Sprinterzy długo musieli czekać na swoją pierwszą szansę, ale po wyścigu o reputacji Vuelta a España nie mogli spodziewać się niczego innego. Trasa wtorkowego odcinka zabierze peleton ostatniego z wielkich tourów sezonu z powrotem na wybrzeże, gdzie najszybsi zawodnicy zmierzą się na nieskutecznie udającym płaski finiszu.
Trzy dni, trzy organizacyjne wpadki, a do mety w Madrycie jeszcze bardzo daleko. Aż strach się zastanawiać, co tym razem może pójść nie tak – tym bardziej, że przed nami pierwszy sprinterski finisz hiszpańskiego wielkiego touru, a tymi co do zasady rządzi chaos.
Peleton Vuelty zmierzy się dziś na trasie ze stolicy Andory do Tarragony, która liczy 184,6 kilometra i 1822 metry przewyższenia. Kierunek przemieszczania się, przeciwny do tego wczorajszego, dobrze oddaje profil etapu, na który składają się drogi opadające w kierunku morza w pierwszej części i subtelne pagórki za półmetkiem, już w paśmie bezpośrednio okalającym wybrzeże.
Dwoma premiami górskimi, z którymi zmierzą się tam kolarze, będą Alto de Belltall (9,3 km, śr. 3,7%) i Coll de Lilla (5,2km, śr. 4,9%), podczas gdy lotny finisz rozegrany zostanie po zjeździe z drugiego wzniesienia, tylko 20,6 kilometra od linii mety (Valls, 164 km od startu). Na papierze tego rodzaju podjazdy w końcówce sprinterskiego etapu powinny przyczynić się do wyraźnego wzrostu tempa w głównej grupie i przynajmniej podjęcia próby odczepienia gorzej wspinających się zawodników tej specjalności, ale tacy najczęściej w ogóle nie przyjeżdżają na Vueltę. Na Półwyspie Iberyjskim nie mają czego szukać.
Uczestnicy wyścigu wjadą do Tarragony drogą szybkiego ruchu, na finałowych kilometrach pokonując pięć rond. Ostatnie z nich zlokalizowane jest już za flamme rouge, ok. 400 metrów od kreski, i wymusza skręt w lewo pod dość ostrym kątem. Ulica pnie się w górę aż do samej mety, tuż za wspomnianym rondem osiągając nawet 6-7% nachylenia, co zwiastuje siłowy, wyczerpujący rodzaj sprintu.
Oto, co na temat 4. etapu 78. edycji Vuelta a España napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
Etap 4, 29 sierpnia: Andorra la Vella > Tarragona (184,6 km)
Sprinterom długo przyjdzie czekać na swoją pierwszą szansę, ale najprawdopodobniej nadejdzie ona wraz ze wtorkowym odcinkiem, wiodącym z Andory na Costa Dorada.
Tego dnia uczestnicy wyścigu pokonają 184,6 kilometra i 1822 metry przewyższenia, a zjazdy w kierunku portowej Tarragony na krótko zakłócą zlokalizowane już za półmetkiem podjazdy pod Alto de Belltall (9,3 km, śr. 3,7%) i Coll de Lilla (5,2km, śr. 4,9%).




Pogoda
Wtorek na Półwyspie Iberyjskim to powrót lata, od 18 stopni Celsjusza w stolicy Andory do blisko 30 na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Czy oznacza to, że pogoda tym razem nie odegra swojej roli w przebiegu etapu? Tego już nie można być pewnym.
Choć warunki atmosferyczne okazały się wczoraj dużo korzystniejsze, niż sugerowały najbardziej pesymistyczne prognozy, wiatr miał spory wpływ na to, jak zachowawczo wyglądała rywalizacja na finałowym podjeździe. Dziś znowu chce włączyć się w akcję, tyle że tym razem jego kierunek (NW) sprzyjać będzie sianiu potencjalnego chaosu. Mówimy głównie o odcinku między Tarregą a Montblanc (nie tym), na którym wystąpić mogą wszystkie konieczne do formowania rantów warunki. A nawet jeśli jednak nie wystąpią, sama antycypacja wywoła w peletonie sporą nerwowość.
Faworyci
To etap jednoznacznie dedykowany sprinterom, trudno rozważać nawet inne scenariusze – może poza próbą ataku z peletonu tuż za finałowym rondem, ale 400 metrów to ciągle długi sprint. Tym, czego jednak się obawiam, jest wypychanie najszybszych kolarzy przez pociągi liderów na klasyfikację generalną aż do minięcia strefy 3 kilometrów. Oczywiście ma to miejsce w każdym wielkim tourze, ale w tegorocznej Vuelcie dysproporcja pomiędzy siłą jednych i drugich jest olbrzymia (na korzyść teamów celujących w “generalkę”), a aktualny brak zaufania do organizatorów wyścigu może doprowadzić do zaostrzenia pewnych zachowań.
Faworytem dzisiejszej końcówki jest Kaden Groves (Alpecin-Deceuninck), który niejako wyspecjalizował się w wygrywaniu sprinterskich etapów na niesprinterskich wyścigach, a jako jeden z nielicznych szybkich kolarzy ma też do dyspozycji pełnowymiarowy pociąg rozprowadzający.
Nawiązać walkę z 24-letnim Australijczykiem powinni świetny Marijn van der Berg (EF Education-EasyPost), Bryan Coquard (Cofidis), Ivan Garcia Cortina (Movistar) czy Andrea Vendrame (AG2R Citroen), z których każdy świetnie sprawdza się na wiodących pod górę finiszach.
Nieco bardziej klasycznymi, ale obecnie dobrze dysponowanymi i silnymi sprinterami są także Juan Sebastian Molano (UAE Team Emirates) i Alberto Dainese (dsm-firmenich).
Vuelta a España 2023:
- Zapowiedź całego wyścigu
- Lista startowa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Plan transmisji telewizyjnych










Jak zwykle brakuje absolutnie podstawowej informacji – godziny rozpoczecia etapu