fot. Tour of Britain

Raz! dwa! trzy! cztery! Chyba nikt nie ma najmniejszych wątpliwości, co do tego, kto jest najlepszym sprinterem tegorocznego Tour of Britain. Czwarty etap zakończył się czwartym zwycięstwem Olava Kooija.

Skoro na poprzednich trzech etapach o zwycięstwo walczyli sprinterzy, to dziś… również o zwycięstwo mieli walczyć sprinterzy. Tym bardziej, że trasa czwartej części brytyjskiego wyścigu była jeszcze łatwiejsza, niż w poprzednich dniach – na trasie mieliśmy zaledwie 1200 metrów przewyższenia, a to oznaczało niemal pewny finisz z peletonu.

Niemal pewne, bo kolarstwo widywało już wiele nieprzewidzianych scenariuszy. I właśnie na taki nieprzewidziany scenariusz liczyli Abram Stockman, Harry Tanfield (obaj TDT-Unibet) i  James Fouche (Bolton Equities Black Spoke). Dwaj ostatni mogli zresztą wychodzić z założenia, że „do trzech razy sztuka”, ponieważ obaj uciekali już na pierwszym i trzecim etapie.

Wtedy się nie udało i szybko okazało się, że nie uda się i tym razem – przynajmniej mistrzowi Oceanii sprzed roku, który został złapany przez peleton już na 81 kilometrów przed metą. Nie był to jednak efekt słabości – Fouche po prostu poczekał na peleton po wygraniu obu górskich premii i umocnieniu się na pozycji lidera klasyfikacji górskiej, w której ma już 15 punktów przewagi nad drugim kolarzem (do zdobycia pozostały jeszcze 64).

Co było dalej? Oczywiście, zgodnie z oczekiwaniami, dwójka z zespołu Basa Tietemy utrzymała się z przodu jeszcze przez jakiś czas, jednak w końcu, na 27 kilometrów przed metą, została wchłonięta przez peleton. Rozpoczęła się rywalizacja między ekipami sprinterskimi, a później między samymi sprinterami, która zakończyła się zwycięstwem Olava Kooija. Holender znów mógł liczyć na kapitalne rozprowadzenie ze strony Wouta Van Aerta i choć zza jego pleców próbowali wyjść przed kreską Casper Van Uden i Ethan Vernon, to spokojnie dowiózł zwycięstwo do końca.

Wyniki 4. etapu Tour of Britain 2023:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułSimac Ladies Tour 2023: Elisa Balsamo pokonuje Wiebes
Następny artykułVuelta a España 2023: Jesus Herrada pierwszy na La Laguna Negra
Bartek Kozyra
Magister politologii, ale bardziej niż polityka pasjonuje go sport. Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością. W liceum wygrał finał międzyklasowego turnieju z drużyną Kacpra Krawczyka.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze