fot. Krzysztof Londzin

W niedzielę Derek Gee wygrał swój pierwszy wieloetapowy wyścig w karierze. Kolarz, który przed dwoma laty pokazał się światu, dzięki niezwykle ambitnej jeździe podczas Giro d’Italia w tym sezonie zamierza powrócić do Włoch w nowej roli.

Derek Gee rozpoczął sezon od zwycięstwa w etapówce „O Gran Camiño” w hiszpańskiej Galicji, która przebiega odcinkami słynnego szlaku Św. Jakuba. Kanadyjczyk sukces w klasyfikacji generalnej zapewnił sobie w głównej mierze, dzięki zwycięstwu na etapie jazdy indywidualnej na czas w piątek. W sobotę obronił koszulkę lidera na królewskim etapie, a w niedzielę bez niespodzianek pokonał ostatnie „Camiño” z finiszem w Santiago de Compostela. 

Wyścig w Galicji był dla kolarza Israel Premier-Tech pierwszym etapem przygotowań do udziału w Giro d”Italia.

– Największym moim celem na ten rok jest klasyfikacja generalna Giro d’Italia. Chcę zdobyć najwyższe miejsce, jakie będzie możliwe

— powiedział w rozmowie z Naszosie.pl Derek Gee.

Zapytaliśmy również Kanadyjczyka o to, czy w przyszłości widzi siebie na podium wielkiego touru. 

– W tym momencie to chyba jeszcze nie moja półka, choć kolarstwo bywa nieprzewidywalne. W tym roku po raz pierwszy celuję w klasyfikację generalną Giro, więc celem jest po prostu progres i jak najlepszy wynik. Po 9. miejscu w Tour de France, chcę być jeszcze wyżej w Giro.

W Internecie można natrafić na wywiady z Derkiem Gee, w których wspomina on o swojej nietypowej pasji – obserwowaniu ptaków. Sprawdziliśmy, czy odkrył nieznane gatunki także w Galicji. 

– Kiedy brałem udział w tym wyścigu 3 lata temu, zapisywałem wszystkie ptaki, które udało mi się zobaczyć, dlatego teraz już nie musiałem tego robić

— odpowiedział z uśmiechem Kanadyjczyk.

Lider ekipy Israel Premier-Tech jak na razie nie uczestniczył w Tour de Pologne. Być może zmieni się to w tym sezonie.

– W tej chwili trudno mi powiedzieć, czy pojadę do Polski, ale pamiętam, że miałem jechać w Tour de Pologne przed rokiem. Byłem jednak tak zmęczony po Tour de France, że zrezygnowałem

— przyznał Derek Gee.

Kolejnym startem Kanadyjczyka będzie Tirreno-Adriatico, który odbędzie się w dniach 10-16 marca.

Z Santiago de Compostela Krzysztof Londzin

Poprzedni artykułFaun Drome Classic 2025: Juan Ayuso wygrywa na solo
Następny artykułJasper Philipsen chwali Kadena Grovesa, ten zostaje ukarany za przedwczesną radość [wypowiedzi]
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze