16. etap Vuelta a España 2024 zakończył się piękną wygraną Marca Solera. Hiszpan z UAE Team Emirates próbował w tym wyścigu wielu akcji, a gdyby chcieć je wszystkie policzyć to powiedzenie „do trzech razy sztuka” trzeba by w jego przypadku zmienić do ośmiu czy nawet dziewięciu. Z drugiej jednak strony „co się odwlecze to nie uciecze”!
Idąc tokiem powiedzonek obserwując jazdę Marca Solera można było pukać się w czoło i zadawać sobie pytanie czy w tym szaleństwie jest metoda? Hiszpan z UAE Team Emirates atakował sporo, ale często w dość dziwnych momentach i można było posądzać go wręcz o bycie jeźdźcem bez głowy. Finalnie jednak na 16. etapie taki styl jazdy, pełen ataków i walki popłacił dając 30-latkowi pierwszą wygraną w tym sezonie, a jednocześnie trzeci etapowy triumf w karierze podczas Vuelta a España.
Jestem naprawdę szczęśliwy za sprawą tego zwycięstwa. Czuję, że cały wysiłek, jaki włożyłem w tę Vueltę, został nagrodzony. Byłem na granicy swoich możliwości przez cały podjazd, ale widziałem też, że inni trochę słabną, a ja utrzymałem rytm. Max Poole był tym, którego trzeba było pokonać, a ja zobaczyłem u niego kłopoty na jednej ze stromych sekcji, wykorzystałem przestój, zaatakowałem i po prostu to się opłaciło. Dedykuję zwycięstwo mojej żonie i dzieciom
— przyznawał Marc Soler.
Idąc za danymi z serwisu Procyclingstats 30-latek z UAE Team Emirates choć na moment pojawił się w ucieczkach w sumie na 9 z 15 etapów ze startu wspólnego. Przed peletonem Hiszpan spędził niemal 1000 kilometrów i zaprowadziło go to do tego, o co walczy każdy z harcowników – glorii i chwały związanej ze zwycięstwem. Jak widać warto było!
Wszystko o 79. Vuelta a España:
- Trasa wyścigu
- Lista startowa
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Relacja z 16. etapu
- Klasyfikacja generalna po 16. etapie
- Najnowsze artykuły









