Jeśli plotki się potwierdzą to od przyszłego roku Astana Qazaqstan Team w związku z nowym, chińskim sponsorem zmieni nazwę na XdS Astana Qazaqstan. Do oddania tegorocznego stanu bardziej pasowałby jednak przedrostek „XDD”, bo kazachski zespół poza spełnieniem marzenia Marka Cavendisha bardziej pasował do internetowych memów aniżeli bycia częścią UCI World Tour.
Pora rozpocząć rokroczny roast Astana Qazaqstan Team, czyli podsumowanie sezonu podopiecznych Alexandre Vinokourova. Po dawnej potędze kazachskiej grupy nie zostało już nic, a ich oceny w naszym cyklu z ostatnich lat to kolejno 4, 2 oraz 1,5. Choć do końca tekstu jeszcze daleko to już teraz mogę zdradzić jedno – tendencja spadkowa not została zachowana. Astana Qazaqstan Team nie uratuje nawet fakt, że w stosunku do takiego Cofidisu, Arkéa – B&B Hotels czy Movistar Team mieli dwucyfrową liczbę zwycięstw. Co z tego bowiem, że sukcesy są, skoro są one odnoszone w mistrzostwach Kazachstanu (x2), Tour de Kyushu, Tour of Hainan, Tour Colombia (x2), Tour de Langkawi, Tour of Türkiye, Il Giro d’Abruzzo (x2), Tour de Hongrie oraz w Tour de France. Tak, jedynie etap Wielkiej Pętli wygrany przez Marka Cavendisha wygląda na tej liście jakkolwiek poważnie i nie ujmując nic pozostałym wyścigom to jednak World Teamów za sukcesy w nich nie rozliczamy – te mogą stanowić co najwyżej część większej całości, a nie wyłączną oś działalności ekipy.
Astana Qazaqstan Team kończy rok na 21. miejscu w rankingu UCI tracąc coraz więcej do utrzymania się w UCI World Tour na zakończenie cyklu 2023-25. Co prawda nowy rok może przynieść jeszcze nowe otwarcie, ale obecna sytuacja jest dramatyczna. Tylko czy obecnie kolarstwo coś straci po spadku kazachskiej drużyny? Na najwyższym poziomie jej kolarze meldowali się w top10 generalek jedynie 3-krotnie – zajmowali 8. miejsce w Gree-Tour of Guangxi oraz 10. lokaty w Renewi Tour i Volta a Catalunya. Klasyki? 8. pozycje w Cadel Evans Great Ocean Road Race i Liège-Bastogne-Liège. Koniec. Ba, nawet na niższym poziomie szału nie było. Wśród 16 wyścigów wieloetapowych ukończonych w top10 znajdziemy takie smaczki jak m.in. wspomniane już Tour de Kyushu (x2) i Tour de Langkawi (x2) czy Tour of İstanbul oraz Tour of Qinghai Lake (x2). Przypominam, opisujemy dorobek jednego z World Teamów.
Najważniejsze sukcesy chronologicznie:
🇦🇺8. miejsce w Cadel Evans Great Ocean Road Race
🇨🇴2 wygrane etapy i 6. lokata w generalce Tour Colombia (2.1)
🇵🇹3. pozycja w Figueira Champions Classic (1.Pro)
🇪🇸10. lokata w kl. generalnej Volta a Catalunya
🇮🇹Wygrany etap i kl. generalna, punktowa oraz górska w Il Giro d’Abruzzo (2.1)
🇧🇪8. miejsce w Liège-Bastogne-Liège
🇹🇷Wygrany etap i 5. lokata w generalce Tour of Türkiye (2.Pro)
🇭🇺Triumf na odcinku Tour de Hongrie (2.Pro)
🇮🇹12. pozycja w kl. generalnej Giro d’Italia
🇳🇱2. i 6. miejsce w generalce ZLM Tour (2.1)
🇫🇷Triumf w kl. górskiej Critérium du Dauphiné
🇰🇿Podwójne mistrzostwo Kazachstanu (ITT + RR)
🇫🇷Wygrany etap Tour de France
🇨🇳4. i 7. lokata w kl. generalnej oraz zwycięstwo w kl. punktowej Tour of Qinghai Lake (2.Pro)
🇨🇳Wygrany etap i 2. miejsce w generalce Tour of Hainan (2.Pro)
🇧🇪10. lokata w kl. generalnej Renewi Tour
🇹🇷2. pozycja w generalce Tour of İstanbul (2.1)
🇲🇾Wygrany etap, 5. i 10. miejsce w kl. generalnej Tour de Langkawi (2.Pro)
🇯🇵Wygrany etap, 3. i 4. lokata w generalce Tour de Kyushu (2.1)
🇨🇳8. pozycja w kl. generalnej Gree-Tour of Guangxi
Kluczowi kolarze Astana Qazaqstan Team w sezonie 2024:
🇮🇹Lorenzo Fortunato
Jeśli by patrzeć na ranking UCI to liderem kazachskiej grupy w tym roku był Lorenzo Fortunato. 28-letni Włoch zajął w tym zestawieniu 154. miejsce – najwyższe spośród wszystkich kolarzy Astana Qazaqstan Team. Złożyły się na to kolejno 14. lokata w Tirreno-Adriatico, 10. pozycja w Volta a Catalunya, 12. miejsce w Giro d’Italia, 19. lokata w Vuelta a Burgos, 16. pozycja w Vuelta a España, 18. miejsce w Il Lombardii i 8. lokata w Gree-Tour of Guangxi. Tak, lider worldtourowej formacji notował takie wyniki i niczego nie chcę tu ujmować Włochowi – Lorenzo Fortunato pojechał sezon na swoim, regularnym i dobrym poziomie. Problem jest tylko taki, że takie wyniki w normalnym World Teamie generować może młody talent albo ósmy nóż, a nie najskuteczniej punktujący zawodnik w drużynie.
