fot. Paris-Roubaix Femmes avec Zwift

Za nami weekend pełen emocji na trasie „Piekła Północy”, gdzie ponownie najlepszy okazał się Mathieu van der Poel, a wśród pań stawkę zdominowała Pauline Ferrand-Prévot. W peletonie nie brakowało herosów, a kto wie czy największym, a właściwie największą, z nich jest Sigrid Ytterhus Haugset (Coop-Repsol) – Norweżka ukończyła zmagania pomimo złamania biodra w trakcie wyścigu!

26-letnia zawodniczka drużyny Coop-Repsol wciąż liczyła się w czołówce na około 60 kilometrów przed metą. Do czasu, albowiem to właśnie wtedy przydarzyła się jej kraksa, z której niestety nie wyszła bez szwanku. Jak sama tłumaczy, od razu poczuła, że coś jest nie tak:

Nie mogłam normalnie korzystać ze swojej lewej nogi czy stanąć prosto na pedałach. Przejechałam resztę wyścigu tylko siedząc, a większość mocy generowała moja prawa noga. Mój organizm wyprodukował dość dużo adrenaliny, brałam dużo kofeiny, cokolwiek co mogłoby pomóc

– opowiada Sigrid Ytterhus Haugset.

W momencie, gdy wielu (zresztą słusznie) zdecydowałoby się na zakończenie swojego udziału w wyścigu, dzielna Norweżka wciąż zmierzała ku welodromowi w Roubaix. Ostatecznie, wylądowała na 71. miejscu z dwunastominutową stratą do zwycięskiej Pauline Ferrand-Prévot (Visma | Lease a Bike). Właściwie od razu po ukończeniu rywalizacji, trafiła do szpitala na prześwietlenie swoich kontuzji, gdzie dowiedziała się o złamanym biodrze. Jej przerwa od startów wyniesie sześć tygodni, jednak przede wszystkim, jest dumna ze swojego osiągnięcia:

Patrząc na to dzisiaj, to chyba nie był najlepszy pomysł, żeby kontynuować ściganie, ale w sumie to nie wiedziałam, jak źle ze mną jest. A zresztą, mówimy o Paryż-Roubaix, więc zdecydowanie chciałam dojechać do mety

– optymistycznie kwituje Norweżka.

Poprzedni artykułOgłoszono wstępną trasę Mistrzostw Świata w 2027 roku
Następny artykułRemco Evenepoel: „To była najtrudniejsza bitwa w moim życiu”
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Piotr
Piotr

Głupota nie zna granic. Mogła tak pogruchotać kość ze finisz na Velodromie byłby jej ostatnim w życiu.