fot. INEOS Grenadiers

Tom Pidcock potwierdził, że nie zobaczymy go w akcji podczas sezonu przełajowego. Mówiło się o tym od jakiegoś czasu, jednak teraz sam zainteresowany przedstawił swoją decyzję.

Nie ma chyba większej historii w kolarskim „offseasonie” niż transfer Toma Pidcocka do Q36.5 Pro Cycling Team. Oprócz tego, kibice zastanawiali się czy zobaczą Brytyjczyka na starcie któregoś z wyścigów przełajowego Pucharu Świata. Złoty medalista olimpijski w kolarstwie górskim sugerował, jakoby miał teraz w pełni się skupić na szosie i jak się okazuje, w tych słowach znalazło się ziarno prawdy:

Po raz pierwszy w tym roku oglądałem w niedzielę wyścig przełajowy i zdałem sobie sprawę, że wypadałoby oświadczyć, że nie planuję w tym roku startować w tej dyscyplinie. Z tak wieloma zmianami, chciałbym skupić się na aklimatyzacji w nowej drużynie, poznaniu kolegów i całego sztabu. Niemniej jednak, planuję powrócić do cyclocrossu w przyszłym roku

– oświadczył Tom Pidcock.

To pierwszy sezon, w którym Brytyjczyk nie wystartuje w zimę. Dla kibiców przełajowych zmagań jest jednak światełko w tunelu – w przyszłą niedzielę na starcie w Zonhoven (jednego z wyścigów Pucharu Świata) pojawi się Mathieu van der Poel, a dzień później podczas Superprestige Mol do stawki dołączy Wout van Aert.

Poprzedni artykułGiulio Pellizzari: „To wyjątkowe być w zespole z Rogliciem, Hindleyem, Własowem i Martinezem”
Następny artykułNowy dostawca rowerów Monogo Lubelskie Perła Polski
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze