Kojarzycie to ukłucie, gdy Strava wysyła maila „Uh Oh! You lost your KOM”? W niedzielę, po królewskim etapie Giro D`Italia takiego maila dostał zawodnik, któremu nie kto inny, jak Tadej Pogacar odebrał KOM`a na podjeździe pod Mortirolo.
I nie byłoby w tym nic dziwnego – w końcu niemal wszędzie, gdzie przejeżdżają zawodowcy, to my, amatorzy żegnamy się ze swoimi wynikami na Stravie – ale w tym wypadku… zawodnik, któremu Pogi zwędził KOM`a.. oflagował go. Reakcja Pogacara była szybka – w podsumowaniu niedzielnego etapu wrzucił pytanie „Kto do chol** mnie oflagował?”.

Rekcja ze strony Stravy była szybka, podjazdy Pogacara z tego dnia zostały przywrócone; co by nie mówić, to świadków tego przejazdu było bez liku… Nie oceniając zawodnika, który oflagował Pogiego, ciekawie wygląda kwestia jego sportowej złości; irytacja irytacją, ale może wypadałoby sprawdzić, czyje wyniki poddaje się pod wątpliwość? Do ciekawych słów sprawcy lekkiego zamieszania dotarli też dziennikarze: naprawdę mam uwierzyć, że jakiś facet o imieniu Tadej Pogacar właśnie przejechał 221 km ze średnią 35 km/h przez wysokie góry i miał jeszcze wystarczająco sił, by zniszczyć mój KOM na końcu? Jasne.. to trzeba oflagować…
Cóż. Wyraźnie Pogi miał dostatecznie dużo sił, i nie będzie musiał raz jeszcze pokonywać tej trasy, by udowodnić swoją wyższość…










I znowu go trollują, kolejne trasy ma oflagowane xd
ale drama…
Ja tam się z tym gościem zgadzam…
Pytanie czy sens logiczny ma prowadzenie w aplikacji powszechnej statystyk zawodowców. To jakby 15 latkowi powiedzieć, że nie umie programować, bo nie jest w stanie napisać samodzielnie Windowsów 11. Może Strawa powinna wprowadzić rozróżnienie na zawodowców i amatorów by porównywać się z podobnymi. Inaczej wygląda strata do amatora wględem przepaści do pro.
Na marginesie cała ta historia jest fraszką z piaskownicy. Jeden nie akceptuje że ktoś był lepszy. A drugi, że pierwszy go kwestiunuje. Złote kalesony w kolarstwie
Czekamy gdy na jaw wyjdzie doping Pogacara
Oprah juz czeka w studiu
Komentarz sprawcy zamieszania trafny. Czas pokaże czy miał rację.
Artykuł troche stronniczy bo dysusja jest zasadna. Powtarzam dyskusja a tutaj jest uproszczenie.
1.Pogi co by nie mowić to wiele wskazuje najlepszy kolarz po E.Mercxie (poprzednio mial nim być Armstrong). Ale…zrobil to dzięki pomocnikom, głównie R.Majce. Który nie mial już siły finiszować dobrze.
2.Z drugiej strony Pogi miał w nogach mocny etap a ten gość mogl zrobic precyzyjnie ten podjazd.
3. Po trzecie to strawa to platforma dla amatorów i tak jak w dobrym smaku jest w kolarstwie honorowa jazda np.przy upadku lidera tak samo wstydziliby sie ci ludzie wrzucający czasy do stravy. To pokazalo pyche Pogiego ktorego b lubie.
4. Oczywiscie ex rekordzista moze byc kolarzem zawodowym i tez klamczuchem.
To jest uczciwy opis sprawy