Wszystkie drużyny World Tour staną na starcie Tour de Suisse. Dzikie karty przyznano szwajcarskim ekipom.
Wyścig w Szwajcarii to jest zazwyczaj końcową przystanią przed Tour de France. Organizatorzy poinformowali, że na starcie zobaczymy: 18 ekip World Tour, Lotto i Israel – Premier Tech (obligatoryjne zaproszenia) oraz Tudor Pro Cycling i Q36.5 Pro Cycling.
Tour de Suisse rozpocznie się 15. czerwca, a kolarze będą mieli do pokonania 8 etapów. Poprzednią edycję wygrał Adam Yates.
– Dla Tour de Suisse i szwajcarskiego kolarstwa te dwa zaproszenia są bardzo ważne. Postaramy się, aby wyścig był niezapomniany i na jak najwyższym poziomie sportowym, ale także pod względem bezpieczeństwa
– powiedział odpowiedzialny za wyścig David Loosli.
Jednym z nowych nabytków Tudor Pro Cycling jest Marc Hirschi, który bardzo lubi krajowy wyścig:
– Już od młodych lat Tour de Suisse wiele dla mnie znaczył. Start tutaj to jak spełnienie marzeń z dzieciństwa.
Doskonały nastrój panuje także w drugim szwajcarskim zespole, o czym mówi menadżer Doug Ryder:
– Jesteśmy bardzo zmotywowani i chcemy wypaść jak najlepiej w naszym domowym wyścigu. Zamierzamy się tym cieszyć wraz z naszymi wspaniałymi kibicami.









Ostatnimi laty jeździła chyba też reprezentacja Szwajcarii.
Czy mogą pojawić się jeszcze w tym roku?
Technicznie pozostaje jedno wolne miejsce, aczkolwiek skoro nie została ogłoszona to zapewne w tym roku nie wystąpi. W sumie nie jest to też niespodzianką – niewielu kolarzy ściga się poza ekipami, które już dostały takie zaproszenie.