fot. UAE Team Emirates

W ostatnim czasie w kolarskim świecie głośno zrobiło się o kontrowersyjnym korzystaniu z tlenku węgla w celach pomiarowych. UAE Team Emirates, które używało tej metody, właśnie ogłosiło całkowite odstąpienie od niej.

UCI podczas swojego ostatniego kongresu w Nicei apelowało do drużyn o zaprzestanie korzystania z tlenku węgla. Wiele osób zastanawiało się jednak, czy taka odezwa może przynieść jakiekolwiek skutki bez twardych przepisów. Jak się jednak okazuje i owszem, a rezygnację z używania CO w celach pomiarowych ogłosiło właśnie UAE Team Emirates ustami Jeroena Swarta – jednego z koordynatorów zatrudnionych w bliskowschodnim World Teamie.

Wdychanie tlenku węgla to technologia używana od co najmniej 20 lat. Sportowcy na całym świecie używają go do pomiaru masy hemoglobiny podczas wchodzenia na wysokość. My jako drużyna od lat korzystamy z treningów na wysokości, ale brakowało nam jasnego sposobu, aby zobrazować tego efekty inaczej niż właśnie poprzez pomiar masy hemoglobiny. Było to ćwiczenie, które przeprowadzaliśmy przez 18 miesięcy – ocena masy hemoglobiny za pomocą ponownego wdychania tlenku węgla, co jest bardzo standardową techniką przy użyciu bardzo specjalistycznego sprzętu. Teraz zakończyliśmy ten proces. Nasze wyniki pokazują, że nasze obozy treningowe są w rzeczywistości bardzo dobrze dostosowane do potrzeb naszych zawodników, a to przekłada się na wyniki

— opowiadał Jeroen Swart.

UAE Team Emirates nie planuje w przyszłości wracać do korzystania z tego rozwiązania, a zatem możliwości są dwie – albo zespół wyciągnął już tak dużo wniosków, że jest w stanie szacować pewne parametry i korzyści bez badań, albo też wprowadzone zostało już nowsze, nie budzące obecnie medialnych dyskusji rozwiązanie. Korzystanie z tlenku węgla niosło bowiem nie tylko korzyści, ale i pewne zagrożenia. W Nicei UCI po raz kolejny zwróciło uwagę na wiele niebezpieczeństw związanych z wdychaniem CO, które może prowadzić nawet do śmierci. Ponieważ według niektórych badań wyraźnie poprawia to wyniki, UCI podjęło działania, zwracając się do WADA o jasne stanowisko.

Poprzedni artykułKim jest Jurgen Foré, nowy szef Soudal Quick-Step?
Następny artykułPlan Tima Wellensa podobny jak w poprzednim sezonie. Bez Tryptyku Ardeńskiego
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcin
Marcin

No to zmiana na podium w Paryżu. Tadeja na pierwszym miejscu zastąpi zatem Jonas.

Łukasz
Łukasz

@Marcin
Czyli ty wierzysz że Jonas nie wdychał CO? 🙂

Pamiętam tak pytali (chyba podczas TdF) kolarzy GC. To jeden o tym nie słyszał, drugi się oburzył że jak to? Przecież to niezdrowe. Trzeci stwierdził że to jak wdychać spaliny. A piąty też że nie, bo przecież to jak wdychać dym z papierosa…
I co?Ano nic… zespoły z odpowiednim budżetem próbują wszystkiego.

Taki był sport. Taki jest sport. Taki będzie.

Rogi
Rogi

Mówiłem że Tadej Pogaczar tak jak wcześniej Amstrong wygrywał dzięki środkom mówiąc dosadnie dopalaczami wygrywał wyścigi. Zobaczmy jak będzie to wyglądało w przyszłym roku ale myślę że wygrane już nie będą tak częste jak do tej pory