fot. AlUla Tour

Ależ start sezonu zalicza Tom Pidcock! Brytyjczyk świetnie rozpoczął swoją przygodę w Q36.5 Pro Cycling i aktualnie lideruje w AlUla Tour mając na koncie dwa zwycięstwa etapowe. Sam zainteresowany jednak nie spoczywa na laurach.

25-letni kolarz nadał mocne tempo już od początku podjazdu przy okazji 4. etapu arabskiej etapówki, co w efekcie poskutkowało kolejnym zwycięstwem. Odważna jazda była kluczem do tego rezultatu, o czym lider wyścigu opowiedział na mecie:

Dużo trenowałem pod kątem tego typu wysiłku. Sporo mi to teraz daje i już teraz osiągam najlepsze w karierze wyniki na 5 i 10 minutowych podjazdach, więc jestem w świetnej dyspozycji. Właściwie to jechałem swoim tempem przez całą wspinaczkę. Najlepszą obroną jest atak, a przynajmniej tak mi się wydaje. To wciąż była trudna przeprawa, nie spodziewałem się takiego wiatru na samym szczycie. Cieszę się, że powiększyłem przewagę oraz że znowu udało się wygrać

– opowiada zadowolony Tom Pidcock.

Brytyjczyk uchylił również rąbka tajemnicy odnośnie sobotniego etapu. Dość frasobliwie, ale z charakterystycznym dla siebie humorem, skwitował profil 5. etapu:

W sumie to widziałem już profil sobotniego etapu w piątkowy poranek, ale w sumie mogłem tego nie robić. Będzie bardzo wietrznie, co wiąże się z dodatkową presją – wyścig się jeszcze nie skończył

– skwitował lider AlUla Tour.

Poprzedni artykułHolenderska batalia – zapowiedź 2. dnia Mistrzostw Świata w kolarstwie przełajowym 2025
Następny artykułAlly Wollaston najszybsza na Cadel Evans Great Ocean Road Race
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze