fot. Jered & Ashley Gruber / A.S.O.

Wtorkowy odcinek miał być pułapką na nadmiernie zrelaksowanych uczestników 111. edycji Wielkiej Pętli, chcących powoli wejść w ostatni tydzień rywalizacji. Wiele wskazuje jednak na to, że Tramontane i Mistralowi również zabraknie zapału do pracy po wczorajszym dniu wolnym, a upalne popołudnie zwieńczy pojedynek sprinterów – prawdopodobnie już ostatni.

Dziś przed uczestnikami Tour de France etap liczący 188,6 kilometra i ok. 1200 metrów przewyższenia, co na papierze wygląda na łagodne wprowadzenie w decydujący tydzień rozgrywania wyścigu. Głównym czynnikiem komplikującym przebieg rywalizacji miała być aura, ponieważ trasa z Gruissan do Nîmes prowadzi przez strefy oddziaływania aż dwóch lokalnych wiatrów: Tramontane (pomiędzy Pirenejami a Masywem Centralnym) i Mistralu (dolina Rodanu). Według aktualnych prognoz nie zachodzą warunki ku temu, by mogły się nadmiernie rozpędzić, ale w peletonie i tak będzie nerwowo – szczególnie w okolicach startu.

Gruissan, z którego wyjadą dziś kolarze, położone jest nad lagunami Parku Regionalnego Narbonnaise en Méditerranée i wygląda na bardzo malownicze miejsce. Odcinek do kilometra 0 (Saint Pierre la-Mer) poprowadzony został wzdłuż wybrzeża, ale tego dnia peleton nie wróci już w okolice większych akwenów wodnych, co da się we znaki ze względu na wysoką temperaturę powietrza.

W środkowej części trasy rozegrany zostanie lotny finisz w Les Matellettes (96,1 km), a jego umiejscowienie tuż po niekategoryzowanym podjeździe powinno przypaść do gustu aktualnemu liderowi klasyfikacji punktowej. Na tym odcinku zlokalizowana jest również jedyna górska premia dnia, Cote de Fambetou (1,2 km, śr. 5,0%). Na miejscu Port de Lers byłabym zdegustowana.

Końcówka w Nîmes znana jest większości uczestników wyścigu. Prowadzi szerokimi bulwarami, ale na ostatnim kilometrze znajdują się dwa ronda, oba przejezdne tylko z prawej strony.

Oto, co na temat 16. etapu 111. edycji Tour de France napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 16, 16 lipca: Gruissan > Nîmes (188,6 km | 1177 m)

Po ostatnim dniu przerwy uczestników wyścigu czeka przeważająco płaska przeprawa pomiędzy Masywem Centralnym a wybrzeżem, co oznacza, że może mocno powiać – w dodatku z dwóch różnych stron.

Pomiędzy Gruissan a Nîmes peleton pokona 188,6 kilometra i 1177 metrów przewyższenia.

Pogoda

Temperatura powyżej 30 stopni Celsjusza przez cały czas rozgrywania etapu, ok. 33 stopni podczas finiszu w Nimes. Bez szans na opady deszczu. Wiatr słabszy niż liczyli organizatorzy podczas kreślenia trasy tego odcinka: w strefie oddziaływania Tramontane 15-18 km/h (NW) podczas wyjazdu peletonu z Gruissan, w okolicach Nîmes do 15 km/h (W, NW).

Faworyci

Trzeci tydzień rozgrywania wielkiego touru zazwyczaj obfituje w niespodzianki, a do takich często należą ucieczki wykradające etapy dedykowane sprinterom. Z perspektywy najszybszych uczestników tegorocznej Wielkiej Pętli, wtorkowy odcinek jest jednak ostatnią naprawdę realną nadzieją na sukces, a potrzeba specyficznej konstytucji psychicznej, by chcieć się mierzyć z całym peletonem w skwarze i czołowym wietrze.

W przeszłości próbowali tego między innymi Magnus Cort (Uno-X Mobility) i Jasper Stuyven (Lidl-Trek), a Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility) podczas tego Touru po prostu próbuje wszystkiego, ale nie robiłabym sobie na taki scenariusz ogromnych nadziei. Kiedy wyścig odwiedził Nîmes po raz ostatni (2021), solo zwyciężył również pasujący do tego profilu Nils Politt (UAE Team Emirates), ale po bardziej pagórkowatym etapie.

Spośród sprinterów, zdecydowanie najszybszy jest Jasper Philipsen (Alpecin-Deceuninck), kiedy już znajdzie się we właściwym miejscu i czasie. Forma i regularność Biniama Girmaya (Intermarche-Wanty) sprawiają, że Erytrejczyk ponownie powinien liczyć się w walce o duże punkty i etapowy triumf, a na dzisiejszej końcówce zabłysnąć będą mieli szansę także Pascal Ackermann (Israel-Premier Tech), Mark Cavendish (Astana Qazaqstan), Dylan Groenewegen (Jayco AlUla) i Arnaud Démare (Arkea-B&B Hotels).

Jokerem ponownie może okazać się Wout van Aert (Visma | Lease a Bike), którego forma wzrasta po każdej kolejnej przejażdżce po górach.


Wszystko o 111. Tour de France:

Poprzedni artykułAstana Qazaqstan Team ma nowego sponsora. „Budżet na poziomie czołowych World Teamów”
Następny artykuł9 medali polskich torowców na Młodzieżowych Mistrzostwach Europy 2024
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze