fot. Team Jayco AlUla

„Zwycięzca wielkiego touru nadchodzi” – tak można by sparafrazować słowa, jakimi przywitano w mediach społecznościowych Team Visma | Lease a Bike dołączającego do ekipy Simona Yatesa. Triumfator La Vuelta a España przechodzi do holenderskiej ekipy, z którą związał się 2-letnim kontraktem.

Po 11 latach spędzonych w Team Jayco AlUla, czyli ekipie znanej przez lata także jako Orica GreenEDGE, Mitchelton-Scott czy Team BikeExchange nadeszła pora na jakieś zmiany w karierze Simona Yatesa. Brytyjczyk zdecydował się na przejście do Team Visma | Lease a Bike, gdzie nie będzie już głównym liderem jak to było w australijskim zespole, a swoje szanse będzie przeplatał z pracą na rzecz mocniejszych kolegów z drużyny. Dla zwycięzcy La Vuelta a España z 2018 roku będzie to pewna nowość, ale ten zdaje się być na to gotowy.

To drużyna, którą podziwiałem od dawna i nie mogłem przepuścić okazji, by do niej dołączyć. Do tej pory odniosłem wiele sukcesów w swojej karierze i nie mogę się doczekać, by kontynuować ciężką pracę i przyczyniać się do sukcesów drużyny. Pomimo świetnego czasu, jaki spędziłem z moją obecną drużyną, poczułem, że nadszedł czas na zmianę drużyny, aby nadal się rozwijać i wyciągnąć z tej kariery jak najwięcej. Nie mogę się doczekać spotkania ze wszystkimi moimi nowymi kolegami z drużyny i personelem by od razu ruszyć do działania w 2025 roku

— przyznawał Simon Yates.

Tym samym wyścig zbrojeń między UAE Team Emirates a Team Visma | Lease a Bike wchodzi na kolejny, wydaje się, że jeszcze wyższy poziom. W żartach można stwierdzać, że istnieje scenariusz, w którym kolarze tych dwóch ekip zajmą wszystkie miejsca w pierwszej „10” przyszłorocznego Tour de France, ale już poważniej patrząc na kolarstwo możemy się spodziewać, że podczas Wielkiej Pętli obejrzymy pojedynek bliźniaków – Adam Yates ma bowiem na sezon 2025 ważną umowę z UAE Team Emirates.

Poprzedni artykułQuinn Simmons wraca na rower po kraksie z Strade Bianche
Następny artykułLekarz kadry kolarskiej o Mateuszu Rudyku: „Był to problem proceduralny, który nie ma nic wspólnego z dopingiem”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze