fot. Alpecin-Deceuninck / Photonews

590 dni – przez tyle czasu Mathieu van der Poel nie pojawił się w zwykłej klubowej koszulce Alpecin-Deceuninck na starcie jakiegokolwiek kolarskiego wyścigu ze startu wspólnego. To zmieni się już jutro – niespodziewanie Holender przyspieszył rozpoczęcie sezonu 2025 i postanowił wziąć udział we wtorkowym Le Samyn.

Planowo Mathieu van der Poel miał rozpocząć ściganie na szosie w sezonie 2025 od Tirreno-Adriatico, czyli wieloetapowego wyścigu z cyklu UCI World Tour, który odbędzie się od przyszłego poniedziałku do niedzieli we Włoszech. Jak się jednak dowiadujemy z wpisu Alpecin-Deceuninck w mediach społecznościowych były szosowy mistrz świata nie był w stanie usiedzieć w domu i potrzeba ścigania wzięła górę, a w związku z tym zobaczymy go już kilka dni wcześniej – 30-latek wystartuje we wtorkowym klasyku Le Samyn w Belgii.

Fanom Holendra warto przypomnieć, że po raz pierwszy od 590 dni w wyścigu ze startu wspólnego Mathieu van der Poel założy zwykły strój klubowy Alpecin-Deceuninck, a zatem nie będzie się wyróżniał w peletonie. Ostatni raz takie wydarzenie miało miejsce 23 lipca 2023 roku, kiedy to Holender rozprowadzał Jaspera Philipsena na Polach Elizejskich podczas Tour de France. 2 tygodnie później Mathieu van der Poel został mistrzem świata w Glasgow, w związku z czym przez rok dzierżył tęczową koszulkę, po utracie której w Zurychu zakończył starty na szosie w sezonie 2024. Nawet w innych odmianach kolarstwa 30-latek nie nosił stroju klubowego – tytuł mistrza świata w kolarstwie gravelowym wywalczył w koszulce reprezentacyjnej, w takowej ścigał się też w MTB. Chyba nikomu nie trzeba przypominiać, że i w przełaju Holender jeździ wyłącznie w tęczowym trykocie zamieniając go jedynie raz do roku na koszulkę kadrową.

Wyjątek od trwającej 590 dni serii był zatem tylko jeden – mowa o jeździe indywidualnej na czas, która miała miejsce podczas zeszłorocznego Renewi Tour. Mathieu van der Poel zajął wówczas 17. lokatę faktycznie dzierżąc „zwykłą” klubową koszulkę Alpecin-Deceuninck. Czy jutro osiągnie lepszy wynik? Wiele osób z automatu uważa Holendra za głównego faworyta Le Samyn w związku z tym, że ten postanowił wybrać się na belgijski klasyk.

Poprzedni artykułWspólnie wybierzmy kolarza i kolarkę lutego 2025 roku
Następny artykułPlan transmisji kolarskich w Eurosporcie na marzec 2025
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze