Giro d'Italia 2024 / RCS Sport / Lapresse

Dzień oddechu dla liderów na klasyfikację generalną i oczywista szansa dla sprinterów? Tegoroczne Giro d’Italia raz za razem udowadnia, że pewne są tylko dwie rzeczy, a czwartkowy odcinek imprezy daje harcownikom odrobinę większe szanse, niż mogło się wydawać na pierwszy rzut oka.

18. etap włoskiego wielkiego touru to tylko 178 kilometrów (rozrósł się dość znacząco w stosunku do pierwotnej wersji) i 873 metry przewyższenia, ale zabierze on peleton spod największego masywu Dolomitów aż na stopniowo zalewane przez Adriatyk niziny.

Przejazd przez niższe partie gór (Gruppo del Cimonega) w pierwszej części rywalizacji oznacza w tym przypadku ciąg tuneli i krótką wspinaczkę do miejscowości Lamon (3,4 km, śr. 5,7%), która dostarczy jednej z niewielu okazji do uformowania solidnej ucieczki dnia.

Podążając przez chwilę z biegiem Piawy, kolarze po raz pierwszy w tej edycji Giro miną Monte Grappa i Valdobbiadene, gdzie rozegrana zostanie lotna premia (67,9 km od startu). Trasa łagodnie opada w kierunku morza aż do miejscowości Villorba, skąd wywodzą się rowery Pinarello. Można podejrzewać, że ekipa INEOS będzie chciała jakoś uhonorować ten fakt, choć w takim przypadku udział w Tour de Taiwan byłby aktualnie bardziej adekwatny.

Odcinek pomiędzy Treviso a Padwą jest już zupełnie płaski i wykorzystuje szerokie drogi, na których niełatwo będzie się przeciwstawić mocy peletonu. Aby więc liczyć dziś na sukces, uciekinierzy będą musieli mądrze wykorzystać pierwszą część trasy.

Do samego centrum Padwy peleton dotrze bez konieczności pokonywania większych zawiłości technicznych, ale ostatni kilometr zawiera dwa zakręty – ostatni ok. 500 metrów od mety przy Prato della Valle.

Oto, co na temat 18. etapu 107. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 18, 23 maja: Fiera di Primiero > Padwa (178 km | 873 m)

Etap dla sprinterów, który w rzeczywistości posłużyć ma przede wszystkim jako dzień przerwy dla liderów na klasyfikację generalną w wypakowanym atrakcjami ostatnim tygodniu. Przemierzając płaskie krainy prosecco, uczestnicy wyścigu pokonają 178 kilometrów i 873 metry przewyższenia, a finał rozegra się w uniwersyteckiej Padwie.

Pogoda

Przyjemna temperatura w granicach 19-21 stopni, ale dusze szanse opadów deszczu – szczególnie w pierwszej części etapu.

Faworyci

Jeśli sprint z dużego peletonu, to Jonathan Milan (Lidl-Trek), a dopiero za jego plecami Tim Merlier (Soudal-Quick Step), Kaden Groves (Alpecin-Deceuninck), Alberto Dainese (Tudor Pro Cycling), Sebastian Molano (UAE Team Emirates), Fernando Gaviria (Movistar) et al. Caleb Ewan (Jayco AlUla) pozostaje bez sukcesu w wielkim tourze od 2021 roku, ale warto wyróżnić go ze względu na to, jak dobrze wspinał się w ostatnich dniach.

Co do zasady, w trzecim tygodniu trwania wielkiego touru uciekinierom łatwiej jest wykradać sprinterskim ekipom etapy – tym bardziej takie, które przypadają tuż po rywalizacji w górach i zmianie aury na mniej korzystną. Trzeba jednak zaznaczyć, że w tegorocznym Giro składy zbudowanie wokół najszybszych zawodników imprezy trzymają się mocno, co może ostudzić nieco zapał harcowników.

Nie wykluczam więc, że na czele stawki znajdzie się trójka Włochów poganiana przez Mauro Vegniego, aczkolwiek pierwsza część zaplanowanej na czwartek trasy daje pewne nadzieje na inny obrót spraw. Jeśli peleton przyśnie, opadające w kierunku morza szosy mogą pozwolić ucieczce zbudować przewagę praktycznie z niczego i bez wielkiego nakładu sił, a taką może być trudno zniwelować samej ekipie Lidl-Trek. Nie twierdzę, że Alpecin-Deceuninck czy Soudal-Quick Step nie pomogą, ale być może nie powinny.

W tym bardziej optymistycznym wariancie, udziałem w odjeździe dnia powinni być zainteresowani kolarze w typie Laurence’a Pithiego (Groupama-FDJ), Simona Clarke’a (Israel-Premier Tech), Mikkela Honore (EF Education-EasyPost), Mirko Maestriego (Polti Kometa), Tima van Dijke (Visma | Lease a Bike), Filippo Fiorellego (VF Group-Bardiani CSF-Faizanè) czy Davide Balleriniego (Astana Qazaqstan). Bardzo przydałoby się takiej grupie Filippo Ganna (INEOS Grenadiers) lub Edoardo Affini (Visma | Lease a Bike), ale wypuszczenie jednego z nich byłoby chyba zbyt daleko idącym brakiem rozsądku.

Poprzedni artykułRozterki amatorów z rekordowym podjazdem Pogacara pod Mortirolo
Następny artykułJhonatan Narváez na celowniku Movistar Team i UAE Team Emriates
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments