yates (Team Visma | Lease a Bike), Brytyjczyk popisał się zdecydowanie lepszym czasem niż zawodnicy przed nim i dojechał na 22 miejscu, ze stratą minuty i 43 sekund. Na trasie zostało już tylko pięciu zawodników. Następnie przyszedł czas na Giulio Ciccone (Lidl-Trek), Włochowi na mecie towarzyszyła ogromna ulewa, przez którą stracił aż 2 minuty i 48 sekund dojeżdżając na 54 miejscu. Następnie na mecie zameldował się Richard Carapaz (EF Education–EasyPost), Ekwadorczyk dojechał z podobnym czasem do Ciccone, stracił do niego tylko 4 sekundy. Warto też odnotować to, że Ciccone oraz Carapaz zostali wyprzedzeni w klasyfikacji generalnej przez Roglicia.

Trzeci w klasyfikacji generalnej Antonio Tiberi (Bahrain – Victorouis) dojechał na metę z bardzo dobrym czasem, stracił, można powiedzieć, że jedynie minutę i 53 sekundy do liderującego Holendra.

Spośród liderów wspólnie z Rogliciem, najlepiej spisał się Juan Ayuso (UAE Team Emirates – XRG), Hiszpan na metę dojechał ze stratą minuty i 34 sekund do lidera oraz ze stratą 20 sekund do wyżej wspomnianego Roglicia. Na trasie został już tylko Isaac del Toro, który do końca walczy o utrzymanie różowej koszulki lidera. Meksykanin nie podejmował zbędnego ryzyka, dojechał ze stratą 2 minut i 22 sekund do zwycięzcy i mimo, że stracił sporo czasu do drugiego Ayuso (40 sekund) pozostanie na co najmniej jeden dzień dłużej w koszulce lidera.

Daan Hoole odnosi dzisiaj zdecydowanie najważniejsze zwycięstwo w swojej karierze, podium natomiast uzupełniają Joshua Tarling (INEOS Grenadiers) oraz Ethan Hayter (Soudal Quick-Step).

Wyniki 10. etapu 108. Giro d’Italia:

Results powered by FirstCycling.com

 

Wszystko o 108. Giro d’Italia:
Poprzedni artykułNowa siła na szosach WALBET Team – amatorska drużyna kolarska z ambicjami na Mistrzostwa Świata
Następny artykułDaan Hoole: „Celowałem w ten dzień”
Dawid Jodłowski
Pasjonat kolarstwa i wielu innych sportów takich jak koszykówka czy piłka nożna. W wolnym czasie uwielbia podróżować. Na co dzień student Uniwersytetu Jagiellońskiego.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcraft
Marcraft

Ayuso zawiódł na całej linii. Ale to dobrze dla wyścigu i ogólnie dobrze. Nie ma sensu robić konkurencji dla Pogacara.

Cinek
Cinek

Coś czuję że Simom Yates może być czarnym koniem

JAC
JAC

Dawid…
Jeśli „Adam Yates i Brandon McNulty”, to „obaj”. Zwrot „oboje” sugeruje, że któryś z nich jest kobietą. A to raczej niemożliwe 😉

A co do Giro…
Wczoraj zastanawiałem się, czy UAE będzie jechać na del Toro, ale po dzisiejszej stracie to raczej nie ma sensu, skoro 25 sek za nim jest Ayuso. No chyba, że Meksykanin zaskoczy nas po raz drugi 🙂

Jakub Jarosz
Editor
Jakub Jarosz
Reply to  Marcraft

Zawiódł, bo pojechał jeden z najlepszych czasów spośród tych, którzy rywalizowali w pełnym deszczu?

Mikołaj
Mikołaj

Ciekawe co wykmini uae kto będzie pracował czy będą atakować czy się bronić czy yeatsa poświęcą czy po prostu postawią del toro do pionu. Jutrzejszy etap zadecyduje

Ricky
Ricky

Roglic „wyjaśnił” szczyli z UAE 😉