🇮🇹Simone Velasco
Pod koniec drugiej setki rankingu UCI zmieściło się jeszcze czterech kolarzy Astana Qazaqstan Team. Najwyżej z nich znalazł się kolejny 28-letni Włoch, którego sukcesy to m.in. 3. miejsce w Figueira Champions Classic, 8. w Trofeo Laigueglia, 2. w Giro dell’Appennino czy 5. w GP Industria & Artigianato. Z lokat w top10 Simone Velasco był jeszcze 6. na etapach Giro d’Italia i Tirreno-Adriatico oraz 8. w mistrzostwach krajowych. Tyle.
🇪🇷Henok Mulubrhan
Chodźmy do kolejnego lidera pod kątem dorobku punktowego. 25-letni Erytrejczyk zdobył w tym roku 569 oczek do zestawienia UCI, na które składają się takie sukcesy jak obrona tytułu mistrza Afryki (250 pkt), 2. lokata w klasyfikacji generalnej Tour of Hainan (150 pkt), 4. miejsce w Tour of Qinghai Lake (100 pkt) czy 50 oczek pochodzące z mistrzostw krajowych. Henok Mulubrhan idealnie oddaje cały charakter Astana Qazaqstan Team – nie dość, że jest to grupa będąca na punktowym dnie World Touru to jeszcze ogromny procent ich dorobku pochodzi z wszelakich mistrzostw Afryki, Azji, krajówek oraz mniejszych wyścigów rozgrywanych daleko od serca Europy.
🇬🇧Mark Cavendish
Starczy pastwienia się nad kazachską grupą analizując jej liderów po pozycjach w rankingu. Skoczmy na 377. lokatę tego zestawienia, gdzie znajdziemy kolarza, który uratował tegoroczny wizerunek Astana Qazaqstan Team. 39-letni Mark Cavendish wygrał upragniony etap Tour de France, zapisał się w historii Wielkiej Pętli mając takich triumfów w sumie 35 – najwięcej w historii, a przy okazji udało mu się także wskoczyć na 2. miejsce w rankingu wszech czasów pod kątem zwycięstw ze 165 sukcesami w zawodowych wyścigach – tu pomogły tegoroczne triumfy podczas Tour Colombia i Tour de Hongrie, które pozwoliły wyprzedzić Mario Cipolliniego (163 wygrane) i Rogera De Vlaemincka (162 zwycięstwa). Chapeau bas Mark, ciesz się teraz kolarską emeryturą!
Największe pozytywne zaskoczenia:
Yyyyyyyyy… Wiem! Max Kanter odniósł pierwsze zawodowe zwycięstwo za sprawą sukcesu podczas Tour of Türkiye! Szalał też stażysta Ivan Smirnov – 25-letni Rosjanin w sumie odniósł 3 zwycięstwa w barwach ekipy, do której dołączył w sierpniu.
Największe rozczarowania:
Nie oczekiwałem nic i mam wrażenie, że i tak dostałem jeszcze mniej. Alexey Lutsenko zanotował najgorszy sezon od dekady, Samuele Battistella walczy o to by zapomnieć o tym jakim talentem był jeszcze kilka lat temu, a Davide Ballerini stał się na tyle słabym sprinterem, że zapamiętać można było go głównie z licznych, górskich ucieczek w 3. tygodniu Giro d’Italia. Nie ma co się jednak pastwić nad poszczególnymi zawodnikami, przejdźmy do całościowego podsumowania.
