fot. Alpecin-Deceuninck

Jasper Philipsen (Alpecin-Deceuninck) został zwycięzcą wyścigu Kuurne-Bruksela-Kuurne. Belg triumfował po finiszu z peletonu.

Dzień po Omloop Het Nieuwsblad podczas weekendu otwarcia rywalizowano w Kuurne-Bruksela-Kuurne, gdzie do pokonania była trasa licząca blisko 197 kilometrów. Kilkanaście liczących ponad kilometr podjazdów (niektóre brukowane) o nachyleniu od 3 do ponad 7% znajdowały się w pierwszej fazie wyścigu. Ostatnia trudność, czyli Beerbosstraat była zlokalizowana na około 35 kilometrów przed metą. Wcześniej do pokonania były m.in. Mont Saint Laurent, Kruisberg, Berg Ten Houte i Kluisberg.

Tytułu sprzed roku bronił Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike). Na starcie stanęło dwóch Polaków – Stanisław Aniołkowski (Cofidis) i  Kamil Małecki (Q36.5 Pro Cycling Team).

Ucieczka utworzyła się dopiero po pokonaniu ponad 40 kilometrów. W odjeździe jechali: Dries De Bondt (Decathlon AG2R La Mondiale Team), Huub Artz (Intermarché – Wanty), Ward Vanhoof (Team Flanders – Baloise), Marius Mayrhofer (Tudor Pro Cycling Team), Tomáš Kopecký (Unibet Tietema Rockets), Ceriel Desal i Axandre Van Petegem (obydwaj Wagner Bazin WB).

Na kolejnych podjazdach peleton zmniejszał stratę do ucieczki. Było także kilku ataków z głównej grupy. Na niecałe 100 kilometrów odjechali: Jhonatan Narvaez (UAE Team Emirates – XRG), Timo Kielich (Alpecin-Deceuninck) i Lewis Askey (Groupama-FDJ). Akcja ta została skasowana.

Na przeskok zdecydował się także Stefan Bissegger (Decathlon AG2R La Mondiale Team). Do Szwajcara dołączył Tim Wellens (UAE Team Emirates – XRG), dla którego nie był to pierwszy atak na tym wyścigu. Przewaga ucieczki wynosiła już mniej niż minutę, więc Belg i Szwajcar szybko dołączyli do czołówki.

Na Kluisbergu zaatakowali jeszcze Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike) i Roger Adrià (Red Bull – BORA – hansgrohe). Nie zdołali jednak nawet dogonić ucieczki. Na 50 kilometrów przed metą czołówka miała pół minuty przewagi nad peletonem, w którym została większość sprinterów, którzy przetrwali najtrudniejsze podjazdy.

Stefan Bissegger zdecydował się zrezygnować z dalszej ucieczki. Na 34 kilometry przed metą na kolarzy czekał jeszcze brukowany fragment Beerbosstraat. Tam zaatakował Tim Wellens. Do Belga dojechali jeszcze: Dries De Bondt, Marius Mayrhofer i Ceriel Desal. Na czele jechało więc czterech kolarzy z przewagą około pół minuty.

Uciekinierzy wjechali na metę tuż przed peletonem. Tylko że miało miejsce podczas pierwszego przejazdu przez linię mety w Kuurne, kiedy do pokonania jeszcze była 13-kilometrowa runda.

Losy wyścigu rozstrzygnęły się na sprinterskim finiszu. Najmocniejszy okazał się Jasper Philipsen. Sprinter Alpecin-Deceuninck wyprzedził Olava Kooija (Team Visma | Lease a Bike) i Hugo Hofstettera (Israel – Premier Tech). Stanisław Aniołkowski przyjechał w peletonie i zajął 46. miejsce, a Kamil Małecki nie ukończył wyścigu.

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułSøren Wærenskjold: „Jechałem w getrach, bo nie ogoliłem nóg”
Następny artykułLotte Claes – pielęgniarka i duathlonistka, która sprawiła sensację [wypowiedzi]
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze