fot. Volta ao Algarve

Ostatnią zagraniczną męską drużyną, którą przeanalizujemy w osobnym artykule jest Uno-X Mobility. Norweska ekipa zakończyła sezon 2023 na 21. miejscu w rankingu UCI, ale co ważne to fakt, że była to 3. pozycja wśród Pro Teamów. To sprawia, że kolarze tej drużyny wywalczyli obligatoryjną dziką kartę na wszystkie wyścigi jednodniowe z kalendarza World Tour.

Uno-X Mobility, bo tak od nowego roku będzie nazywał się zespół znany dotychczas jako Uno-X Pro Cycling Team, ma za sobą całkiem udany, a w wielu aspektach historyczny rok. Więcej o nim przeczytają Państwo w Naszosowym podsumowaniu sezonu 2023, ale tak w skrócie – norweski zespół zanotował 15 zawodowych zwycięstw, a w jego kalendarzu znalazła się masa dużych wyścigów, w tym po raz pierwszy w historii Tour de France.

Co dalej? Obligatoryjna dzika karta na wszystkie jednodniówki sprawia, że w tej materii warto porównywać Uno-X Mobility do pozostałych World Teamów. Jednocześnie warto pamiętać, że w etapówkach norweski zespół nadal musi walczyć o dzikie karty. Patrząc na skład to warunki sportowe są spełnione, zostaje dobra wola organizatorów. Dlaczego tak twierdzę?

Odeszli kończący kariery Kristoffer Halvorsen, Niklas Eg i Jacob Hindsgaul oraz zmieniający barwy Torstein Træen, Anthon Charmig, Jonas Gregaard i Lasse Norman Leth, ale w ich miejsce przychodzą naprawdę ciekawi zawodnicy. Andreas Leknessund, Magnus Cort, Markus Hoelgaard, Jonas Iversby Hvideberg, Johannes Kulset, Rasmus Bøgh Wallin, Sakarias Koller Løland i Carl-Frederik Bévort mogą wnieść do ekipy naprawdę dużo jakości – okienko transferowe tej drużyny było naprawdę udane.

Główne gwiazdy Uno-X Mobility na sezon 2024:

a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:
Do zespołu dołącza Andreas Leknessund – 8. kolarz tegorocznego Giro d’Italia, zwycięzca Arctic Race of Norway 2022, zawodnik solidny i bardzo rozwojowy. Norweg z pewnością będzie jednym z filarów rodzimej formacji, ale nie jedynym. Kontrakt dopiero co odnowił Tobias Halland Johannessen, jest w składzie jego brat Anders, ciekawie rozwija się 19-letni Johannes Kulset, a w wyścigach pozbawionych gór świetnie odnaleźć może się także Markus Hoelgaard. To naprawdę fajna paczka kolarzy, która może być konkurencyjna dla World Teamów w wielu wyścigach.

b) na sprinty:
Bardzo doświadczony Alexander Kristoff przez cały sezon 2023 udowadniał, że wiek to tylko liczba. 36-latek niejednokrotnie nawiązywał walkę z światową czołówką, a pomagał mu w tym mocno rozprowadzający go Søren Wærenskjold. 23-latek to jednak nie tylko pociągowy, ale i samodzielny sprinter, który coraz częściej dostaje swoje szanse i świetnie je wykorzystuje.

Do tego w zespole jest duża grupa sprinterów, których określiłbym jako taki drugi szereg. Pojedyncze błyski co roku mają Erlend Blikra, Louis Bendixen czy młodsi 20-letni Stian Fredheim, 22-letni Tord Gudmestad i jego rówieśnik Sakarias Koller Løland. Do tego dochodzi jeszcze Magnus Cort, który co prawda dawno nie włączał się w finisze, ale w karierze wiele razy udowadniał, że walka ze zredukowanej grupy jest jego mocną stroną.

c) na klasyki:
Na północne jednodniówki możemy być praktycznie pewni tego, że pojedzie 3 kolarzy tej ekipy – niezłomny Alexander Kristoff, który w tym roku był m.in. 4. w Omloop Het Nieuwsblad, 15. w Paryż-Roubaix czy 18. w Ronde van Vlaanderen, Rasmus Tiller, który brylował w mniejszych klasykach m.in. wygrywając Dwars door het Hageland, a także Søren Wærenskjold, który w tym roku był m.in. 22. w Paryż-Roubaix.

