Foto: Team Visma | Lease a Bike

Duńczyk nie pojawi się na starcie szóstego etapu „Wyścigu ku Słońcu”. To następstwo wczorajszego upadku.

Nie tak sobie wyobrażał start w Paryż – Nicea Jonas Vingegaard. Liderujący po czwartym etapie Duńczyk upadł wczoraj na jednym ze zjazdów i był mocno poobijany. Na finałowym podjeździe tracił do najlepszych i ostatecznie na mecie zameldował się na 16. miejscu.

Mówiło się nawet o złamanej dłoni, ale wieczorem drużyna poinformowała, że ręka jest tylko stłuczona. Duńczyk cierpiał na ból twarzy i zawroty głowy.

Dziś rano okazało się, że dwukrotny zwycięzca Tour de France odpuszcza Paryż – Nicea i wraca do domu. Duńczyk będzie miał czas, aby powrócić do zdrowia i skupić się na kolejnych celach.

Poprzedni artykułMerhawi Kudus wypisany ze szpitala
Następny artykułRemco Evenepoel intensyfikuje treningi
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marian
Marian

Jest opcja, że po tym wypadku w Kraju Basków rok temu, on już nie wróci na taki poziom, aby wygrać Tour.

Bob
Bob

Jonas niech lepiej coś zje bo marnie wygląda ostatnio

Ricky
Ricky

Generalka uciekła, to się Janusz wypisał z zabawy, przecież taka gwiazda nie będzie pracować na innych (kto oglądał ten na pewno pamięta jak razem z Rogliczem „pomagali” Kussowi na Vuelcie, którą na szczęście pomimo tej pomocy wygrał).

Kuba
Kuba

To samo chciałem napisać. Ten wypadek z Kraju Basków siedzi mu chyba cały czas w głowie. Poza tym on często podkreśla, że ma inne priorytety – rodzinę, dzieci. Pozostanie świetnym kolarzem, ale czy będzie w stanie jeszcze pokonać np. Pogacara?