Podsumowanie
Zapowiedziałem to na początku tekstu i choć wiem, że w komentarzach pojawią się głosy sprzeciwu to przykro mi – Astana Qazaqstan Team dostaje za ten sezon jedynkę. Tak, spełniono marzenie Marka Cavendisha i można by uznać, że mając w dorobku etap Tour de France nie można zostać ocenionym najniżej, bo przecież mogło być gorzej. Tylko czy ten sukces coś zmienia? Kazachski zespół jest zdecydowanie najgorszym World Teamem świata, a gdyby nie spory budżet i możliwość ścigania się w wyścigach „na końcu świata” oraz skupianie się na wszelakich mistrzostwach kontynentów i krajów znajdujących się obecnie na peryferiach kolarskiego świata dorobek punktowy tej ekipy byłby gdzieś na poziomie Burgos – BH i Team Polti Kometa. Może nowy sponsor pozwoli odbudować potęgę zespołu, którego historia sięga 2006 roku – wówczas kolarze tej grupy m.in. wygrali Vuelta a España.
Ocena potencjału Astana Qazaqstan Team z Naszosowej zapowiedzi sezonu 2024: 2/10
Ostateczna ocena dla tej drużyny za sezon 2024: 1/10










Może będę brutalny, ale Cavendish to jeden z głównych powodów tak beznadziejnej sytuacji Astany. Zestawienie zespołu (zespół na Tour, niezły pociąg sprinterski) pod Brytyjczyka na ten rok, zamiast skupienie się już w tym sezonie na punktowaniu to ruch, który zaważy na spadku do drugiej dywizji na lata 2026-28. Zainwestowanie w Baleriniego czy Morkova to pomyłka. Zwłaszcza Włoch z całą pewnością był przepłacony, a dał drużynie niewiele.
Ale wracając do Brytyjczyka – Cavendish zdobył w tym roku 250 punktów UCI. Przez cały sezon był zwyczajnie bardzo słaby. Nie liczył się w praktycznie żadnych sprintach. UAE Tour? Najwyżej 17. Tirreno – Adriatico? OTL na 5 etapie. Tour of Turkey? Najwyżej 35. lokata. Jeden błysk na Tour de France to nic przy potrzebach Astany, bo to nie tak, że Brytyczyk kręcił się blisko pierwszej „piątki” na wielu etapach. Zapunktował tylko jeden jedyny raz. Poza tym najwyżej był 17, a nie zapominajmy, że drużyna na Tour de France była złożona pod niego. Ale zostawmy to. Tour skończył się w lipcu. Kto dopuścił do tego, że Cavendish nie wystartował potem w ani jednym wyścigu. Dyrektorzy Astany powinni wysłać go, wraz z jego pociągiem, na całą kampanię wyścigów jednodniowych w Belgii czy Francji. I tutaj wracamy do inwestycji w rozprowadzających – ta nie miała prawa się zwrócić przy takim kalendarzu i takim słabym, nie boję się użyć tego słowa, sprinterze.
Oczywiście, to tylko jeden z wielu czynników, przez które Astana jest tu gdzie jest. Wszyscy byli słabi. Lutsenko miał może 5 dobrych dni w tym roku. Emergency transfer w postaci Bettiola zaowocował tylko 10. miejscem w Renewi Tour. Ciężko znaleźć jakieś pozytywy.
Jedyny udany transfer w tym sezonie to Mulubrhan. Ten zrobił co do niego należało. Był dobry w dwóch wyścigach .Pro w Chinach o raczej zabójczo niskim poziomie i został mistrzem Afryki – myślę, że właśnie tego od niego oczekiwano i to wykonał.
No i co z tego, że są najgorsi? Zakładając nawet najczarniejszy scenariusz, tj. że w przyszłym sezonie nic się nie zmieni i ostatecznie spadną do drugiej dywizji, to w zasadzie dla nich… i tak nic się nie zmieni. Chory system UCI działa bowiem tak, że to dziadostwo przez następne 3 lata i tak będzie dalej obligatoryjnie „zapraszane” na największe kolarskie wyścigi, nie wnosząc kompletnie nic i blokując miejsce innym. Zamiast nich, można byłoby przecież zaprosić jakiś mniejszy, ale za to ambitny zespół, który mógłby pozytywnie zaskoczyć (przykład Caja Rural na tegorocznej Vuelcie) lub chociaż próbowałby zaskoczyć ambitną jazdą. Ale cóż…tak działa UCI. Prawdę mówiąc, to w obecnej sytuacji nie wiadomo, po co istnieje II dywizja, bo tak naprawdę daje ona coraz mniej korzyści, kosztem coraz większych nakładów finansowych.