Za plecami tej trójki kryje się jednak wiele ciekawych nazwisk. Przeglądając wyniki największych wyścigów dla orlików czy juniorów można odnieść wrażenie, że chyba każdy w tej ekipie kiedyś w nich zaistniał. Jonas Iversby Hvideberg był mistrzem Europy orlików, a także wygrał Paryż-Tours do lat 23, ten sam wyścig padł zresztą także łupem Sakariasa Kollera Lølanda, a Erik Nordsæter Resell był w nim kilka lat temu 2. Do tego fajne papiery na ściganie ma 22-letni William Blume Levy.

Bardzo ciekawi mnie także Fredrik Dversnes. 26-latek ma za sobą przyjemny rok, który zakończył zajęciem 3. miejsca w słynnym Serenissima Gravel – na ostatnich metrach pokonali go jedynie Florian Vermeersch i Gianni Vermeersch. Norweg pokazał się z dobrej strony na nierównym podłożu, czyżby to był dobry sygnał przed nowym sezonem?

d) na „czasówki”:
Tu również możemy się spodziewać całkiem sporo po norweskiej grupie. Søren Wærenskjold był mistrzem świata do lat 23 w tej specjalności w 2022 roku, a w tym sezonie właśnie dobre czasówki przyczyniły się do m.in. wygranej w klasyfikacji generalnej Tour Poitou – Charentes, 2. miejsca w Baloise Belgium Tou czy 4. lokaty w PostNord Danmark Rundt. Aktualnym wicemistrzem Europy orlików jest Carl-Frederik Bévort, a jazda na czas jest mocną stroną także takich kolarzy jak Andreas Leknessund, Niklas Larsen czy Magnus Cort.

e) na górskie etapy:
Zasadniczo mógłbym tu wypisać dokładnie tych samych kolarzy co w sekcji klasyfikacje generalne – najlepsi górale z norweskiej ekipy zapewne zapolują na pojedyncze odcinki wszędzie tam, gdzie ucieknie im końcowa klasyfikacja. Gdybym miał dopisać jakieś nazwisko to może byłby to Ådne Holter – 23-latek wygrał w tym roku na 5-kilometrowej górze wieńczącej Sundvolden GP.

f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:
Napisałem już dużo ciepłych słów na temat przeróżnych zawodników z tej ekipy, więc w tej sekcji wyróżniłbym dwóch – tylko wspomnianego dotychczas Johannesa Kulseta oraz Rasmusa Bøgha Wallina. Pierwszy z nich, 19-latek, to naprawdę ciekawy talent. Najmłodszy z czwórki braci Kulsetów nie pełni w zespole jedynie roli syna sponsora, czyli Vegara Kulseta, ale i jest naprawdę solidnym kolarzem, z którego w przyszłości ekipa może mieć sporo radości w górach.

Rasmus Bøgh Wallin to z kolei 27-latek, który przez większość kariery bujał się gdzieś między poziomem kontynentalnym a amatorskimi ekipami. Duńczyk potrafi jednak świetnie pojechać krótki prolog, kocha uciekać, a i dysponuje niezłym finiszem, dzięki czemu w jego dorobku znajdziemy klasyfikacje generalne Okolo jižních Čech 2022 i tegorocznego Tour of Estonia. Rasmus wygrał w tym roku także belgijską jednodniówkę Grote Prijs Rik Van Looy – mimo wieku obserwowałbym go, bo zdaje się, że wciąż nie pokazał pełni potencjału.

