fot. UCI

Kolejna organizacja postanowiła włączyć się do dyskusji na temat organizacji Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym w 2025 roku w stolicy Rwandy Kigali. Tym razem swoją rezolucję z apelem o zmianę lokalizacji wystosował Parlament Europejski, gdzie w głosowaniu w tej sprawie wynik był jasny – 443 głosy za taką zmianą i zaledwie 4 przeciwko.

Parlament Europejski, podobnie jak wiele organizacji międzynarodowych, uważnie przygląda się sytuacji w Rwandzie związanej z konfliktem wywołanym przez wspierane przez to państwo bojówki M23 a Demokratyczną Republiką Konga. W tym drugim państwie praktycznie każdego dnia giną obecnie ludzie, a setki tysięcy, jeśli już nie miliony były zmuszone do opuszczenia swoich domostw i migracji co może skutkować kryzysem humanitarnym w tym regionie. W związku z tym Parlament Europejski wezwał m.in. do o zawieszenia umowy o współpracy z Rwandą w temacie handlu surowcami czy właśnie odebrania Kigali organizacji tegorocznych Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym. W głosowaniu stosunek popierających te projekty i będących przeciwko był jednoznaczny – 443 do 4 pokazuje, że Parlament Europejski jest w tym temacie zgodny.

Pozostaje zatem jedno pytanie – czy Międzynarodowa Unia Kolarska ugnie się pod naciskami coraz to kolejnych organów podających w wątpliwość moralną słuszność organizacji światowego czempionatu właśnie w Rwandzie? Podczas trwającego obecnie Tour du Rwanda sytuację na miejscu monitoruje osobiście prezydent UCI David Lappartient, który dotychczas mówił, że nie ma podstaw do zmiany lokalizacji zawodów. Istotne bez wątpienia będą także opinie po tym wyścigu, na którym przebywają m.in. kolarze Lotto Development Team.

Byłem w Rwandzie w zeszłym roku i było to bardzo pozytywne doświadczenie. Organizacja była dobra, pogoda i drogi też były dobre. Warunki były idealne, a UCI stwierdziło, że i tegoroczny wyjazd do Rwandy będzie dla nas bezpieczny, więc nie było żadnego ważnego powodu, aby nie jechać

— mówił przed wyścigiem Kurt Van de Wouver z Lotto cytowany przez TuttoBiciWeb.

Teraz można się tylko zastanawiać czy Belg podtrzyma swoją opinię także i po zakończeniu 17. edycji Tour du Rwanda. Z pewnością o braku jakichkolwiek niebezpiecznych zdarzeń marzą rodzice obecnych na miejscu młodych zawodników, którzy swoje obawy wyrazili za pośrednictwem mediów.

Chcielibyśmy, aby nasze dzieci wróciły do ​​domu i unikały zbliżania się do granicy z Kongo. Jednocześnie ufamy zespołowi i UCI mając nadzieję, że wyjazd do Rwandy nie był złym wyborem

— powiedział Jo Tailleu, ojciec zwycięzcy prologu Aldo Taillieu, w rozmowie dla Gazet van Antwerpen.

Poprzedni artykułTour de Suisse 2025: Znamy dzikie karty
Następny artykułTour du Rwanda 2025: Brady Gilmore wygrywa, dublet Israel-Premier Tech
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
arancione
arancione

To, że akurat Belgowie nie widzą krzywdy Kongijczyków jest ponurym rechotem historii

Nie mogę patrzeć
Nie mogę patrzeć

Podać pod wątpliwość? Podać w wątpliwość…

velo
velo

arancione
To, że akurat Belgowie nie widzą krzywdy Kongijczyków jest ponurym rechotem historii
I jakie jest przełożenie historii na MŚ?