fot. Alpecin-Premier Tech

Niedzielne Kuurne-Bruksela-Kuurne kibice Alpecin-Deceuninck zapamiętają z dwóch rzeczy – Jasper Philipsen przyniósł belgijskiej drużynie upragnione, pierwsze zwycięstwo w sezonie 2025, z kolei rozprowadzający go Kaden Groves został pierwszym w historii kolarzem ukaranym za celebrację zwycięstwa kolegi jeszcze przed przekroczeniem linii mety.

W dniu rozgrywania Kuurne-Bruksela-Kuurne (relacja z wyścigu pod tym linkiem) Jasper Philipsen obchodził swoje 27. urodziny i kolarz Alpecin-Deceuninck sprawił sobie najpiękniejszy możliwy prezent – choć na liście startowej znajdowali się tacy kolarze jak Tim Merlier (Soudal Quick-Step), Jonathan Milan (Lidl-Trek) czy Olav Kooij i Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike) to właśnie Belg sięgnął po zwycięstwo. Dla świeżo upieczonego 27-latka jest to wygrana o tyle ważna, że ostatnio nieco podważano jego skuteczność, a tegoroczne UAE Tour było dla niego pierwszym od 3 lat wyścigiem wieloetapowym, z którego wrócił bez choćby jednego wygranego etapu. Całe Alpecin-Deceuninck czekało na swój premierowy triumf w sezonie 2025 i Jasper Philipsen jak prawdziwy lider drużyny wywalczył je dla belgijskiej formacji.

W finale mieliśmy bardzo silną drużynę. Bez nich ten sukces nie byłby możliwy. Wiedziałem, że szanse na sprint są duże. Duży peleton cały czas trzymał się razem i choć moje nogi nie były w tak dobrej formie jak wczoraj to cały czas czekałem na finisz. Wczorajszy dzień budził we mnie mieszane uczucia, ale wygrana dzisiaj – w dniu moich urodzin – sprawia, że ​​czuję się wyjątkowo

— opowiadał Jasper Philipsen.

Za rozprowadzenie Belga podczas Kuurne-Bruksela-Kuurne dość nietypowo odpowiadał inny sprinter Alpecin-Deceuninck, a konkretnie Kaden Groves. Ten wywiązał się ze swojego zadania wprost perfekcyjnie wypuszczając niedzielnego solenizanta do sprintu zaledwie na 7 sekund przed tym jak ten przeciął linię mety. Jasper Philipsen nie krył swojego zadowolenia z tej współpracy.

Mieliśmy na tym wyścigu naszych najsilniejszych rozprowadzających, Jonasa Rickaerta i Kadena Grovesa. Choć Kaden zazwyczaj skupia się na tym by samemu wygrywać sprinty na najwyższym poziomie to dziś świetnie zapracował na moje zwycięstwo. Wspaniale jest wygrać wyścig jako drużyna. Myślę, że Groves pojedzie na Tour de France w tym roku

— deklarował Jasper Philipsen.

O ile Belg mógł być bardzo zadowolony z pracy swojego rozprowadzającego, o tyle nieco krytyczniej na jego występ w końcówce spojrzeli m.in. sędziowie. Ci ukarali Australijczyka relegacją na koniec grupy, tj. z 10. miejsca na 57., a także 500 frankami szwajcarskimi kary oraz żółtą kartką za zdjęcie rąk z kierownicy i przedwczesną celebrację triumfu swojego kolegi. Na nagraniu widać jak Kaden Groves w momencie okazywania swojej radości skręca nieco w lewo i fakt ten nie pozostał bez reakcji sędziów.

Poprzedni artykułDerek Gee: „Po 9. miejscu w Tour de France, chcę być jeszcze wyżej w Giro” [wywiad]
Następny artykułMagnus Cort Nielsen: „Nie spodziewałem się, że będę tak wysoko w generalce”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze