Ze względu na śnieg zalegający na alpejskich przełęczach, organizatorzy Tour de Suisse zdecydowali się skrócić królewski etap wyścigu. Decyzję ogłosili za pośrednictwem mediów społecznościowych dwa dni przed rozpoczęciem rywalizacji.
Piątkowy etap Tour de Suisse z metą na 6-kilometrowym podjeździe w Blatten-Belalp był określany mianem królewskiego. Po drodze z Locarno, zawodnicy mieli pokonać też Przełęcz Nufenen (22 km; 6%), której najwyższy punkt jest ulokowany na wysokości niespełna 2500 metrów nad poziomem morza.
Już kilka dni temu organizatorzy poinformowali, że ze względu na śnieg zalegający na Przełęczy Nufenen, niemożliwe będzie przeprowadzenie piątkowego etapu zgodnie z planem. Jednocześnie przedstawili dwie alternatywy – pierwsza zakładała rozegranie odcinka z Przełęczami Świętego Gotarda i Furka, a druga skrócenie etapu do kilkudziesięciu kilometrów.
Ostatecznie wybrano drugą opcję. Nowa trasa rozpocznie się w Ulrichen, skąd zawodnicy pokonają zaledwie 42,5 kilometrów na szczyt podjazdu w Blatten-Belalp.
– Bezpieczeństwo to nasz priorytet i tyczy się to zarówno kolarzy, jak i pojazdów w kolumnie i kibiców. Oczywiście jesteśmy rozczarowani, że królewski etap nie odbędzie się zgodnie z planem, ale matka natura i pogoda są poza naszą kontrolą. Musimy to zaakceptować. Cieszymy się, że tak szybko znaleźliśmy alternatywne miejsce do startu
– mówił dyrektor Tour de Suisse, Olivier Senn, dodając, że dziękuje organizatorom z Locarno za wyrozumiałość.
Na Przełęczy Nufenen miała zostać ulokowana specjalna górska premia #rideforgino, poświęcona pamięci tragicznie zmarłego Gino Mädera podczas ubiegłorocznej edycji wyścigu. Premia została przeniesiona na Przełęcz Świętego Gotarda, pod którą peleton podjedzie na 4. etapie.
Tour de Suisse wystartuje jutro i potrwa do przyszłej niedzieli.









Zaraz, aczy nie miało być globalnego ocieplenia? Czy Europa nie miała być wolna od śniegu?
Jakiś żart że nie ogarnęli czegoś z jakimś dystansem. Na takim krótkim to niech zrobią czasówkę 😉
Czy w tv tego ciekawego wyścigu znowu nie zobaczymy? Wszak są stacje, które transmitują przez kilkanaście godzin nawet dziennie takie hity sportowe dla nielicznych, jak dart, snooker, curling czy padel, a po rezygnacji z transmisji przez Polsat, to już o tym wyścigu będzie można jedynie poczytać?