fot. La Vuelta

16. etap Vuelta a España 2024 kosztował niezwykle wiele Bena O’Connora. Australijczyk ostatkiem sił obronił prowadzenie w klasyfikacji generalnej, a na mecie padł długo łapiąc oddech. Wykończony zawodnik udał się następnie w dół Lagos de Covadonga, gdzie myślał, że będzie ceremonia wręczenia nagród. Ta byłą gdzie indziej, a Australijczyk zapłacił za to wysoką karę.

W ostatnich latach w kolarstwie bardzo wiele mówi się o obowiązkach liderów wielkich tourów. By ich unikać niektórzy zawodnicy celowo decydują się na oddawanie koszulki, a to pozwala im szybciej udać się do hotelu, odbyć masaż i rozpocząć proces regeneracji. Ten po 16. etapie został solidnie zaburzony u Bena O’Connora – wykończony Australijczyk zamiast udać się na zasłużony odpoczynek tułał się po Lagos de Covadonga by odebrać swoją koszulkę lidera.

Kolarz Decathlon AG2R La Mondiale Team, który o 5 sekund obronił swoje prowadzenie, błędnie zrozumiał, że ceremonia dekoracji została zorganizowana u podnóża Lagos de Covadonga i gdy tylko złapał oddech pomknął w dół by wyrobić się na podium. Jak się jednak okazało doszło do fatalnej pomyłki, a nagrody wręczano ledwie 500 metrów poniżej linii mety. 28-latek poczekał zatem na dole na swój wóz techniczny i wjechał nim ponownie na górę, gdzie mocno spóźniony odebrał czerwoną koszulkę. Uczynił to jednak po czasie, w związku z czym jury Vuelta a España zgodnie z przepisami ukarało go 1000 franków szwajcarskich kary oraz odebraniem 20 punktów UCI za nie stawienie się na czas na ceremonii. Na szczęście dla Bena O’Connora przewinienie to nie skutkuje karami czasowymi, bowiem wówczas pożegnałby się z koszulką.

Przed 28-latkiem z Decathlon AG2R La Mondiale Team jeszcze 5 dni ścigania, podczas których będzie próbował obronić swoje prowadzenie w wyścigu. Drugi Primož Roglič traci już jednak tylko 5 sekund, a przed kolarzami teraz 2 prostsze etapy, by w piątek powrócić w góry z metą na Alto de Moncalvillo (8,6 km; 8,9%). W sobotę górskim zwieńczeniem wyścigu będzie 7 górskich premii z metą na Picón Blanco (8 km; 9%). Ponadto w niedzielę rozegrana zostanie dość długa, niemal 25-kilometrowa jazda indywidualna na czas w Madrycie, gdzie poznamy ostatecznego zwycięzcę 79. edycji La Vuelta a España.


Wszystko o 79. Vuelta a España:

Poprzedni artykułMarc Soler: „Wykorzystałem przestój, zaatakowałem i po prostu to się opłaciło”
Następny artykułZemsta po kantabryjsku – zapowiedź 17. etapu Vuelta a España 2024
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Ciekawe do czyjej sakiewki na końcu ląduje ta kasa, którą ostatnio UCI tak szeroko zgarnia z tytułu rozmaitych kar (bardziej i mniej sensownych).

Piotr
Piotr

Bardzo głupia decyzja 🚴🚴 sędziów
O”Connors 🚴🚴 myślał że ceremonia wręczenia nagród jest poniżej męty i musiał wracać z powrotem do góry
Spuznill się

Stiffla
Stiffla

Dzbany z UCI. Masakra. Chyba dorabiają sobie do rynty, bo rynta cienka. EW. jest to kasa dla ASO (organizator i właściciel praw do touru tego i TdF), bo pewnie podpisali jakieś tam kontrakty ze sponsorami i muszą tłumaczyć się, że lider nie był na dekoracji w koszulce Carrefour. Ale no bez przesady – koleś ledwo zipał. Może by tak lepiej oznaczali / informowali, gdzie ta dekoracja ma być??

Hubert
Hubert

W tym wszystkim sportowcy mają najmniejsze znaczenie.