fot. Decathlon AG2R La Mondiale

Nie zabrakło emocji w końcówce drugiego etapu Critérium du Dauphiné. Na finiszu bezkonkurencyjny okazał się Magnus Cort (Uno-X Mobility). Jednak jeszcze na 200 metrów przed metą na czele jechał uciekinier Bruno Armirail.

Na 30 kilometrów przed metą drugiego etapu rozpoczęły się prawdziwe schody dla kolarzy. Przed finałowymi trzema podjazdami zawodnicy znajdowali się na wysokości 409 m.n.p.m., a szczyt Col de la Loge był zlokalizowany na 1255 m.n.p.m. W trudnym terenie najlepiej poradził sobie Magnus Cort. Duńczyk po fenomenalnym przyspieszeniu sięgnął po pierwsze zwycięstwo w koszulce Uno-X Mobility.

Dauphine jest ważnym wyścigiem. Ścigam się w Uno-X Mobility już prawie 6 miesięcy, a jeszcze nie miałem dobrego wyniku. Odniosłem kontuzję na Tirreno-Adriatico i miałem też inne problemy. Przez dłuższy czas nie mogłem się ścigać. Wspaniale jest tutaj wrócić i odnieść zwycięstwo. Na ostatnim podjeździe bardzo cierpiałem, ale moi koledzy świetnie zapracowali na dobrą pozycję. Na finiszu wszystko poszło zgodnie z planem

– przyznał Cort w wywiadzie na linii mety.

Kolarz Uno-X Mobility przejął koszulkę lidera od swojego rodaka, Madsa Pedersena. Magnus Cort nie wygrałby etapu i nie wskoczyłby na czoło klasyfikacji, gdyby nie został doścignięty Bruno Armirail. Francuzowi z Decathlon AG2R La Mondiale do szczęścia zabrakło zaledwie niecałych 200 metrów. Armirail mógł zanotować największy sukces w karierze, a tak musi się tylko zadowolić awansem na 4. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Byłem naprawdę blisko zwycięstwa. Mogłem prawie dotknąć linię mety. Przez mgłę nic nie widziałem. Na ostatnim kilometrze miałem jeszcze około 10 sekund przewagi i myślałem, że to wystarczy. Ale wyprzedzili mnie na finiszu. To oczywiście rozczarowujące. Narpawdę dałem z siebie wszystko i byłem bardzo blisko. Ostatecznie nie był to mój dzień i musimy jechać dalej. Na pewno spróbuję jeszcze raz

– przyznał Francuz dla Eurosportu.

O zwycięstwo walczył także Primož Roglič. Kolarze BORA-hansgrohe, w tym Aleksandr Własow i Jai Hindley mocno pracowali na rzecz Słoweńca. Ten na finiszu nie dał rady pokonać Magnusa Corta, ale przesunął się na 2. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Tak naprawdę nie mogę powiedzieć za wiele na temat tego finiszu. Była duża mgła i słaba widoczność. Byliśmy blisko zwycięstwa etapowego, ale trudno dokonać oceny. Także dlatego, że grupa była dość duża. Koledzy pracowali bardzo dobrze. Wynik przyjdzie prędzej czy później. Najważniejsze, że jako zespół pokazaliśmy wysoki poziom

– powiedział słoweński kolarz po zakończeniu etapu.

W klasyfikacji generalnej przewaga Magnusa Corta wynosi 4 sekundy nad Primožem Rogličiem, 6 sekund nad Matteo Jorgensonem, 8 sekund nad Bruno Armirailem oraz 10 sekund nad dużą grupą kolarzy, w tym Remco Evenepoelem.

Poprzedni artykułTour du Maroc 2024: Paweł Więczkowski na 6. miejscu na 4. etapie
Następny artykułJurgen Van den Broeck: „Stresu podczas Touru nie da się porównać z innym wyścigiem”
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments