W 2019 roku Szymon Sajnok wywalczył tytuł mistrza Polski orlików w jeździe indywidualnej na czas. Później, w elicie, obecnemu zawodnikowi Q36.5 Pro Cycling Team nie wiodło się już aż tak dobrze – były kolejno 10. i trzy 6. miejsca. Teraz jednak 26-latek doczekał się swojego pierwszego krążka w tej kategorii – zdobył brąz w zmaganiach z metą w Radzanowie.
Szymon Sajnok od lat jest w czołówce polskich zawodników szosowych. Wicemistrz naszego kraju w wyścigu ze startu wspólnego z 2020 roku ściga się w największych imprezach kolarskich na świecie, utrzymuje stały i wysoki poziom, a teraz zaprocentowało to wreszcie medalem Mistrzostw Polski także w jeździe indywidualnej na czas. Jakie to uczucie dla 26-latka?
Jest bardzo pozytywnie, jestem szczęśliwy. Dawno nie stałem na podium, więc jest fajnie. Celowałem w medal, wiedziałem, że Filip Maciejuk jest poza zasięgiem, ale miałem nadzieję, że z Kamilem Gradkiem mogę powalczyć, bo jest po kontuzji. Co prawda czasami to jest nawet lepiej stanąć na starcie ze świeżą nogą, dlatego suma summarum celowałem w top3
— rozpoczął opowiadanie Szymon Sajnok.
26-latek z Q36.5 Pro Cycling Team ostatnimi czasy nieczęsto ma okazję jeździć na własne konto – na początku tego sezonu bywał dwukrotnie 7. na etapach Tour of Antalya, ale później przydarzyła mu się poważna kontuzja, a także miewał po prostu sporo zadań w zespole. Mistrzostwa Polski są zatem okazją by znów poczuć krew i powalczyć o triumfy.
Tym bardziej cieszę, że mogłem wykorzystać tę czasówkę i sprawdzić się. W niedzielę myślę o medalu, bardzo chciałbym rzecz jasna mieć koszulkę z Mistrzostw Polski. Raz miałem już medal, a ta koszulka… w biało-czerwonym stroju jeździć po worldtourowym peletonie to byłoby coś
— rozwijał 26-latek.
By zrealizować marzenia o koszulce trzeba będzie wygrać wyścig ze startem i metą w Płocku. Szymon Sajnok przyznaje, że póki co trasę niedzielnych zmagań zna tylko z profilu w internecie, ale jest jeszcze sporo czasu na dokonanie rekonesansu. Później wiedzę trzeba będzie przekuć w skuteczną taktykę – czy powstanie słynna „worldtourowa mafia” złożona z kolarzy z zagranicznych zespołów?
Jeszcze nie byłem na trasie ani razu, może jutro [rozmawialiśmy w czwartek – przyp. red.] albo w sobotę na przejażdżce zobaczę jak to wygląda. Co do mafii. [śmiech] Oj nie wiem. [śmiech]. Pewnie z kimś się dogadamy, na pewno. Wszystko zależy od warunków. Jeśli będzie wiało to na pewno się dogadamy, bo nie ma co ukrywać – niektóre ekipy mają dużo więcej zawodników i musimy się jakoś zgrać by wyrwać im tę koszulkę
— odpowiadał rozbawiony Szymon Sajnok.
Plany taktyczne mają to do siebie, że lepiej się je realizuje gdy rywale ich nie znają, więc zmieniliśmy temat na obecny sezon klubowy 26-latka. Ten w Q36.5 Pro Cycling Team ściga się całkiem sporo, a jego koszulkę regularnie widać u boku swoich liderów. Jaka atmosfera panuje w szwajcarskiej formacji?
Z ekipy jestem bardzo zadowolony, wszystko jest profesjonalnie zarządzane, logistyka jest topowa. Co do mojej dyspozycji to początek roku był w porządku, w Tour of Antalya miałem szansę dla siebie w sprintach i dwukrotnie byłem w dziesiątce, więc bez tragedii, ale później miałem kontuzję. Pęknięte biodro spowodowało przerwę i dopiero teraz wracam do pełni formy
— kontynuował Szymon Sajnok.
Niezorientowany kibic mógłby zadać pytanie kiedy 26-latek miał to pęknięcie w biodrze, albowiem w jego kalendarzu próżno szukać dłuższej przerwy w startach. Wszystko za sprawą tego, że mimo tak poważnego urazu Szymon Sajnok wrócił na rower po niespełna 2 tygodniach i szybko stanął ponownie na starcie imprez z kalendarza UCI.
Po 2 tygodniach już byłem na rowerze, więc całkiem szybko to poszło, ale jak wiadomo początki po czymś takim są trudne. Teraz dopiero, gdzieś po tym jak przejechałem tydzień temu Tour of Slovenia, co dużo mi dało, czuję się faktycznie w pełni dyspozycji
— rozwinął 26-latek, po czym został zapytany o plany po Mistrzostwach Polski.
Prawdopodobnie pojadę Sibiu Cycling Tour, tam jest krótki prolog, który mi odpowiada, będę się mógł pokazać z fajnej strony. Co do drugiej części sezonu to jeszcze nie wiem, być może wezmę udział w Tour de Pologne, ale jeszcze nie mam planu po lipcu, który jest takim przejściowym miesiącem – wówczas zwykle nie ma za wielu startów
— odpowiedział Szymon Sajnok.
Na koniec klasycznie zawodnicy otrzymują pytanie o to dzięki komu znaleźli się w tym miejscu i kto dołożył swoją cegiełkę do tego sukcesu. 26-latek bez wahania odpowiedział na to pytanie.
Na pewno chciałbym podziękować ekipie i trenerowi, ale też trenerom z Cartusii, którzy mnie dziś obstawiali. Pomagają mi od zawsze w takich wyścigach, gdzie jestem sam albo właśnie w Mistrzostwach Polski, także duży szacunek i podziękowania właśnie dla nich
— zakończył brązowy medalista Mistrzostw Polski elity w jeździe indywidualnej na czas.
W Radzanowie z Szymonem Sajnokiem rozmawiał Jakub Jarosz
Redakcja Naszosie.pl będzie relacjonowała dla Państwa wszystkie wydarzenia z Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym Płock 2024 prosto z serca wydarzeń. Przygotujemy relacje tekstowe z każdego dnia rywalizacji, a także obszerne zapowiedzi, podsumowania zmagań każdej kategorii oraz liczne wywiady. Śledźcie nasz portal podczas tego wyjątkowego wydarzenia!
- Zapowiedź Mistrzostw Polski
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas juniorek
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas juniorów
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas orlików
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas elity kobiet i orliczek
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas elity mężczyzn
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego juniorek
- Wszystkie artykuły o Mistrzostwach Polski 2024
- Wywiad z Filipem Maciejukiem









