Trzech kolejnych zawodników wycofało się dziś z rywalizacji w Tour de France. Wyścig opuścili Fabio Jakobsen (Team dsm-firmenich), Michael Mørkøv (Astana Qazaqstan Team) oraz Pello Bilbao (Bahrain Victorious).
Mimo stosunkowo niegroźnego profilu trasy, trzech zawodników wycofało się dziś z Tour de France. Z powodu koronawirusa, do etapu nie przystąpił doświadczony Michael Mørkøv, który w tegorocznej edycji zmagań pełnił rolę rozprowadzającego Marka Cavendisha w ekipie Astana Qazaqstan Team. Duńczyk pomógł swojemu liderowi w przejściu do historii i sięgnięciu po 35. zwycięstwo etapowe.
Sukcesu nie osiągnął natomiast Fabio Jakobsen z Team dsm-firmenich PostNL, który najwyżej plasował się na 5. i 7. pozycji. Holender odpadł od peletonu w pierwszej części etapu i zrezygnował z dalszej jazdy.
– Nie czuję się dobrze. Nie mogę powiedzieć, że jestem chory, ale dziś nie byłem w stanie jechać. Musiałem odpuścić wcześnie. Obawiam się, że z czymś się zmagam. Wydawało mi się, że wszystko układało się coraz lepiej, ale być może złapałem coś na szutrach albo podczas dnia przerwy
– mówił Fabio Jakobsen w rozmowie z grupką dziennikarzy.
– Jesteśmy rozczarowani, że wyścig Fabio kończy się w ten sposób. Mieliśmy obiecujący początek zarówno z naszą grupą sprinterską, jak i górską i codziennie włączaliśmy się w walkę o etap. W ostatnich finiszach było widać, że nasz pociąg jest naprawdę mocny. Zyskiwali coraz więcej pewności siebie i wszystko szło w dobrym kierunku. Ostatnie dni były dla Fabio ciężkie, ale dał z siebie wszystko, by walczyć. Dziś zaczął czuć się gorzej
– opisywał Matthew Winston, dyrektor sportowy Team dsm-firmenich PostNL w komunikacie prasowym.
Z rywalizacji wycofał się dziś też kolarz Bahrain Victorious – Pello Bilbao.









Dziwie się właścicielom że stawiają na Jakobsena, drugi rok z rzędu się sypie i wycofuje.
Lefevere stary lis wiedział co robi.
Odbudował Fabio i podziękował w odpowiednim momencie.