fot. Parkhotel Valkenburg

Do bardzo ciekawego ruchu na rynku partnerów sprzętowych doszło w Holandii. Ekipa Parkhotel Valkenburg zamieniła dotychczasowego dostawcę rowerów Gianta na Tavelo – chińską firmę, której rowery można kupić na AliExpress.

Parkhotel Valkenburg, choć jest jedynie ekipą kontynentalną, ma mocno ugruntowaną pozycję w światowym peletonie. Przez męską sekcję tego zespołu w historii przewinęli się m.in. Tom Dumoulin, Koen Bouwman, Rick Pluimers, Frank van den Broek czy ostatnio Jelte Krijnsen, a zatem ta nie bez powodu uchodzi za drużynę, która może pozwolić na promocję do World Touru.

Teraz kolarze holenderskiego zespołu będą swoje starania o jak najlepsze wyniki na szosie uskuteczniali na rowerach od dość nietypowego dostawcy. Partnerem ekipy zostało bowiem chińskie Tavelo – jeśli wpiszemy nazwę tej firmy w Google to jednym z pierwszych wyników będzie propozycja zakupu ich sprzętu na AliExpress. Parkhotel Valkenburg jest zatem kolejną europejską drużyną, która rezygnuje ze współpracy z jedną z znanych od lat marek na rzecz dużo mniej znanej chińskiej firmy. Czy będzie to miało negatywne odzwierciedlenie w wynikach? A może kolarze holenderskiego zespołu pokażą, że „chińczyki” wcale nie są gorsze? Czas pokaże.

Poprzedni artykułLance Armstrong i Jan Ullrich wezmą wspólnie udział w wyścigu kolarskim
Następny artykułEgan Bernal z kolejną kontuzją
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
7 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Assl
Assl

Ceny rowerów doszły już do tak absurdalnie wysokich poziomów, że nawet zawodowe klubi muszą szukać tańszych zamienników.

Maciej
Maciej

Giant też jest firmą chińską.

Zrazik
Zrazik

Myślę że dostali je za darmo albo nawet firma dopłaciła by jeździli na jej rowerach

Olo
Olo

Skoro można z powodzeniem ścigać się na rowerach z Decathlonu, to dlaczego nie można na innych „chińczykach”? Jeśli sprzęt jest dobry, to nie widzę powodu, żeby przepłacać tylko za logo na ramie.

Marcin
Marcin

Akurat tu trzeba rozróżnić pewne kwestie. Tajwan to inaczej Chińskie Tajpei. Czyli wszystko co tam jest robione jest „chińskie” S-Works również. Ale nie wszystko co „chińskie” jest złe. Chiński winspace oferuje jedne z najlepszych ram na świecie w tej chwili. Należy już do czołówki w kwestii wykonania, geometrii i aerodynamiki. Kilku mniej znanych braci również już osiągnęło ten poziom. Być może ta chińska marka z Ali express jest już na tym poziomie technologicznym co „zachód”. Z kolei rowery z Decathlonu które są powszechnie wyśmiewane ( wyłącznie w Polsce, bo na zachodzie mają taki sam status postrzegania jak Giant czy Merida) to jest ręcznie robiony we Francji produkt, ba prawdopodobnie RCR jest najdroższym projektem roweru w historii testowanym w porozumieniu z instytutem astronautyki i testowanym w tunelu aerodynamicznym. Nie patrzmy znaczkiem. Niedługo będziecie jeździć wszyscy chińskimi autami bo ich europejskie odpowiedniki będą gorsze we wszystkim..

Tomki
Tomki

Kupując chińskie produkty legitymizujemy komunistyczny reżim, rządzący od dekad tym krajem. Godzimy się na wykorzystywanie więźniów politycznych w charakterze taniej siły roboczej. Wzmacniamy sojusz chińsko ruSSki, który jest zagrożeniem dla całego zachodniego świata, w tym Europy. Sowieci kupili nas tanimi surowcami, chinole tanimi technologiami. Warto? Bo rower jest 100-200 euro tańszy? Żeby nie było, że wszystko kręci się wokół polityki ( choć dziś tak jest) – Kwiato jest Wielki, grats!!!🙂

Marcin
Marcin

” z jedną z znanych” drugi błąd tego rodzaju widzę już dzisiaj. Kto to pisze bot?