Naszosowe podsumowania sezonu 2023 w wykonaniu męskich ekip WorldTeams dobiegły końca – na początku tygodnia skupiamy się więc na kolarzach drugiej dywizji, a dziś pod lupę weźmiemy sprinterów z ekip ProTeams. Jednym z najlepszych zawodników tej specjalizacji na tym poziomie był Polak Stanisław Aniołkowski, który w tym sezonie ścigał się w Human Powered Health.
Podobnie jak we wczorajszym podsumowaniu sezonu najlepszych górali z ekip drugiej dywizji (do którego przeczytania wciąż gorąco zachęcamy), dziś skupimy się jedynie na drużynach, których nie analizowaliśmy pojedynczo. Przypomnijmy, że osobno przyglądaliśmy się sezonowi: Israel – Premier Tech, Lotto Dstny, TotalEnergies i Uno-X Pro Cycling Team.
Sprinterskie podsumowanie sezonów drużyn ProTeams należy rozpocząć polskimi akcentami, a tych w płaskich końcówkach było kilka. Najwięcej powodów do radości dał nam oczywiście Stanisław Aniołkowski, jeden z liderów amerykańskiej grupy Human Powered Health. Wielokrotnie udowadniał on swoją szybkość i umiejętność odnalezienia się w końcówkach. Świadczyły o tym choćby długo wyczekiwane, dwa etapowe triumfy na etapach International Tour of Hellas, które były jego pierwszymi zwycięstwami po transferze za granicę. Oprócz tego, Polak bardzo dobrze zaprezentował się w Ronde van Limburg, gdzie uległ jedynie Gerbenowi Thijssenowi oraz Calebowi Ewanowi.
Dodatkowo Stanisław Aniołkowski plasował się w czołówkach etapów takich wyścigów, jak: Tour de Pologne, Okolo Slovenska czy Tour of Slovenia. W osiąganiu dobrych wyników w ekipie Human Powered Health pomagał mu inny Biało-Czerwony – Alan Banaszek – który wywalczył w tym sezonie tytuł mistrza Polski.
Swoje okazje w barwach Q36.5 Pro Cycling Team miał również Szymon Sajnok, który meldował się w czołowych dziesiątkach etapów: Region Pays de la Loire Tour, Sibiu Cycling Tour i Saudi Tour.
Dynamiczni Azzurri
Bardzo dobry sezon mają za sobą włoscy sprinterzy z poziomu ProTeams, którzy wielokrotnie potwierdzali, że potrafią walczyć o dobre rezultaty nie tylko w małych wyścigach. Znakomitym przykładem są tu Filippo Fiorelli (Green Project-Bardiani CSF-Faizanè) i Nicolas Dalla Valle (Team Corratec – Selle Italia), którzy nieoczekiwanie meldowali się w tym sezonie w ścisłych czołówkach etapów Giro d’Italia. Najlepszym wynikiem wytrzymałego Fiorellego jest trzecia pozycja na rzymskim odcinku La Corsa Rosa, gdzie przegrał tylko z Markiem Cavendishem i Alexem Kirschem. Dodatkowo walczył on o triumfy w Per Sempre Alfredo, Giro di Sicilia czy Sibiu Cycling Tour.
Jeszcze większą niespodziankę sprawił Nicolas Dalla Valle, który zajął piąte miejsce na jednym z etapów Giro d’Italia, mimo że jeszcze kilka tygodni wcześniej nie był w stanie nawiązać walki z polskimi, kontynentalnymi sprinterami na trasie Belgrad-Banja Luka. Choć w Giro d’Italia był to jedyny tak dobry wynik włoskiego zawodnika, na przestrzeni całego sezonu zanotował jeszcze kilka solidnych, lecz nie tak imponujących rezultatów. Dalla Valle plasował się w czołówkach etapów chińskich wyścigów i wygrał jeden z odcinków Tour of Hainan.
Skoro jesteśmy już przy ekipie Team Corratec – Selle Italia, odejdziemy na chwilę od Włochów, by poświęcić kilka słów Germanowi Nicolasowi Tivaniemu. Argentyński sprinter wygrał w tym roku rumuński klasyk Cupa Max Ausnit (1.2), ale zdecydowanie bardziej istotne są takie wyniki, jak druga pozycja w Giro della Citta Metropolitana di Reggio Calabria (1.1), a także miejsca w czołowych dziesiątkach na etapach Vuelta a San Juan Internacional i Tour Poitou-Charentes en Nouvelle Aquitaine. Solidnie w tym sezonie prezentował się też Attilio Viviani.
Wracając do Włochów, należy wspomnieć o dynamicznym duecie z Q36.5 Pro Cycling Team, Matteo Moschettim i Nicolo Parisinim. Pierwszy z nich, zdecydowanie bardziej doświadczony, wygrał w tym roku Grand Prix d’Isbergues – Pas de Calais i Clasica de Almeria, a także zajmował miejsca w ścisłych czołówkach etapów Tour de Pologne i Tirreno-Adriatico, potwierdzając, że wciąż jest w stanie wmieszać się w walkę o najwyższe pozycje z najlepszymi sprinterami. Po wielu solidnych występach, swój triumf wywalczył również młody Nicolo Parisini, który wygrał jeden z etapów CRO Race.
Należy pamiętać również o takich zawodnikach, jak Matteo Malucelli (Bingoal WB), który regularnie plasował się w czołówkach wyścigów rangi ProSeries, a także włoskim sprinterze Team Novo Nordisk – Andrei Peronie – który w tym roku otarł się o etapowe zwycięstwa w Tour de la Mirabelle (2.2).
Sukcesy odnosił również Vincenzo Albanese z EOLO-Kometa, jednak więcej uwagi poświęcimy mu jutro…
Sprinterska mieszanka
W podsumowaniu sprinterskiej „reszty świata” szczególną uwagę należy zwrócić na bardzo dobrze działający pociąg drużyny Tudor Pro Cycling Team, na końcu którego miejsce zajmował Arvid de Kleijn. Między innymi dzięki świetnemu rozprowadzeniu ze strony Maikela Zijlaarda, holenderski sprinter wygrał w tym roku Mediolan-Turyn, etapy ZLM Tour, Boucles de la Mayenne, Deutschland Tuor oraz Tour de Langkawi, a także otarł się o zwycięstwo na odcinku Tour de Pologne z metą w Krakowie. Był to znakomity sezon w wykonaniu 29-letniego De Kleijna, zdecydowanie najlepszy w całej jego karierze.
Warto wspomnieć również o mocnej pod kątem sprinterskim ekipie Caja Rural – Seguros RGA, gdzie solidne wyniki notowali Iuri Leitao (między innymi zwycięstwa w CRO Race czy International Tour of Hellas), a także Daniel Babor, z pomocą Tomasa Barty. Czeski duet wywalczył po jednym skalpie w Volta a Portugal em Bicicleta i Tour de Langkawi.
W Malezji kawałki etapowego tortu trafiły też do Sashy Weemaesa, sprintera Human Powered Health, oraz George’a Jacksona z Bolton Equities Black Spoke, świetnego w końcowej częsci sezonu. Dynamiczny Nowozelandczyk, oprócz wspomnianego odcinka malezyjskiej etapówki, zdominował rywalizację w Tour of Taihu Lake, a także wygrał etap Tour of Hainan.
Występy sprinterów z poziomu ProTeams w tym sezonie pokazały, że potrafią oni regularnie sięgać po wygrane w wyścigach rangi ProSeries i, w niektórych przypadkach, bez kompleksów są w stanie rywalizować o czołowe pozycje z najszybszymi zawodnikami na świecie.









