fot. LaPresse | Zac Williams

Kojarzycie to ukłucie, gdy Strava wysyła maila „Uh Oh! You lost your KOM”? W niedzielę, po królewskim etapie Giro D`Italia takiego maila dostał zawodnik, któremu nie kto inny, jak Tadej Pogacar odebrał KOM`a na podjeździe pod Mortirolo.

I nie byłoby w tym nic dziwnego – w końcu niemal wszędzie, gdzie przejeżdżają zawodowcy, to my, amatorzy żegnamy się ze swoimi wynikami na Stravie – ale w tym wypadku… zawodnik, któremu Pogi zwędził KOM`a.. oflagował go. Reakcja Pogacara była szybka – w podsumowaniu niedzielnego etapu wrzucił pytanie „Kto do chol** mnie oflagował?”.

Tadej Pogačar 2024 Giro d'Italia Strava upload

Rekcja ze strony Stravy była szybka, podjazdy Pogacara z tego dnia zostały przywrócone; co by nie mówić, to świadków tego przejazdu było bez liku… Nie oceniając zawodnika, który oflagował Pogiego, ciekawie wygląda kwestia jego sportowej złości; irytacja irytacją, ale może wypadałoby sprawdzić, czyje wyniki poddaje się pod wątpliwość? Do ciekawych słów sprawcy lekkiego zamieszania dotarli też dziennikarze: naprawdę mam uwierzyć, że jakiś facet o imieniu Tadej Pogacar właśnie przejechał 221 km ze średnią 35 km/h przez wysokie góry i miał jeszcze wystarczająco sił, by zniszczyć mój KOM na końcu? Jasne.. to trzeba oflagować…

Cóż. Wyraźnie Pogi miał dostatecznie dużo sił, i nie będzie musiał raz jeszcze pokonywać tej trasy, by udowodnić swoją wyższość…

Poprzedni artykuł„Atomówki” w Czechach, Polsce i Estonii
Następny artykułCyklamen i prosecco – zapowiedź 18. etapu Giro d’Italia 2024
"Master of disaster" Z wykształcenia operator saturatora; brak możliwości pracy w wyuczonym zawodzie rekompensuję jeżdżąc rowerem i amatorsko się ścigając, bardzo lubię też o tym pisać. Rytm tygodnia, miesiąca i roku wyznacza mi rower. Lubię się ścigać, i gdy jakiś wyścig mi nie wyjdzie, to wśród kolegów-kolarzy mówię, że jestem redaktorem sportowym, a gdy jakiś tekst mi nie wyjdzie, wśród redaktorów mówię, że jestem kolarzem-amatorem. I tylko do teraz nie rozgryzłem, czy bardziej lubię się ścigać, czy też pisać o tym, dlatego nadal zamierzam czynić i jedno i drugie, póki starczy sił.
Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Tomasz
Tomasz

I znowu go trollują, kolejne trasy ma oflagowane xd

Reko
Reko

ale drama…

Andrzej
Andrzej

Ja tam się z tym gościem zgadzam…

Rychu
Rychu

Pytanie czy sens logiczny ma prowadzenie w aplikacji powszechnej statystyk zawodowców. To jakby 15 latkowi powiedzieć, że nie umie programować, bo nie jest w stanie napisać samodzielnie Windowsów 11. Może Strawa powinna wprowadzić rozróżnienie na zawodowców i amatorów by porównywać się z podobnymi. Inaczej wygląda strata do amatora wględem przepaści do pro.
Na marginesie cała ta historia jest fraszką z piaskownicy. Jeden nie akceptuje że ktoś był lepszy. A drugi, że pierwszy go kwestiunuje. Złote kalesony w kolarstwie

Stefan
Stefan

Czekamy gdy na jaw wyjdzie doping Pogacara

Piotrek
Piotrek

Oprah juz czeka w studiu

klm
klm

Komentarz sprawcy zamieszania trafny. Czas pokaże czy miał rację.

Jarek K
Jarek K

Artykuł troche stronniczy bo dysusja jest zasadna. Powtarzam dyskusja a tutaj jest uproszczenie.
1.Pogi co by nie mowić to wiele wskazuje najlepszy kolarz po E.Mercxie (poprzednio mial nim być Armstrong). Ale…zrobil to dzięki pomocnikom, głównie R.Majce. Który nie mial już siły finiszować dobrze.
2.Z drugiej strony Pogi miał w nogach mocny etap a ten gość mogl zrobic precyzyjnie ten podjazd.
3. Po trzecie to strawa to platforma dla amatorów i tak jak w dobrym smaku jest w kolarstwie honorowa jazda np.przy upadku lidera tak samo wstydziliby sie ci ludzie wrzucający czasy do stravy. To pokazalo pyche Pogiego ktorego b lubie.
4. Oczywiscie ex rekordzista moze byc kolarzem zawodowym i tez klamczuchem.

To jest uczciwy opis sprawy