fot. UCI

„Nadszedł dzień naszej chwały” − brzmią słowa Marsylianki, którą na welodromie w Saint-Quentin-en-Yvelines zaśpiewali wczoraj kibice na cześć nowego mistrza olimpijskiego w omnium, Benjamina Thomas. Francuz w wywiadach mówił wczoraj o swoim dniu chwały. Piękną jazdą i wytrwałością udowodnił, że jest w tym momencie najlepszym średniodystansowcem na świecie. 

Upadek nie powstrzymał go przed zdobyciem złotego medalu olimpijskiego na własnej ziemi. Dominując w wyścigu punktowym, wirtuoz kolarstwa torowego Benjamin Thomas zmierzał po zwycięstwo w torowym omnium − jedynej indywidualnej konkurencji średniodystansowej na igrzyskach olimpijskich.

Wszystko układało się po myśli Francuza, który swoją jazdą i widowiskowymi przyspieszeniami rozgrzewał kilkutysięczną publiczność na torze w Saint-Quentin-en-Yvelines. Trójkolorowi fani zamarli nieco ponad 20 kółek przed metą, gdy ich faworyt osunął się na deski welodromu po kontakcie z Aaronem Gate’em. Szybka wymiana roweru − niczym pit stop w Formule 1 − umożliwiła mu jednak błyskawiczny powrót do ścigania.

Zobaczyłem, że niczego nie złamałem. Wszystko mnie bolało, ale nie było to nic poważnego. Koniec końców, publiczność dodała mi sił 

− mówił po zakończeniu rywalizacji Benjamin Thomas.

Publiczność była głównym motorem napędowym Francuza przez cały czas trwania zawodów. Był to jeden z czynników marginal gains, którym spośród 22-osobowej stawki mógł poszczycić się jedynie on. Niesiony dopingiem swoich rodaków zdobywał kolejne punkty, a wykorzystując sportową złość i jeszcze większą wrzawę publiczności, przypieczętował swoje zwycięstwo.

Zagrozić mógł mu tylko Iuri Leitao, który wcześniej wykazał się gestem fair play i nie finiszował, gdy Thomas wracał do głównej grupy. Portugalczyk przypuścił ostatni atak kilka okrążeń przed metą, ale nie był w stanie odjechać znakomicie dysponowanemu Francuzowi. Jego marzenie z dzieciństwa się spełniło, a przy okazji pozwoliło zapomnieć o tokijskim rozczarowaniu − 4. miejscu w omnium poprzednich igrzysk.

− Na torze doświadczyłem wszystkiego, porażek, zwycięstw. Chciałem stanąć na podium, ale kibice zrobili różnicę. Być może zdeprymowało to trochę moich rywali, a mi dodało skrzydeł. Obudziliśmy wulkan! Moje największe marzenie się spełniło, mistrz olimpijski… To dla mnie na razie zbyt wiele

− mówił Benjamin Thomas, który na welodromie ze szczęścia wypłakał całą Sekwanę.

− Powiedziałem sobie, że jeśli zespawam lukę, zostanę mistrzem olimpijskim. Nie ma lepszej motywacji. Czerpałem garściami z ostatnich okrążeń, świetnie się bawiłem. Niestety nie zaśpiewałem „Marsylianki”, bo za bardzo bym fałszował. Byłem tak poruszony

− dodał Francuz, dla którego − mimo wielu mistrzostw świata na swoim koncie − jest to zdecydowanie największy i najbardziej wyjątkowy sukces w karierze.

Benjamin Thomas poświęcił wiele czasu, by w pełni przygotować się do igrzysk olimpijskich, jednak nie zapominał w tym czasie o szosie, na której głównie rywalizuje. Tam również odniósł w ostatnim czasie swój największy sukces, wygrywając jeden z etapów Giro d’Italia. Wspomniane zwycięstwo tylko zwiększyło presję i oczekiwania jego rodaków, ale był gotowy, by stawić im czoła.

− Zdołałem się odciąć od tego wszystkiego. Wiedziałem, że jestem typowany do złota, ale nie myślałem o tym przed lub w trakcie zawodów. Rano byłem spokojny, co było szalone. Nigdy nie byłem tak spokojny w dniu rozgrywania omnium. Wszystko ułożyło się idealnie, nic nie mogło mi się wydarzyć

− powiedział Benjamin Thomas i trudno się z nim nie zgodzić.

Nawet kraksa na wysokiej prędkości w końcówce zawodów nie wytrąciła go z rytmu. Swoją inteligencją, siłą i niezłomnością sprawił, że nikt nie mógł go wczoraj pokonać. Przyznał to także drugi Iuri Leito, mówiąc, że „nic nie dało się zrobić. Gdy wzruszony Francuz opuszczał śródtorze welodromu, przy akompaniamencie krzyków „Ben-ja-min”, wolontariusze i kibice żegnali go jak prawdziwego cesarza. To był dzień chwały Benjamina Thomas.

Z welodromu w Saint-Quentin-en-Yvelines dla Naszosie.pl, Kacper Krawczyk

Poprzedni artykułParyż 2024: Piękny gest Iuriego Leitao. Poczekał na Benjamina Thomas po upadku
Następny artykułKamiel Bonneu przechodzi do Intermarché – Wanty
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze