Agnieszka Skalniak-Sójka od lat jest jedną z najlepszych polskich specjalistek w indywidualnej jeździe na czas. Zawodniczka została wynagrodzona za swoje sukcesy powołaniem do reprezentacji kraju i będzie jedną z dwóch Biało-Czerwonych, które wystartują w indywidualnej jeździe na czas.
Zawodniczki są już na miejscu zmagań w Igrzyskach Olimpijskich w szosowej czasówce. Aktualnie rowery przechodzą kontrolę, a kolarki szykują się do swojego startu − dla wielu z nich będzie to jeden z najważniejszych wyścigów w karierze. Jedną z olimpijskich debiutantek jest Agnieszka Skalniak-Sójka, reprezentantka Polski, która otworzy Igrzyska właśnie startem w indywidualnej jeździe na czas.
− Bycie Olimpijką i reprezentowanie naszego kraju jest dla mnie wielką dumą. Bardzo się cieszę, że mogę reprezentować Polskę na tak ważnej imprezie, jaką są Igrzyska Olimpijskie. Nie każdy wybitny sportowiec czasami ma szansę startu, więc naprawdę doceniam to, że jestem tu gdzie jestem. Myślę, że jest to nagroda za wszystkie lata ciężkiej pracy, nie tylko dla mnie, ale dla wielu sportowców. Staram się cieszyć, że jestem tutaj, bo ktoś docenił moją pracę i jestem wzruszona i poruszona tym, że mogę tu być
− mówiła wczoraj Agnieszka Skalniak-Sójka. Jak to z debiutanckimi Igrzyskami bywa, Polka po raz pierwszy doświadczyła również wioski olimpijskim. Sama przyznaje, że jest to wyjątkowe miejsce, a słynne kartonowe łóżka są wygodne!
− Wioska jest bardzo duża, każdy kraj ma swój budynek, łóżka z kartonu są naprawdę wygodne, czego się nie spodziewałam. Pokoje są fajne i wszystko w środku fajnie wygląda. Nasz grafik w wiosce jest bardzo napięty. Są tylko dwie stołówki, przez co są bardzo duże kolejki. Idąc na śniadanie, ponad godzinę spędza się w kolejkach. Potem szybko trzeba się przygotować do treningu, bo trzeba wyjechać poza Paryż, żeby móc spokojnie potrenować. Po treningu wracamy też około godziny, bo są już korki. Obiad, masaż, zaraz kolacja i nie ma czasu na odpoczynek
− dodała Polka, zapowiadając, że ma nadzieję na zwiedzenie wioski po starcie w dzisiejszej czasówce.
Kolarka na co dzień reprezentująca Canyon//SRAM Racing wielokrotnie udowadniała, że należy do światowej czołówki w indywidualnej jeździe na czas. Świadczy o tym między innymi znakomite 7. miejsce w ubiegłorocznych mistrzostwach świata, dzięki któremu − swoją drogą − dwie polskie zawodniczki mogą przystąpić do dzisiejszej czasówki.
− Nie nakładam na siebie żadnej presji, staram się podejść do tego wyścigu tak, jak do innych startów i nie myśleć o tym, że są to Igrzyska. Wiadomo, że chcę wypaść jak najlepiej i dam z siebie wszystko, ale staram się nie myśleć, jak ważna jest to impreza. Moje przygotowania przebiegły dobrze. Co miałam, to wytrenowałam. Teraz jestem gotowa przystąpić z pozytywnym nastawieniem na walkę w wyścigu jazdy indywidualnej na czas. Na razie na tym się skupiam, nie myślę o starcie wspólnym. Staram się skoncentrować na tym, co jest tu i teraz, czyli na jutrzejszym starcie
− powiedziała Agnieszka Skalniak-Sójka.
− Trasa jest szybka, płaska, z kilkoma delikatnymi wzniesieniami. Wszystko odbywa się w mieście. Jutro zapowiadają deszcz, więc będzie to wszystko wyglądało trochę inaczej niż na rekonesansie, ale mam nadzieję, że zakończymy nasze starty bezpiecznie i z dobrym wynikiem
− zakończyła.
Z Paryża dla Naszosie.pl, Kacper Krawczyk









