fot. Team Cofidis / Getty Images

Trzeci etap Tour de France Femmes przyniósł wiele emocji. Po niesamowitym ataku po zwycięstwo sięgnęło Sigrid Ytterhus Haugset, która została nową liderką. Znów z dobrej strony pokazały się Polki. Najlepsza z nich, Malwina Mul zajęła 9. miejsce.

Malwina Mul na drugim etapie z rzędu uplasowała się na 9. miejscu. Zawodniczka Cofidisu w swoim debiucie w Tour de France Femmes prezentuje się z bardzo dobrej strony. W klasyfikacji młodzieżowej Polka zajmuje 4. pozycję. Na trzecim odcinku pojawiały się informacje, że Malwina Mul jedzie z dużą stratą w grupie sprinterek z liderką wyścigu Loreną Wiebes. Gdy po atakach m.in. Katarzyny Niewiadomej w peletonie, po ponownym połączeniu się grup, okazało się, że wróciła tam nie tylko Dominika Włodarczyk, ale również Mul. Zawodniczki z głównej grupy walczyły o 3. miejsce, a najlepsza z Polek finiszowała ostatecznie jako 9.

Nie spodziewałam się tego, że po raz drugi zafiniszuję w czołowej dziesiątce. Jestem bardzo dumna z pracy moich koleżanek z drużyny. Jadą ze mną na podjazdach i pytają, czy czegoś potrzebuję. Na podjazdach starałam się jechać, jak najdłużej w grupie. W końcu odpadłam, ale walczyłam, żeby udało się wrócić. Gdy byłam już blisko, to miałam defekt. Długo goniłam między samochodami i wróciłam

– przyznała Polka dla oficjalnej strony internetowej Cofidisu.

Największe słowa uznania po trzecim dniu rywalizacji należały się Sigrid Haugset. Norweżka po prawie 90-kilometrowym samotnym rajdzie sięgnęła po zwycięstwo etapowe. Lotte Kopecky była już blisko zawodniczki Uno-X Mobility, ale ta obroniła się przed dwukrotną mistrzynią świata. Haugset nie tylko odniosła spektakularny i zarazem największy sukces w karierze, ale również została nową liderką wyścigu.

Nawet o tym nigdy nie marzyłam. Nie sądziłam, że coś takiego jest możliwe. To co się wydarzyło, jest nierealne. Kiedy atakowałam, miałam tylko kilka sekund przewagi nad peletonem. Byłam pewna, że Lotte Kopecky mnie dogoni. Pomyślałam, że mogę na nią poczekać, a i tak będę zadowolona z drugiego miejsca. Jechałam dalej, wspierana przez dyrektorów sportowych. Musiałam dać z siebie wszystko. Nie wierzę, że Lotte mnie nie dogoniła. Potem odniosłam to fantastyczne zwycięstwo w koszulce mistrzyni Norwegii. Nie myślałam o zdobyciu żółtej koszulki. Pod koniec etapu byłam po prostu oszołomiona. Wiem, że mój chłopak jest niezadowolony, że nie podniosłam rąk na mecie, ale nie mogłam już oderwać od kierownicy. To było niemożliwe

– powiedziała nowa liderka wyścigu na mecie.

Sigrid Haugset będzie walczyła o obronę żółtej koszulce na etapie jazdy indywidualnej na czas. W tej specjalności jest obecnie wicemistrzynią Norwegii. Na niedawnym Giro d’Italia Women, w którym na koniec zajęła 14. miejsce, w czasówce osiągnęła 18. rezultat. Jej przewaga nad Kim Le Court Pienaar, Demi Vollering oraz pozostałymi zawodniczkami z czołówki klasyfikacji generalnej to ponad dwie minuty.

Poprzedni artykułPrzyszłość Tour de France Femmes: Będzie więcej etapów? Prawdopodobnie tak
Następny artykułTour de France Femmes 2026: Kolejność startu do jazdy indywidualnej na czas
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze