fot. Giro d'Italia

Ekipa Tudor Pro Cycling jest jedną z najaktywniejszych na rynku transferowym w tym okienku. Włodarze szwajcarskiej formacji pozyskali siedmiu kolarzy, w tym gwiazdy światowego formatu − byłego mistrza świata Juliana Alaphilippe’a i dominatora mniejszych klasyków Marka Hirschiego. Z nowymi wzmocnieniami drużyna celuje w awans do World Touru. 

Bogate ekipy drugiej dywizji w ostatnich latach zbliżyły się do World Touru zarówno pod kątem profesjonalizacji, jak i jakości pozyskiwanych zawodników. Drużyny starają się wykorzystać swój budżet i przepisy związane z obligatoryjnymi dzikimi kartami, by rywalizować z ekipami World Tour na równych zasadach (więcej o drugiej dywizji można przeczytać tutaj).

Obecny cykl rankingowy, który zadecyduje o składzie „kolarskiej ligi mistrzów” w kolejnych latach, zakończy się w 2025 roku. Niektóre drużyny myślą już o kolejnej szansie na wejście do World Tour, która nadarzy się 3 lata później. W tym gronie jest Tudor Pro Cycling Team, który przeprowadził imponującą ofensywę transferową. Do mocnego składu szwajcarskiej ekipy dołączyli Julian Alaphilippe i Marc Hirschi, którzy opuścili odpowiednio Soudal − Quick Step i UAE Team Emirates. Światowej klasy puncherzy mają być liderami Tudora w kolejnych latach.

− Planujemy liczyć się w 2025 roku w każdym prestiżowym wyścigu. Myślę, że możemy być głównym graczem w worldtourowych klasykach z Markiem, Julianem i innymi zawodnikami. W przyszłym roku możemy zwiększyć nasze ambicje. Naszym celem na 2025 jest być najlepszym ProTeamem przed kolejnym cyklem rankingowym. To oznaczałoby zaproszenia na największe wyścigi. Moglibyśmy wystartować we wszystkich trzech wielkich tourach i klasykach. Nie musielibyśmy liczyć na dzikie karty, jak miało to miejsce wcześniej

− mówił w rozmowie z amerykańskim portalem Velo James Spragg, trener w Tudor Pro Cycling Team.

Po zmianie przepisów Międzynarodowej Unii Kolarskiej, 18 najlepszych ekip 3-letniego cyklu rankingowego uzyskuje licencje World Tour. Jednocześnie dwie czołowe drużyny ProTeams każdego sezonu automatycznie dostają zaproszenia na wszystkie wyścigi najwyższej kategorii w kolejnym roku, w tym wielkie toury i monumenty. Szwajcarski zespół liczy, że w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy znajdzie się w najlepszej dwójce, co pomoże mu w zdobywaniu punktów w nadchodzącym cyklu rankingowym.

− Uzyskanie dostępu do większej liczby wyścigów rangi World Tour od 2026 roku pozwoli nam zrobić kolejny krok w następnym cyklu. Cel na 2029? Oczywiście awans do World Touru. Z dziedzictwem Fabiana (Cancellary − właścicela drużyny), czasówki i północne klasyki zawsze pozostaną naszym celem. Ale teraz, z Markiem i Julianem, możemy poszerzyć to również o Ardeny. To będzie dla nas nowy teren, w którym będziemy mieli szanse (na dobre wyniki)

− dodał Spragg.

Za wzmocnieniami składu idą także inwestycje w technologię. W tym roku zespół stworzył departament innowacji, zajmujący się sprzętem i aerodynamiką.

− Chcemy zoptymalizować wszystko, co pozwoli nam jeździć szybciej bez dodatkowego wysiłku. Jeśli ściągamy najlepszych kolarzy na świecie, musimy zapewnić im najlepsze wsparcie na świecie. Dzięki temu będą mogli wydobyć swój potencjał, a także podnieść poziom całej drużyny

− mówił James Spragg.

Oprócz wspomnianej dwójki liderów, Tudor Pro Cycling będzie polegał też na takich kolarzach, jak Matteo Trentin, Arvid de Kleijn, Alberto Dainese czy Michael Storer.

Poprzedni artykułDługa przerwa Shirin van Anrooij po operacji
Następny artykułTorowa Liga Mistrzów 2024: Filip Prokopyszyn powalczy w średnim dystansie
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Mauke Bollema
Mauke Bollema

Ciekawe czy pan Wiśniowy będzie tak samo śmigał bez emiratowskich supli?