Po dość poważnej kontuzji na rower powrócił wreszcie Quinn Simmons. Były mistrz Stanów Zjednoczonych pauzował przez 5 miesięcy – nie ścigał się od upadku, który miał miejsce podczas Strade Bianche. Pierwszym startem po przerwie dla Amerykanina będzie Vuelta a Burgos.
Quinn Simmons w ostatnich sezonach jest zawodnikiem niezwykle pechowym – po bardzo udanym 2021 roku dość często zdarzało mu się nie kończyć wyścigów. Oprócz kwestii fizycznych pojawiły się także te psychiczne – Amerykanin był jedynym świadkiem wypadku Gino Mädera i zostawiło to na nim trwały ślad na tyle poważny, że ten rozważał nawet zakończenie kariery. Takie doświadczenia mogły wpłynąć na to, że po kraksie w Strade Bianche rehabilitacja 23-latka z Lidl-Treka trwała wyjątkowo długo.
To była bitwa o powrót na rower, ale wreszcie wszystko wygląda lepiej. Dziękuję pracownikom medycznym i ogólnie sztabowi Lidl-Trek za opiekę nad mną przez ostatnie kilka miesięcy. Nie wiedzieliśmy, czy uda mi się wrócić w tym sezonie, a mój samolot do Europy i przyjazd na wyścig traktuje jako pierwsze zwycięstwo
— przyznawał Quinn Simmons.
Były mistrz Stanów Zjednoczonych powróci do ścigania od wyścigu Vuelta a Burgos. Hiszpańska etapówka kategorii ProSeries odbędzie się w dniach 5-9 sierpnia, a na starcie można spodziewać się wielu gwiazd – dla sporej części z nich będzie to ostatnie przetarcie przed La Vuelta a España.









