Trwa rekonwalescencja Remco Evenepoela po wypadku na treningu, w którym doznał wielu złamań. W rozmowie z Derniere Heure Belg poinformował, że jego celem jest obecnie powrót do rywalizacji w Strzale Brabanckiej. Chce być także gotowy na ardeńskie klasyki oraz Tour de France.
Przygotowania Remco Evenepoela (Soudal − Quick Step) do przyszłego sezonu zostały znacząco zaburzone przez wypadek, w którym ucierpiał na początku grudnia. Dwukrotny mistrz olimpijski z Paryża został potrącony przez samochód, na skutek czego doznał złamań łopatki, żebra i ręki.
Belgijski zawodnik wciąż dochodzi do siebie i jeszcze nie wrócił na rower.
— Codziennie czuję mały progres. Jeśli chodzi o ćwiczenia, to nie mogę robić prawie nic, poza mobilizacją mojego ramienia, żeby nie było zbyt sztywne. Mam także masaże ręki, ale to tyle. Wciąż zdarza mi się odczuwać ból
— mówił Remco Evenepoel w rozmowie z Derniere Heure.
Kolejne badania czekają go za kilka dni. Niewykluczone, że już wtedy będzie mógł wrócić na trenażer. Sam zakłada, że poważne przygotowania do sezonu rozpocznie w lutym, a jego pierwszym wyścigiem po przerwie ma być Strzała Brabancka. Następnie liczy na wystartowanie w „tryptyku ardeńskim” — Amstel Gold Race, Strzale Walońskiej i Liege-Bastogne-Liege. Nadrzędnym celem cały czas pozostaje Tour de France.
— Na dziś mam w głowie jedną myśl: być na starcie Strzały Brabanckiej, a następnie trzech ardeńskich klasyków z ambicją, by walczyć o zwycięstwo
— powiedział Remco Evenepoel.
— Chcę wziąć udział w tych wyścigach. Muszę, bo inaczej ominie mnie rywalizacja przed Tour de France. Jeśli pojawi się możliwość, by dodać jakiś wyścig do mojego programu, to to zrobimy, ale w tej chwili nic o tym nie wiem. To będzie wyjątkowy rok z powodu kontuzji, ale muszę się do tego przystosować
— zakończył trzeci kolarz tegorocznej edycji Tour de France.