Skład drużyny Uno-X Mobility na sezon 2024:
?? – Andreas Leknessund, Alexander Kristoff, Tobias Halland Johannessen, Rasmus Tiller, Søren Wærenskjold, Markus Hoelgaard, Anders Halland Johannessen, Jonas Iversby Hvideberg, Erlend Blikra, Anders Skaarseth, Fredrik Dversnes, Stian Fredheim, Tord Gudmestad, Johannes Kulset, Sakarias Koller Løland, Jonas Abrahamsen, Erik Nordsæter Resell, Ådne Holter, Martin Urianstad Bugge, Idar Andersen, Magnus Kulset, Sindre Kulset
?? – Magnus Cort, Niklas Larsen, Rasmus Bøgh Wallin, Louis Bendixen, Carl-Frederik Bévort, William Blume Levy, Marcus Sander Hansen

Podsumowanie
Nie zdecydowałem się na wystawianie oceny w skali World Tour dla Uno-X Mobility – to jednak nadal „tylko” Pro Team, który prawdopodobnie ponownie będzie gdzieś w czołówce drugiej dywizji, ale za nisko, by myśleć o awansie do elity. Obecny system przyznawania obligatoryjnych dzikich kart sprawia, że norweskiej grupie będzie niezwykle ciężko powalczyć z Lotto Dstny i Israel-Premier Tech o takową na wszystkie wyścigi – te ekipy jeżdżąc „wszystko” zwyczajnie mają łatwiej w budowaniu ciekawego kalendarza, a co za tym idzie w pozyskiwaniu kolarzy i co za tym idzie zdobywaniu punktów.

Uno-X Mobility posiada także specyficzne ograniczenie – jeżdżą tu kolarze z ledwie 2 państw. Do norweskiej ekipy trafiły już niemalże wszystkie gwiazdy z tego kraju, a także z Danii, jakie są dostępne na rynku. W zagranicznych grupach powoli pozostają tylko najwięksi, czyli m.in. Jonas Vingegaard, Mads Pedersen, Mattias Skjelmose, Søren Kragh Andersen czy Kasper Asgreen. Już w tym roku Uno-X Mobility analizowało jednak możliwość pozyskania tego ostatniego co pokazuje jak wielkie ambicje ma ta ekipa. Czy te się zrealizują? Myślę, że póki żyje Vegar Kulset to szanse na to są spore.

Poprzedni artykułKoniec sagi z Cianem Uijtdebroeksem. Belg dołączy do Visma | Lease a Bike
Następny artykułStartuje przełajowy Kerstperiode – przed nami 6 pojedynków „wielkiej trójki”! [zapowiedź]
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

Wyglada na to, że faktycznie ciężko będzie walczyć drużynie z Norwegii o miejsce w gronie 2 najlepszych drużyn drugiej dywizji na koniec roku, ale…

Lotto rezygnuje prawdopodobnie z udziału w Giro, a po ich składzie ciężko spodziewać się, żeby mogli zdobywać mnóstwo punktów w worldtoutowych etapowkach, a pojedyncze etapy to nie są wcale wielkie zdobycze punktowe. UnoX musi skupić się na klasykach, na które otrzymali zaproszenia i wyciągnąć z nich maksymalnie dużo. Czy jest możliwe przeskoczenie Lotto lub Izraela? Będzie ciężko, ale przy gorszym roku jednej z druzyn wcale nie musi być to niewykonalne. Wszystko sprowadza się do bardzo regularnego punktowania w mniejszych wyścigach. Jeżeli Uno-X faktycznie mysli o zajęciu miejsca 1 lub 2 w gronie Pro Teamów w 2024 go musi maksymalnie wykorzystać wyścigi z Pucharu Francji, czy belgijskich wyścigów rangi .1.

Moim zdaniem natomiast skład którym dysponują nie daje im na to wiele szans. Jest to solidna grupa zawodników, która na pewno pozwoli stworzyć fajną ekipę na Tour de France, ale w moich oczach nie na tyle mocna, żeby przez cały rok regularnie punktować i powalczyć z mocniej obsadzonym Izraelem, czy bardzo skuteczną w zdobywaniu punktów drużyna Lotto.